<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-7176849181652285630</id><updated>2012-01-27T21:10:07.204+01:00</updated><category term='Earn2Life'/><category term='Happy Harvest'/><category term='Minecraft'/><category term='Moore'/><category term='Sala Samobójców'/><category term='FB'/><category term='Julian'/><category term='LEGO'/><category term='YouTube'/><category term='Konin 3D'/><category term='OpenSim'/><category term='bulwary'/><category term='Techno'/><category term='freedom'/><category term='Cafe World'/><category term='FaceBook'/><category term='ZENIT'/><category term='Life'/><category term='PUP'/><category term='Blender'/><category term='3D'/><category term='Smith'/><category term='OSGrid'/><category term='The Sims Social'/><category term='Halloween'/><category term='FarmVille'/><category term='Konin3D'/><category term='WSPT'/><category term='Ulysses'/><category term='Second'/><category term='Konin'/><category term='NK'/><category term='Oskard'/><category term='E2L'/><category term='Setivada'/><category term='Jeep'/><title type='text'>M. J. Queeness</title><subtitle type='html'></subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://mjqueeness.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><link rel='next' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default?start-index=101&amp;max-results=100'/><author><name>Queeness</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02014909226472392556</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='30' src='http://3.bp.blogspot.com/_5PCMAWU5NbM/TIAHROUQODI/AAAAAAAAAiQ/e95DDetaO7U/S220/photo06.jpg'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>250</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7176849181652285630.post-2314973265432147778</id><published>2012-01-27T21:02:00.010+01:00</published><updated>2012-01-27T21:10:07.214+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Konin3D'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Minecraft'/><title type='text'>Pisane ot tak</title><content type='html'>Mijają kolejne dni, nadal nic się szczególnego nie dzieje. Wczoraj byłem u dentysty, ale nie było leczenia kanałowego. Kolejne zatruwanie nerwu, bo wciąż czuję ból, nawet pomimo znieczulenia. Masakra.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A za to dzisiaj kupiłem film do aparatu. Jeszcze tylko wymiana baterii i ZENIT będzie gotowy do użytku... No i oczywiście trzeba film do środka włożyć. A potem się pewnie przejdę po mieście. W sumie to powinienem zadzwonić do uczelni, czy już jest do odebrania dyplom. No cóż - w poniedziałek zadzwonię.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na portalu FaceBook utworzyłem stronę odnośnie projektu "Konin 3D". Dałem powiązanie z zewnętrzną stroną, ale osobną niż ta moja, prywatna. Ale pozostawiłem linki, aby był kontakt pomiędzy nimi. A przez najbliższe dni będę do różnych osób wysyłał zaproszenia do polubienia strony.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No i właściwie ot nie wiem, o czym by tutaj napisać. Eve mnie do grania w Lord of Ultima namówiła, więc wchodzę, aby coś od czasu do czasu zbudować. Ale nie mam pojęcia, na co zwrócić uwagę. Jeszcze nie ogarniam tego. Prawie jak z Travianem, ale tam mi narzucił sojusz, aby wojsko szkolić, więc szkolę. 100% już dawno minąłem, więc nie powinni się mocno czepiać. I tak nie kumam tamtej gry.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No i pozostaje jeszcze Minecraft oraz The Sims 2. Co do Simów, to płyty z napędu nie wyciągam, bo potem nie można do środka nic wsadzić. A Minecraft jakoś działa. Dzisiaj na najnowszej wersji serwera próbowałem, ale... komp zamula. Chyba muszę pamięć RAM zwiększyć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ostatnio poznałem nową osobę. I ta osoba namawia mnie, abym do Wrocławia w odwiedziny przyjechał. Tylko jest jeden problem - skąd kasę wziąć?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7176849181652285630-2314973265432147778?l=mjqueeness.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mjqueeness.blogspot.com/feeds/2314973265432147778/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2012/01/pisane-ot-tak.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/2314973265432147778'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/2314973265432147778'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2012/01/pisane-ot-tak.html' title='Pisane ot tak'/><author><name>Queeness</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02014909226472392556</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='30' src='http://3.bp.blogspot.com/_5PCMAWU5NbM/TIAHROUQODI/AAAAAAAAAiQ/e95DDetaO7U/S220/photo06.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7176849181652285630.post-5825497925101531008</id><published>2012-01-17T13:08:00.011+01:00</published><updated>2012-01-17T13:17:51.330+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ZENIT'/><title type='text'>To już 367 dni</title><content type='html'>Jak w tytule. 367 dni temu moja stara kamera internetowa firmy Creative oddała ducha cyfrowemu Panu, jak ja to lubię określać. W skrócie - przestałą działać. Nie wiem, czy ktoś jeszcze pamięta, jak wpadł mi do głowy projekt fotograficzny. Mogę już spokojnie powiadomić Was, że pierwszy etap projektu został zakończony. Od 16 stycznia 2011 roku, aż do dnia wczorajszego, czyli 16 stycznia 2012 roku, robiłem zdjęcia. Wykorzystywałem w tym celu aparat wbudowany w mój telefon komórkowy. Owszem, jeszcze nie wszystkie na dysku komputera zapisałem, ale ważne, że są. 365 zdjęć ukazujących mnie i to, jak przez ten rok wyglądałem. A było to różnie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Teraz nadszedł czas na kolejny etap, czyli umieszczenie wszystkich tych zdjęć w pliku wideo. Jeszcze nie wiem, jak to zrobię, w sensie, że nie wiem, ile klatek na sekundę itp. Drugim problemem jest orientacja zdjęć - są one pionowe, a do filmiku lepiej używać poziomych (dziwne, no nie). Ale zapewne coś wymyślę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeżeli ktoś zacznie mnie dzisiaj zamęczać, to może ruszę dupę i spytam się taty, gzie przetrzymuje swojego ZENITa, ponieważ po piątkowej imprezie oraz sobotnim przeglądzie zdjęć z komórki myślę, że lepiej brać ze sobą normalny aparat fotograficzny, a nie używać jakiś badziewny gadżet w komórce. Serio. I muszę tym razem nie nawalić, jak z innymi swoimi pomysłami. W końcu fotografia nadal jest na topie. Ale najczęściej jest to fotografia cyfrowa, a stwierdzenie &lt;i&gt;używam lustrzanki&lt;/i&gt; nie mówi nam wszystkiego. Dzisiejsze lustrzanki są aparatami cyfrowymi. A ZENIT nie. On wymaga odpowiedniego filmu (czyt. kliszy), odpowiedniego wywołania wykonanych zdjęć i ma zaletę nad cyfrówkami - każde zdjęcie jest wysokiej jakości, nawet po dużym powiększeniu.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7176849181652285630-5825497925101531008?l=mjqueeness.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mjqueeness.blogspot.com/feeds/5825497925101531008/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2012/01/to-juz-367-dni.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/5825497925101531008'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/5825497925101531008'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2012/01/to-juz-367-dni.html' title='To już 367 dni'/><author><name>Queeness</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02014909226472392556</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='30' src='http://3.bp.blogspot.com/_5PCMAWU5NbM/TIAHROUQODI/AAAAAAAAAiQ/e95DDetaO7U/S220/photo06.jpg'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7176849181652285630.post-2604467942766379933</id><published>2012-01-16T00:28:00.012+01:00</published><updated>2012-01-16T00:42:53.528+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Konin'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='3D'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Oskard'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Konin 3D'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='freedom'/><title type='text'>Freedom Konin II</title><content type='html'>W piątek trzynastego, czyli w ten ostatnio co był, poszedłem sobie na &lt;i&gt;Freedom Konin II&lt;/i&gt;. Byłem nastawiony, że to będzie po prostu godzinny film (co mnie zastanawiało), jednak zostałem bardzo pozytywnie zaskoczony.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ekipa Freedom Konin II nakręciła filmik, ale trwający niecałe 11 minut. W sumie można go zastosować do celów promocyjnych miasta pokazujący, że konińska młodzież ma pasje i je realizuje. Głównie jednak jest tutaj zawarta tematyka sportów ekstremalnych. Parkour, BMXy, czy też nieco bardziej artystyczne umiejętności np. kręcenia kilkoma piłkami jednocześnie, czy też zwykły taniec. Ogólnie trudno tutaj opisać ogólnikowo, o czym ta impreza była. Chociaż...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"boHATER jest w Koninie" - tak brzmiał tytuł tego wydarzenia. W sali kina Oskard nie tylko wyświetlono pod koniec filmik. Były przed tym pokazy na żywo. Fakt, momentami było niebezpiecznie, nawet bardzo, ale imprezę za udaną należy uważać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A co do filmiku, to na razie nie mogę podać linku. Tak, trzynasty i piątek to jednak dla niektórych pech. Organizatorzy zaraz po wyświetleniu filmiku na ekranie, udostępnili do w serwisie YouTube. Niestety, zaledwie 5 osób zdążyło go obejrzeć, ponieważ od razu został zablokowany. Dość szybko, bo zaledwie parę minut.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oczywiście da się go obejrzeć i na lokalnym serwisie konińskim (&lt;a href="http://konin.lm.pl" target="_blank"&gt;konin.lm.pl&lt;/a&gt;) jak i na paru kanałach na YT (są jednak osoby, które nagrywały kamerkami to, co było na ekranie i udało się udostępnić nagranie). Ja nawet sam linki do artykułów na FaceBooku umieściłem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zatem kończę wywód o piątku. I mam nadzieję, że nadal mam wiernych fanów swojego bloga i oby jak najmniej haterów, którym się moje wpisy mogą nie podobać. ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I małe PS: udało mi się na tym całym wydarzeniu spotkać panią Iwonę Krzyżak z radia Merkury, która trafiła kiedyś na mój blog, kiedy w konińskim magistracie poinformowano o utworzeniu na ich stronie wirtualnego spaceru po mieście. I tutaj też pozytywne zaskoczenie - jest to bardzo miła osoba i zapewne dam jej na początku wyłączność na informowanie mieszkańców Konina o tym, co się w moim projekcie Konin3D dzieje.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7176849181652285630-2604467942766379933?l=mjqueeness.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mjqueeness.blogspot.com/feeds/2604467942766379933/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2012/01/freedom-konin-ii.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/2604467942766379933'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/2604467942766379933'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2012/01/freedom-konin-ii.html' title='Freedom Konin II'/><author><name>Queeness</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02014909226472392556</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='30' src='http://3.bp.blogspot.com/_5PCMAWU5NbM/TIAHROUQODI/AAAAAAAAAiQ/e95DDetaO7U/S220/photo06.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7176849181652285630.post-3212007210991145498</id><published>2012-01-01T16:31:00.002+01:00</published><updated>2012-01-01T16:33:03.790+01:00</updated><title type='text'>Jest już nowy, 2012 rok</title><content type='html'>Podsumujmy:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Alkohol - był&lt;br /&gt;Kac - jeszcze resztki pozostały&lt;br /&gt;Zabawa - była rozgrywka EuroBussiness i Scrabble&lt;br /&gt;Wczesne godziny poranne - o 3 w nocy już każdy leżał w łóżeczku&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zatem Nowy, dwatysiącedwunasty rok można uznać za rozpoczęty.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7176849181652285630-3212007210991145498?l=mjqueeness.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mjqueeness.blogspot.com/feeds/3212007210991145498/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2012/01/jest-juz-nowy-2012-rok.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/3212007210991145498'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/3212007210991145498'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2012/01/jest-juz-nowy-2012-rok.html' title='Jest już nowy, 2012 rok'/><author><name>Queeness</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02014909226472392556</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='30' src='http://3.bp.blogspot.com/_5PCMAWU5NbM/TIAHROUQODI/AAAAAAAAAiQ/e95DDetaO7U/S220/photo06.jpg'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7176849181652285630.post-1927257617477354803</id><published>2011-12-26T23:39:00.005+01:00</published><updated>2011-12-26T23:45:59.340+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Sala Samobójców'/><title type='text'>I po świętach - post refleksyjny</title><content type='html'>Można powoli powiedzieć, że święta się skończyły. Owszem, nie mogę narzekać. Nie było źle, chociaż atmosfery Bożego Narodzenia nie czułem za mocno. Było rodzinnie, czyli tak, jak zawsze. Prawie zawsze. Ale to akurat kwestia czasu i przeróżnych zmian.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mikołaj pod choinkę podarował mojej rodzinie grę Scrabble (po polsku Literaki). I parę rundek się się zagrało. Fajna gra. Raz nawet w EuroBussiness zaczęliśmy, ale doszło w pewnym momencie do pomyłki (na moją niekorzyść, bo musiałem sprzedać swoje 6 domów w Szwecji oraz jedno z miast), ale i tak było fajnie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Właśnie po raz drugi obejrzałem film &lt;i&gt;Sala samobójców&lt;/i&gt;. Emocje identyczne jak w kinie. Tylko że w kinie prócz mnie były jeszcze 4 osoby, a teraz oglądałem sam na ekranie swojego komputera.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W sumie to powinienem napisać w końcu obiecany, drugi post o tym filmie, ale chyba to nie ma większego sensu. I tak każdy go rozumie po swojemu - jedno powierzchownie, inni widząc nieistniejące dno wydarzeń, jakie tam miały miejsce. Ale podpowiem, na czym należy się skupić - relacje między rodzicami głównego bohatera.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7176849181652285630-1927257617477354803?l=mjqueeness.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mjqueeness.blogspot.com/feeds/1927257617477354803/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2011/12/i-po-swietach-post-refleksyjny.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/1927257617477354803'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/1927257617477354803'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2011/12/i-po-swietach-post-refleksyjny.html' title='I po świętach - post refleksyjny'/><author><name>Queeness</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02014909226472392556</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='30' src='http://3.bp.blogspot.com/_5PCMAWU5NbM/TIAHROUQODI/AAAAAAAAAiQ/e95DDetaO7U/S220/photo06.jpg'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7176849181652285630.post-8511020063690696366</id><published>2011-12-12T23:05:00.017+01:00</published><updated>2011-12-12T23:17:52.605+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Konin 3D'/><title type='text'>Taki sobie poniedziałek</title><content type='html'>Orkiestra złożona z budzików i przypomnień oznajmiła mi z rana, że się do urzędu miejskiego chcę pofatygować. Cóż, trzeba. Szkoda, że tak późno. A miałem to zrobić pod koniec września. Jakoś tak czas przeminął i wiele różnych spraw, że po prostu... się opóźniło.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oczywiście stałem, toaletowe czynności wykonałem, nawet śniadanko zjadłem sobie spokojnie. Nawet się udało laptopa wziąć, chociaż, jak się potem okazało, był zbędny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Połączenia autobusowe potem omówię, a teraz przejdę do sedna. Otóż do urzędu miejskiego się dostałem, nieco po piętrach polatałem, bo budynek cholernie dziwacznie zbudowany (chyba schody były na końcu dobudowane, bo łączą dwa budynki o... różnej wysokości pięter). W końcu udało mi się znaleźć pokój, w którym urzęduje prezydent. Oczywiście do sekretariatu się weszło i... zonk. Pierwsza informacja to... Prezydent nie potyka się z mieszkańcami. Jedynie poprzez kierowników odpowiednich działów. Odesłano mnie zatem do odpowiedniego (drzwi 2 metry dalej).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bezproblemowo udało się wejść i zaprezentować to, co było do zaprezentowania (ta sama prezentacja, co w zeszłym roku). Ładnie wszystko szło, nawet list do prezydenta został przekazany pani, która mnie przyjmowała, aż pojawiło się pytanie o koszt. I schody się zaczęły po raz kolejny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po przeróżnej argumentacji, swobodnym wyjaśnieniu niektórych przepisów udało się dojść do porozumienia. Niestety miasto nie może się finansowo angażować w projekt "Konin 3D", ale... Może współpracować ze stowarzyszeniem, które by ten projekt prowadziło. A skoro udało się tak daleko rozmowy poprowadzić, to jest szansa. właściwie to najpierw do prezydenta to, co przekazałem, musi dotrzeć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na tym kończą tę część przejdę do autobusów. Wyszedłem z urzędu, skierowałem się na przystanek i... miałem autobus na dworzec. A tam się okazało, że na starym Koninie mogłem przejść przez rondo i wsiąść w autobus, który by mnie bezpośrednio na moje osiedle zawiózł. A tak najpierw dworzec PKP, a potem tenże wspomniany autobus. Ale nie widzę w tym nic złego. W końcu nie wszystkie rozkłady człowiek musi na pamięć znać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W domu miałem zaledwie godzinę, aby ogarnąć internetowe sprawy (nie wyrobiłem się), ponieważ do dziadka na urodziny trzeba było jechać. Ostatnio coś dziadek i babcia się po lokalach rozbijają i zapraszają (babcia w naleśnikarni urodzinki wyprawiła). Cóż, w ich wieku mogą sobie na to pozwolić. W końcu dziadek dzisiaj kończył 92 lata, a to dużo.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No i tyle z ogólnych wieści.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;P.S.: Ta druga pani w urzędzie miejskim naprostowała mi nieco informację z sekretariatu. Tylko dzisiaj prezydent nie przyjmował osobiście, bo zwykle to robi.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7176849181652285630-8511020063690696366?l=mjqueeness.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mjqueeness.blogspot.com/feeds/8511020063690696366/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2011/12/taki-sobie-poniedziaek.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/8511020063690696366'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/8511020063690696366'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2011/12/taki-sobie-poniedziaek.html' title='Taki sobie poniedziałek'/><author><name>Queeness</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02014909226472392556</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='30' src='http://3.bp.blogspot.com/_5PCMAWU5NbM/TIAHROUQODI/AAAAAAAAAiQ/e95DDetaO7U/S220/photo06.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7176849181652285630.post-939096744409395533</id><published>2011-12-04T02:13:00.002+01:00</published><updated>2011-12-04T02:15:29.286+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='WSPT'/><title type='text'>Inżynier</title><content type='html'>Tak. W końcu etap studiowania zakończył się uzyskaniem wyższego wykształcenia oraz tytułu inżyniera. Mogę spokojnie przed nazwiskiem dopisywać sobie te dodatkowe 5 znaków (3 litery, jedna kropka i spacja). Ale dyplom i tak dopiero w styczniu będę mógł odebrać. Ale ważne, że to już za mną.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ogólnie jest dobrze i się zastanawiam jedynie, czy to dopiero nie zaczyna do mnie dochodzić, że coś się zmieniło. Oby ta zmiana była pozytywna.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7176849181652285630-939096744409395533?l=mjqueeness.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mjqueeness.blogspot.com/feeds/939096744409395533/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2011/12/inzynier.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/939096744409395533'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/939096744409395533'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2011/12/inzynier.html' title='Inżynier'/><author><name>Queeness</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02014909226472392556</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='30' src='http://3.bp.blogspot.com/_5PCMAWU5NbM/TIAHROUQODI/AAAAAAAAAiQ/e95DDetaO7U/S220/photo06.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7176849181652285630.post-8405733846524399477</id><published>2011-12-02T12:20:00.019+01:00</published><updated>2011-12-02T12:35:13.082+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Konin'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='PUP'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='WSPT'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Konin 3D'/><title type='text'>Uczelniano i pracowicie</title><content type='html'>Czas mija, od ostatniego postu te sporo minęło, więc trzeba coś na rozluźnienie napisać, aby czas jakoś urozmaicić. Ale od początku...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jakiś czas temu otrzymałem wezwanie do urzędu pracy. Zaproponowano mi udział w kursie grafiki komputerowej multimediów. Argumentów przeciw nie było. Były tylko za, ale ich nie wymienię. Zatem się zgodziłem, odpowiednie dokumenty złożyłem, a dzisiaj byłem podpisać umowę. Fajnie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pierwszy etap zacznie się już w następny tydzień. Jedno, co mnie martwi, to fakt, że znowu idąc do PUP się spocę i mnie przewieje, a już teraz czuję się niezbyt dobrze. Zatem możliwe przeziębienie. OK, to nie wszystko z nowości tego tygodnia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wczoraj zadzwonił telefon. Dziekanat poinformował mnie, że w sobotę (jutro) mam obronę. No kurwa wcześnie dają znać. Dwa dni przed faktem. A gdybym miał zaplanowany jakiś wyjazd, lub by mnie w mieście nie było akurat? Co cóż - mistrzynie intelektu przynajmniej o obronie powiadomiły. Niewielki plus, a wręcz niewidoczny. Zatem się trzeba przygotowywać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z trzy dni temu przyszedł mi do głowy pomysł związany z zapowiadanymi na 20 grudnia opadami śniegu. Niestety, nie mogę szczegółów zdradzić. Ale mogę za to o dzisiejszym odkryciu napisać. Otóż pomyślałem sobie, że warto prosić władze miasta o patronat nad tym wydarzeniem. Niestety - może to być niemożliwe. Gdybym pomyślał o tym miesiąc temu, to jeszcze by dało radę. Bo akcję obmyśliłem na grudzień, a wniosek należy złożyć min. 30 dni przed rozpoczęciem. No to patronat nie jest brany pod uwagę. Ale o tym może w poniedziałek uda mi się porozmawiać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A skoro już poruszam kolejną kwestię, to może się wybiorę do urzędu miejskiego, ale tym razem do prezydenta Konina. Może bez pomocy laptopa (wydrukowaną mam prezentację na szczęście) uda mi się go zainteresować. A widzę, że jest to dość konkretna osoba i jak na razie minusów nie widzę. Prezydencja na razie nie ma na koncie wielu wpadek... Oczywiście wiceprezydent zaliczył ich sporo w krótkim czasie, ale mieszkańcy miasta w znakomitej większości i tak nie biorą go na poważnie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale się rozpisałem. A skoro już pisanie i ogólnie, to muszę z 51 zagadnień jeszcze 28 rozkminić. Problem w tym, że nawet wujek Google nie potrafi celnie pomóc. A z tych 51 zagadnień rozumiem tylko 11 (zagadnienia programistyczne). Reszta to sieci komputerowe i typowo techniczne przedmioty (jakieś technologie i inne materiały).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zatem lecę do zagadnień mimo bolącej od wczoraj głowy, zwiększonego kataru i nieprzyjemnego uczucia ciepła i chłodu (oznaki przeziębienia zapewne to są). Nawet herbata mi nie smakuje, a to zły znak.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A juro się doprawię, bo MUSZĘ założyć garnitur. Rodzice się uparli. I nawet indywidualność mi zabierają, ech. A w garniturze mnie przewieje. A potem 3 dni kolejnych podróży i... A ja nie wiem już, jak się ubrać. Wyjdę z domu, to się robi chłodno, a jak idę, to momentalnie się rozgrzewam marszem i jestem po prostu spocony. A to może doprowadzić do przeziębień i... wysokiej temperatury, kataru, kaszlu i takich tam standardowych nieprzyjemności.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7176849181652285630-8405733846524399477?l=mjqueeness.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mjqueeness.blogspot.com/feeds/8405733846524399477/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2011/12/uczelniano-i-pracowicie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/8405733846524399477'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/8405733846524399477'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2011/12/uczelniano-i-pracowicie.html' title='Uczelniano i pracowicie'/><author><name>Queeness</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02014909226472392556</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='30' src='http://3.bp.blogspot.com/_5PCMAWU5NbM/TIAHROUQODI/AAAAAAAAAiQ/e95DDetaO7U/S220/photo06.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7176849181652285630.post-4153585112194497936</id><published>2011-11-03T00:16:00.005+01:00</published><updated>2011-11-03T00:19:42.476+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Minecraft'/><title type='text'>Modyfikowanie gry Minecraft - zabawy w Javie</title><content type='html'>I nadszedł w końcu czas, że sam zacząłem modyfikować grę Minecraft. Właściwie to dodałem dwie procedury. Szukam jeszcze jakiegoś programu, aby wykonać dekompilację kilku klas z nowymi rzeczami do MC (chodzi o klasy z modów). Dzięki temu będę wiedział, jak się dodaje nowe bloki, itemki i takie tam. Bo po co ruszać oryginalne kody, skoro można to nieco ominąć. I przy okazji sobie Javę poćwiczę troszkę. Troszkę, bo to jedynie lekkie zmiany w kodzie, a nie pisanie czegoś większego. A na coś większego przyjdzie pora, jak uda mi się fajny modzik wykonać. Ale malutki, bo duże to za dużo roboty.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7176849181652285630-4153585112194497936?l=mjqueeness.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mjqueeness.blogspot.com/feeds/4153585112194497936/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2011/11/modyfikowanie-gry-minecraft-zabawy-w.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/4153585112194497936'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/4153585112194497936'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2011/11/modyfikowanie-gry-minecraft-zabawy-w.html' title='Modyfikowanie gry Minecraft - zabawy w Javie'/><author><name>Queeness</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02014909226472392556</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='30' src='http://3.bp.blogspot.com/_5PCMAWU5NbM/TIAHROUQODI/AAAAAAAAAiQ/e95DDetaO7U/S220/photo06.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7176849181652285630.post-7311389236688527052</id><published>2011-10-26T01:59:00.017+02:00</published><updated>2011-10-26T02:16:34.377+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='FarmVille'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Happy Harvest'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Halloween'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='The Sims Social'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='NK'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='FaceBook'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='FB'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Cafe World'/><title type='text'>Halloweenowe popierdolenie</title><content type='html'>Jak w tytule. A dokładnie chodzi o twórców gierek do różnych serwisów, np. NK lub FB. Rozumiem - Halloween i niektórzy chcą się zabawić. Ogólnie nic przeciwko nie mam, a nawet sam z chęcią bym z jakąś osobą posiedział w ciemnym pokoju i jakiś straszny film obejrzał, aby mieć pretekst do bliższego &lt;i&gt;posiedzenia&lt;/i&gt;. Ale jednak niektórzy wolą inaczej, wręcz na chama.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W gierkach pojawiają się różne dodatki z różnych okazji. Ostatnio jest Halloween. Na FB jeszcze jakoś je znoszę, chociaż od ponad miesiąca można zamek jakiegoś Kaczulli budować. OK. To jest znośne (chodzi o FarmVille). W Cafe World od niedawna jest szajba. The Sims Social też jeszcze wytrzymuję. Jednak co mnie wkurwiło.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzisiaj, a dokładnie godzinę temu, na NK w grze Happy Harvest pojawiły się trzy nowe elementy, które już całkiem obciążają działanie przeglądarki i przy okazji wizualnie... Nie ma na nie miejsca. Jakaś szurnięta brama i dwie boginie. Chuj mnie obchodzi, że jakąś trzeba uratować i że kiedy wszystko zbiorę, to brama zniknie i questa diabli wezmą (gdzieś zapewne w drugiej połowie grudnia). I to mnie wkurwia. Nachalność tego wszystkiego. Czy nie łatwiej byłoby po prostu na początek spytać, czy jestem zainteresowany wzięciem w tym udziału? Wtedy, jak się zgodzę, to mogą mnie tym atakować, a tak to przy każdym odświeżeniu farmy mam na środku ekranu jakąś pierdoloną bramę, którą setki razy przesuwałem poza obszar, który zwykle oglądam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Szkoda, że wczoraj zmienili układ pól. Przez to muszę najpierw widok przesuwać, a potem dopiero coś robić. I dzięki temu rozrywka przestała być rozrywką.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;OK. To tyle. Czas iść spać. Może za dnia uda się kogoś nie wkurzyć. A mam kilka osób na oku, jeżeli chodzi o sprawy towarzyskie i dlatego wolę uważać i tradycyjnie nie popełnić błędu, który popełniam. Ale pewnie już to zrobiłem, ale... Życie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;P.S.: Nie mam nic wprowadzonej do Minecrafta dyni z okazji Halloween (dość dawno to było). Fajnie jest czasem głęboko pod ziemią napierdalać kilofem w skałę i mieć na głowie dyniowate nakrycie głowy. A fajne jest dlatego, że sam mogę z własnej woli to założyć, a jak się znudzi, to np. zrobić z niej bałwana.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7176849181652285630-7311389236688527052?l=mjqueeness.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mjqueeness.blogspot.com/feeds/7311389236688527052/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2011/10/halloweenowe-popierdolenie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/7311389236688527052'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/7311389236688527052'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2011/10/halloweenowe-popierdolenie.html' title='Halloweenowe popierdolenie'/><author><name>Queeness</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02014909226472392556</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='30' src='http://3.bp.blogspot.com/_5PCMAWU5NbM/TIAHROUQODI/AAAAAAAAAiQ/e95DDetaO7U/S220/photo06.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7176849181652285630.post-7071724739328495763</id><published>2011-10-07T19:08:00.011+02:00</published><updated>2011-10-07T19:17:55.200+02:00</updated><title type='text'>To, co wampiry lubią najbardziej</title><content type='html'>Parę dni temu od pani pedagog z liceum, do którego chodziłem, otrzymałem zaproszenie na wydarzenie akcji HDK. Przyjąłem je i postanowiłem, że się przejdę. W końcu nikt nie zabroni się przejść i pokazać. I właściwie nie planowałem tego, co zrobiłem. A dokładniej...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Może nie każdy zrozumie skrót HDK, czyli Honorowi Dawcy Krwi. Nie należę do nich, ale czy trzeba należeć, aby się krwią podzielić (stąd wampiry w temacie, hehe). Tak, dobrowolnie pozwoliłem ,by mi się przemiłe Panie wbiły w żyły. Właściwie nie było tak źle. W sumie było fajnie. I rzeczywiście czekoladę można otrzymać. Super. Lubię słodycze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Właściwie to na wyniki i tak trzeba poczekać. A ja nie wiem, czy moja krew będzie przydatna, czy nie. Bowiem jeszcze nigdy krwi nie oddawałem, zatem był to mój pierwszy raz.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Prócz tego był też drobny incydent związany z moją uczelnią. Owszem, na początku pani z dziekanatu myślała, że w moich płatnościach jest błąd. A okazało się, że dziwne sumy to była opłata czesnego i gdzieniegdzie naliczone opłaty przez bank. Rok akademicki 2010/2011 się wyjaśnił, ale 2009/2010 - brakuje podobno jednej wpłaty. niby 9 miesięcy im wyszło (od października do lipca). W poniedziałek po raz kolejny będę to wyjaśniał, ech.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I wracając do ciekawszych tematów, to... Wczoraj złożyłem prace inżynierską w dziekanacie, a dzisiaj, nieplanowanie, musiałem siostrę o klucz od domu poprosić, bo ja ze sobą nie wziąłem i nie przewidziałem, że mama z tatą do Koła pojadą. Ale w sumie wyszło mi to na plus. Odwiedziłem przy okazji babcię, a jak już do siostry dotarłem, to potem w Empiku w Ferio kupiłem najnowszy tom z serii Ulysses Moore.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;BTW. Jak coś to z samego momentu pobierania krwi mam zdjęcia. Są zatem dowody, że to zrobiłem (prócz faktu, że na rekach są ślady ukłuć).&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7176849181652285630-7071724739328495763?l=mjqueeness.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mjqueeness.blogspot.com/feeds/7071724739328495763/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2011/10/to-co-wampiry-lubia-najbardziej.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/7071724739328495763'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/7071724739328495763'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2011/10/to-co-wampiry-lubia-najbardziej.html' title='To, co wampiry lubią najbardziej'/><author><name>Queeness</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02014909226472392556</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='30' src='http://3.bp.blogspot.com/_5PCMAWU5NbM/TIAHROUQODI/AAAAAAAAAiQ/e95DDetaO7U/S220/photo06.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7176849181652285630.post-4856620125064783055</id><published>2011-09-10T01:35:00.011+02:00</published><updated>2011-09-10T02:11:52.992+02:00</updated><title type='text'>Wątpliwości</title><content type='html'>Zapewne mama ma rację. Pewnie patrząc na to, że kolegom nie idzie zbytnio z pracami, ja ze swoją się nie spieszę. Chociaż właściwie nie mam jakoś psychicznego nastawienia do swojej pracy inżynierskiej. Może się jakoś wypaliłem? Może mnie to po prostu przerasta, przeraża... Ale fakt faktem może się nagle okazać, że tę jedną, ostatnią rzecz po prostu zawalę, a koledzy tym razem będą lepsi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Teraz to pisząc mam też wątpliwości co do niektórych osób. Niby mogą mnie lubić i nie widać, aby coś im przeszkadzało we mnie. Ale jakby tak spróbować głębiej zajrzeć... Może nie każdy od razu daje mi znać, że jednak woli ze mną nie rozmawiać, nie spotykać się. Wystarczy przypadkowe spotkanie lub chociażby ta znajomość na takim FaceBook'u. Może za dużo oczekuję od ludzi, a sam nie daję im zbyt dużo od siebie. Może w głębi mnie leżą moje problemy i sobie po prostu nie radzę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Albo zbyt bardzo swoje niepowodzenia przeżywam i czasem nawet po wielu latach nie potrafię o nich zapomnieć lub chociażby ignorować ich wpływ.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I chyba dopada mnie coś, co trudno nazwać, ale jak człowiek myśli &lt;i&gt;mam 27 lat,lada moment będzie 30 i nic w życiu nie osiągnąłem wielkiego&lt;/i&gt; to chyba coś już jest nie tak.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wielkim prawdopodobieństwem jest fakt, że mogę mieć problemy z obroną pracy, nawet jeżeli do wtorku będzie napisana. A ona musi do wtorku być oddana do dziekanatu (w twardej oprawie, w miękkiej, na płycie CD, ze zdjęciami i dowodami wpłat. A mam jeszcze dwa rozdziały do napisania. I sam sobie z nimi nie poradzę. Nie teraz.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W dodatku zaczął mnie boleć ząb, a dentysta, którymi 4 lata temu wyleczył zęby, już niestety ego nie zrobi.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7176849181652285630-4856620125064783055?l=mjqueeness.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mjqueeness.blogspot.com/feeds/4856620125064783055/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2011/09/watpliwosci.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/4856620125064783055'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/4856620125064783055'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2011/09/watpliwosci.html' title='Wątpliwości'/><author><name>Queeness</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02014909226472392556</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='30' src='http://3.bp.blogspot.com/_5PCMAWU5NbM/TIAHROUQODI/AAAAAAAAAiQ/e95DDetaO7U/S220/photo06.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7176849181652285630.post-6932153709865858595</id><published>2011-09-03T22:50:00.009+02:00</published><updated>2011-09-04T12:16:50.383+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Konin'/><title type='text'>Lato z Radiem 2011</title><content type='html'>No i w końcu wyszedłem dzisiaj z domu i pojechałem na te konińskie błonia. Owszem, byłem tam jakiś czas (między 17 a 19), po czym przedostatnim autobusem do domu wróciłem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zespół Łzy - ogólnie mnie nie zainteresowało, bo Łzy bez Ani Wyszkoni to nie Łzy. A aktualna wokalistka to wyglądała tak, że dać jej tylko chmurkę komiksową z tekstem &lt;i&gt;Tak ugryźć ten mikrofon? A może tak będzie dobrze?&lt;/i&gt;. Po prostu mi nie przypadło do gustu. Varius Manx już nie usłyszałem, bo byłem w drodze do domu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ogólnie wrażenia dobre, tylko teraz mnie nogi i plecy cholernie bolą. Za rzadko wychodzę z domu na takie imprezy, a niestety w tym roku za dużo to ich już nie będzie. Ale przynajmniej człowiek jedną znajomość odświeżył, co widać w galerii zdjęć na NK i na FB (niektórzy nawet podtekstów się doszukują - informuje, że zbędnie).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No a tak ogólnie to zamiast wychodzić z domu to powinienem te ostatnie rozdziały pracy inżynierskiej pisać. do środy to muszę mieć to jakoś napisane, bo jeszcze nie wiadomo, czy przedłuża mi termin na oddanie. I jak na razie rodzice o tym nie wiedzą, że termin minął i że uczelnia za późno go podała. A wytyczne odnośnie pracy dyplomowej dali 1 września.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No, to chyba na tyle...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7176849181652285630-6932153709865858595?l=mjqueeness.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mjqueeness.blogspot.com/feeds/6932153709865858595/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2011/09/lato-z-radiem-2011.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/6932153709865858595'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/6932153709865858595'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2011/09/lato-z-radiem-2011.html' title='Lato z Radiem 2011'/><author><name>Queeness</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02014909226472392556</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='30' src='http://3.bp.blogspot.com/_5PCMAWU5NbM/TIAHROUQODI/AAAAAAAAAiQ/e95DDetaO7U/S220/photo06.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7176849181652285630.post-134824773693700070</id><published>2011-08-30T09:51:00.002+02:00</published><updated>2011-08-30T09:58:02.241+02:00</updated><title type='text'>Witaj szkoło - wersja dramatyczna</title><content type='html'>Nic tak człowieka z codziennego letargu nie budzi jak nagła, oficjalna informacja, że ma się 2 dni na oddanie kompletnej pracy inżynierskiej. Problemem nie jest sam fakt, w jakim jest ta praca teraz, ale fakt, że ciut szkoła za późno dała informacje. Gdyby chociaż tydzień wcześniej (np. zeszły poniedziałek), to już nerwy byłyby mniejsze. A skoro woleli dać teraz info, to za moment jadę do szkoły z pytaniem, czy można chociaż o 2 tygodnie przesunąć termin oddania.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niestety, indeks też trzeba zdać, a mi brakuje nadal dwóch wpisów od promotora. I zapewne będę musiał szybkim priorytetem wysłać indeks oraz kartę do Opola. Póki co mam radę od siostry - nie panikować i na spokojnie porozmawiać w dziekanacie z &lt;i&gt;kompetentnymi&lt;/i&gt; paniami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I mam po raz kolejny nauczę, że lepiej wszystko od razu zrobić, a nie przeciągać na ostatnią chwilę. Gdybym miał już chociaż wersje robocze w miarę wykonane, to pewnie je bym zaczął drukować i szykować... Moment, ale w dwa dni mi nie oprawią tego na twardo. I znowu terminy podane przez szkołę są bez sensu. A to będą pierwsze obrony w niej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A tak poza tym to szaleję na FaceBook'u i w Blenderze.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7176849181652285630-134824773693700070?l=mjqueeness.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mjqueeness.blogspot.com/feeds/134824773693700070/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2011/08/witaj-szkoo-wersja-dramatyczna.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/134824773693700070'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/134824773693700070'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2011/08/witaj-szkoo-wersja-dramatyczna.html' title='Witaj szkoło - wersja dramatyczna'/><author><name>Queeness</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02014909226472392556</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='30' src='http://3.bp.blogspot.com/_5PCMAWU5NbM/TIAHROUQODI/AAAAAAAAAiQ/e95DDetaO7U/S220/photo06.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7176849181652285630.post-7480467810068572114</id><published>2011-08-26T00:31:00.007+02:00</published><updated>2011-08-26T00:38:35.040+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Konin 3D'/><title type='text'>Sny, projekty</title><content type='html'>Już teraz wiem, co mogły oznaczać moje sny sprzed paru tygodni. W obu była ta sama osoba, ale w jednym były jeszcze dwie inne. I w tym jednym żadna z trzech osób nie słuchała, co mówię. Nikt nie reagował. I teraz wiem, co to oznacza - po prostu mnie olewali, najprościej ujmując. I tak jest i poza snami. Co do dziewczyny to nie wiem, bo nie mogę jej skojarzyć, ale co do reszty osób, to fakt - oni mnie normalnie olewają, a raczej olewali, bo skoro kontaktu nie ma, to nie można mówić o czasie teraźniejszym. to już przeszłość.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A jakby się skupić na samym spaniu? Fakt, ostatnio coś mi to słabo wychodzi. Budzę się w środku nocy. Nie wiem, czy to deszcz, czy jakieś inne gówno, ale... po prostu się budzę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Planuję na najbliższą niedzielę (lub następną sobotę) wydrukować to, co pod koniec zeszłego roku w urzędzie miejskim w postaci prezentacji pokazałem. I mam zamiar dać do dwóm osobom poznanym niedawno (a raczej dodanych do znajomych dość niedawno). Może poprzez inne drogi urzędowe &lt;i&gt;Konin 3D&lt;/i&gt; uda się rozpocząć. I tutaj też planuję dać skromny komunikat na FB i NK. Może znajdzie się parę chętnych osób (min. 15 pełnoletnich), aby nieco wspomóc.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7176849181652285630-7480467810068572114?l=mjqueeness.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mjqueeness.blogspot.com/feeds/7480467810068572114/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2011/08/sny-projekty.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/7480467810068572114'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/7480467810068572114'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2011/08/sny-projekty.html' title='Sny, projekty'/><author><name>Queeness</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02014909226472392556</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='30' src='http://3.bp.blogspot.com/_5PCMAWU5NbM/TIAHROUQODI/AAAAAAAAAiQ/e95DDetaO7U/S220/photo06.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7176849181652285630.post-1920695046396011902</id><published>2011-08-15T16:28:00.007+02:00</published><updated>2011-08-25T17:31:43.845+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='YouTube'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Blender'/><title type='text'>Typowy, deszczowy dzień</title><content type='html'>A co do filmiku w Blendrze, to na razie trzeba zrobić chwilową przerwę w paru ujęciach. Krzesło, grające główną rolę, złamało nogę. Mam nadzieję, że chociaż dekoracja przetrwa ten okres, aby potem wszystko ładnie zadziałało.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A skoro wypadki losowe spotykają wirtualne obiekty, to trzeba też plany pod to odpowiednio dopasowywać. Tylko boję się, że znowu ktoś mnie zmiesza potem z błotem, że wykonałby to w Paincie lepiej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ogólnie to dzień jakiś taki... pochmurny, duszny i takie tam. Dlatego zasypuję dzisiaj ludzi filmikami z YouTube. Przynajmniej w taki sposób można się nieco rozerwać od monotonii.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7176849181652285630-1920695046396011902?l=mjqueeness.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mjqueeness.blogspot.com/feeds/1920695046396011902/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2011/08/porzucone-postanowienia.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/1920695046396011902'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/1920695046396011902'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2011/08/porzucone-postanowienia.html' title='Typowy, deszczowy dzień'/><author><name>Queeness</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02014909226472392556</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='30' src='http://3.bp.blogspot.com/_5PCMAWU5NbM/TIAHROUQODI/AAAAAAAAAiQ/e95DDetaO7U/S220/photo06.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7176849181652285630.post-458723671421905281</id><published>2011-08-14T23:47:00.009+02:00</published><updated>2011-08-14T23:54:20.955+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='YouTube'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Blender'/><title type='text'>Filmikowe renderowanie w Blenderze</title><content type='html'>Wczoraj z dwie godzinki sobie ot tak działałem, dzisiaj z godzinkę gdzieś robiłem dodatkowe elementy i w sumie z pół godzinki zajęło renderowanie dwóch filmików, które razem ze sobą połączyłem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Blender jest fajny. Można w nim zrobić sporo rzeczy. Ja jednak po którejś zabawie z tworzeniem animacji postanowiłem zrobić coś na kształt swojego logo (oczywiście zostanie z czasem zmienione) i nadać temu jakieś życie. Ogólnie to jest tylko jeden napis, ale i tak było z nim sporo zabawy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kiedy wyrenderowałem dwa, kilkusekundowe sekwencje, wsadziłem to do Windows Movie Makera, dodałem na końcu napis i mam. Chociaż całość trwa zaledwie 13 sekund i nie ma nawet podkładu muzycznego, to jednak &lt;b&gt;coś&lt;/b&gt; jest.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wiernych czytelników odsyłam na FaceBook'a, gdzie umieściłem link filmikowy. I inne źródła na razie nie są podawane, bo to jedyne, skąd można się dostać do mojego &lt;i&gt;dzieła&lt;/i&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dla tych, co się zastanawiają, co kombinuję, to napiszę jedynie to, że krzesło do filmiku jest gotowe. A filmik ma być czysto muzyczny.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7176849181652285630-458723671421905281?l=mjqueeness.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mjqueeness.blogspot.com/feeds/458723671421905281/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2011/08/filmikowe-renderowanie-w-blenderze.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/458723671421905281'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/458723671421905281'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2011/08/filmikowe-renderowanie-w-blenderze.html' title='Filmikowe renderowanie w Blenderze'/><author><name>Queeness</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02014909226472392556</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='30' src='http://3.bp.blogspot.com/_5PCMAWU5NbM/TIAHROUQODI/AAAAAAAAAiQ/e95DDetaO7U/S220/photo06.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7176849181652285630.post-1522713593435472915</id><published>2011-08-13T22:34:00.017+02:00</published><updated>2011-08-25T17:25:14.627+02:00</updated><title type='text'>Dzień beznadziejny</title><content type='html'>Ogólnie pierwszy dzień długiego weekendu nie jest najciekawszy. I nawet fakt, że dzisiaj jest Dzień Leworęcznych, to też nic nowego nie wnosi. Ogólnie wyczerpało mnie odkurzanie i doszedłem od wniosku, że od kiedy moja waga, idąc w górę, przekroczyła 54 kilo, to się częściej męczę. Chyba organizm nie nadąża (a ostatnio waga wskazuje lekko ponad 57, co nadal jest za mało). Ale pomijając element wagowy, to cóż... odkurzanie było męczące i właściwie na nic energii nie mam. No może na zwiedzanie FaceBook'a, czy pisanie tego wpisu, no ale...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dobra, może przejdę dalej. Otóż miałem zamiar wyjść na miasto, bo była ku temu ładna pogoda. Niestety, nie na długo... Nadeszła burza. Odkurzania też nie skończyłem, ale to z innego powodu. Po prostu odkurzanie, przychodzi burza i pora obiadowa, a po obiedzie siostra z narzeczonym na grilla przybywa i na noc pewnie zostaną, a odkurzanie przerwałem będąc w połowie pokoju mojej siostry. bombowo. Pościeli tez nie dam rady już zmienić dzisiaj.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dobra, lećmy dalej...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Grill, jak grill. 3 kawałki karkówki wciągnięte, jedne drink wypity, drugi zaraz napocznę. A skoro grill pod wieczór, to i panienki nadleciały do światełka się najeść (tak, samice komarów nas lubią nas krwi pozbawiać). Cholery mnie pokąsały w wielu miejscach, ale stopę lewą sobie mocno upatrzyły, bo naliczyłem 5 ukąszeń. Cholernie mnie piecze teraz.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7176849181652285630-1522713593435472915?l=mjqueeness.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mjqueeness.blogspot.com/feeds/1522713593435472915/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2011/08/dzien-beznadziejny-ale-z-pozytywnym.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/1522713593435472915'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/1522713593435472915'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2011/08/dzien-beznadziejny-ale-z-pozytywnym.html' title='Dzień beznadziejny'/><author><name>Queeness</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02014909226472392556</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='30' src='http://3.bp.blogspot.com/_5PCMAWU5NbM/TIAHROUQODI/AAAAAAAAAiQ/e95DDetaO7U/S220/photo06.jpg'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7176849181652285630.post-6550165992131016920</id><published>2011-08-08T22:07:00.016+02:00</published><updated>2011-08-09T01:06:55.142+02:00</updated><title type='text'>Ślub, wesele, po weselu, rocznica</title><content type='html'>Łączenie się dwojga ludzi to zapewne coś wspaniałego. Szczególnie wtedy, kiedy się kochają. Jednak bywają momenty, w których ta miłość i łączenie się w jedność jest kłopotliwe. Chociaż...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W sobotę byłem na weselu kuzyna. Ogólnie była muzyka, jedzenie (nawet dobre), troszkę ludzi, w tym nawet rodzina. Niby nic nadzwyczajnego. A tak ogólnie to było normalne wesele z debilnym wodzirejem, ech.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Właściwie to mógłbym powiedzieć, że zazwyczaj, jak kuzynostwo bierze ślub, to jest najfajniej tam, gdzie większość z nas siedzi. Najfajniej, jak jest tam też kuzyn. Problem w tym, że tym razem to on był panem młodym, więc... było nudnawo, bo nie było nikogo, kot by ludzi do łez rozśmieszył. Ale nie było też fatalnie, bo jednak momenty były, więc... się przeżyło.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Muzyka była też całkiem spoko, bo znaczna większość to była muzyka puszczana z płyty (chyba). A zazwyczaj na takich imprezach to zespół śpiewa i to w większości fatalnie. Tym razem była mniejsza wiocha.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jedzenie - nadmiar jak na weselu, ale dobre. Troszkę się zjadło i ogólnie... Tylko gorzej z piciem. Jak człowiek jest kierowcą, to jedynie na herbacie może lecieć. Chociaż na samym początku słabego drinka wypiłem, co po paru godzinach już nie miało znaczenia... znaczy wpływu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Można powiedzieć, że dobrze się bawiłem. Jeszcze do teraz czuję, jak mnie nogi od tańczenia bolą. Chociaż już ok. godziny 2 nie byłem w stanie tańczyć. Po prostu byłem zmęczony. A czekała mnie jeszcze droga do domu, a już sam fakt prowadzenia samochodu był dla mnie wyczerpujący.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jednak do domu się dojechało, zatem o 3 w nocy już byłem przy moim komputerku (co nawet gdzieniegdzie dało się zauważyć).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dobra. Bez owijania w bawełnę, bo i tak z FaceBook'a niektórzy o tym wiedzą. Wpadł mi w oko jedne z kelnerów. Po dłuższym zastanowieniu miał coś w sobie. Szkoda tylko, że trzeba przed najbliższymi takie rzeczy ukrywać. Ale póki rodzina nie czyta FaceBook'a i mojego bloga, jest w miarę dobrze. Gorzej, że mogą się znaleźć osoby, które to mogą wykorzystać, ale... Byleby babcia i dziadek się nie dowiedzieli, bo wtedy prócz wesel czekałby w rodzinie pogrzeb. Chociaż... Trudno przewidzieć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Może jednak parę szczegółów zapodam: włosy jasne, długie do szyi, szczupły - no, może nieco bardziej szczupły, wyższy trochę ode mnie i coś, co nie pasowało do niego - szrama idąc pionowo z prawej strony twarzy, ale dokładnie nie miałem okazji się przyjrzeć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To chyba tyle z weselno-poweselnej części. Czas na dzisiejsze, czyli...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rodzice mają dzisiaj 30-tą rocznicę ślubu. Idealnie kuzyn wybrał swój, ale to szczegół. A jak przebiega rocznica? Normalnie. Tata pojechał po babcię i dziadka (i ciocię), na początku lody i szampan, a potem zwyczajna kolacja. Tanio i szybko bez zbędnych idiotyzmów, jakie ludzie często wyprawiają.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak na swój wiek, to babcia i dziadek nieźle balują, bo wczoraj na poprawinach byli. Kurd,e trzy dni balować i to w ich wieku.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7176849181652285630-6550165992131016920?l=mjqueeness.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mjqueeness.blogspot.com/feeds/6550165992131016920/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2011/08/slub-wesele-po-weselu-rocznica.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/6550165992131016920'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/6550165992131016920'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2011/08/slub-wesele-po-weselu-rocznica.html' title='Ślub, wesele, po weselu, rocznica'/><author><name>Queeness</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02014909226472392556</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='30' src='http://3.bp.blogspot.com/_5PCMAWU5NbM/TIAHROUQODI/AAAAAAAAAiQ/e95DDetaO7U/S220/photo06.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7176849181652285630.post-1371793640559587785</id><published>2011-07-31T00:57:00.029+02:00</published><updated>2011-08-08T00:28:06.360+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Konin'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='bulwary'/><title type='text'>Otwarcie konińskich bulwarów nadwarciańskich</title><content type='html'>Dzisiaj nastąpiło to wielkie otwarcie bulwarów w Koninie. Ogólnie to nie jestem z tym wydarzeniem jakoś specjalnie związany. Po prostu jest teraz w moim mieście miejsce do spacerów w pogodny, słoneczny dzień. Chociaż dzisiaj to słońca wcale nie było. Ale i nie padało, chociaż chmurki na to mogły wskazywać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Właściwie to rzadko wychodzę z domu, ale tym razem nie tylko wyszedłem, ale też przy okazji namówiłem na to moich rodziców. I nawet nie planowałem jakichś specjalnych spotkań z ludźmi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Spacerek po bulwarach zaczął się od strony parku Chopina w stronę mostu Toruńskiego (nazwanego dzisiaj przez jakiegoś profesjonalnego żartownisia &lt;i&gt;mostem im. Rubika&lt;/i&gt; - bo podobno podczas jazdy samochodem wylatują kostki z nawierzchni). No i czym bliżej mostu, tym więcej ludzi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pierwszą znajomą osobą, którą spotkaliśmy, była ciocia (siostra mamy). Nawet mnie ot nie dziwi, że tam była. Troszkę się postało, zobaczyło przecięcie wstęgi i ogólnie pogadało. Potem rodzice poszli dalej na spacer, a ja na moment zostałem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak, miałem jakiś cel w tym. Otóż w tłumie przy pierwszym przejściu przez tłum zauważyłem (ale nie rozpoznałem od razu) osobę, która od lat organizuje na moim osiedlu &lt;i&gt;Dni Chorznia&lt;/i&gt;. Zatem, po odświeżeniu pamięci, postanowiłem się przywitać i pogratulować.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak, pogratulowałem pani U. M., że dostała się do Rady Miasta. Miałem to zrobić na ostatnich Dniach Chorznia, ale przeoczyłem ich datę. Teraz będę musiał sobie zapisać, że to wypada na ostatni weekend maja.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kiedy znowu się zaczęło spacerowanie bulwarami, dołączyłem do rodziców (zdążyli zawrócić). I znowu w tłum. tym razem spotkałem kolejne znajome osoby.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeżeli się kogoś poznało na chacie regionalnego portalu, potem parę razy na karaoke się tę osobę spotkało, a potem skorzystało i odbyło się rozmowę o pracę, to potem się ma te znajomości. Tak, znajoma z chata oraz niedoszły mój szef też byli na otwarciu. Fakt, oboje są parę lat ode mnie młodsi, ale to szczegół.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tutaj wtrącę, że gdyby pan D. nie był hetero, to bym chyba się z nim próbował umówić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kiedy spacerowanie już nas nieco znudziło (przybyliśmy przez 17, a ok. 18:30 już się nam znudziło lekko) napotkaliśmy panią poseł E. S.-D., o której od lat tata wspominał, jak jeszcze jeździł na spotkania partyjne lub większe spotkania Lewicy (i żałuję, że nie jechałem z nim, bo pewnie też bym miał zdjęcie z panią poseł J. S.).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tutaj wspomnę, iż na billboradach, obok Piekarskiej i Napieralskiego, jest właśnie pani Elżbieta Streker-Dembińska.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ogólnie miłe to wyjście z domu było. Nie narzekam. Obawiałem się jedynie konfrontacji z taką jedną osobą, która przez dziwny e-mail o moich artykułach o SL zerwał ze mną kontakt (przy okazji usuwając mój dział i odbierając mi dzień wcześniej uprawnienia administratorskie). Nie żałuję. Dzieciak nie dorósł nawet do przegranych wyborów do Rady Miasta.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A skoro już wspomniałem o Second Life. Wczoraj się okazało, że nie mogę moich wirtualnych pieniążków wypłacić z powodu negatywnego Risk Api. Zatem trzeba iść do PayPal, założyć konto i kartę kredytową zdobyć i podpiąć pod konto w SL. Ale nasz bankiet Jacek S. pomógł w wypłaceniu L$ i teraz czekam na poniedziałek, aż transakcja na realne konto realnych pieniędzy nastąpi. I wtedy pójdę na ostatnią część (druga część ostatniej części) Harry'ego Pottera. I znowu te cholerne okulary do 3D.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7176849181652285630-1371793640559587785?l=mjqueeness.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mjqueeness.blogspot.com/feeds/1371793640559587785/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2011/07/otwarcie-koninskich-bulwarow.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/1371793640559587785'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/1371793640559587785'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2011/07/otwarcie-koninskich-bulwarow.html' title='Otwarcie konińskich bulwarów nadwarciańskich'/><author><name>Queeness</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02014909226472392556</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='30' src='http://3.bp.blogspot.com/_5PCMAWU5NbM/TIAHROUQODI/AAAAAAAAAiQ/e95DDetaO7U/S220/photo06.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7176849181652285630.post-8101684244282539307</id><published>2011-07-25T01:37:00.011+02:00</published><updated>2011-08-25T17:26:19.882+02:00</updated><title type='text'>Drobne podsumowanie</title><content type='html'>Minęło już półtora roku, jak się wybrałem do ratusza. I co się w moim życiu zmieniło? Dokładnie nic.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nadal jestem, gdzie jestem, niczego nie dokonałem, kompletnie moje życie się nie odmieniło w jakiś sposób. właściwie niepotrzebnie wtedy ruszałem się z domu, bo tak naprawdę byłem tam zbędny. Do niczego się nie przyczyniłem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ani towarzysko, ani finansowo się nie wzbogaciłem. Jedyna strata, to cena biletu komunikacji miejskiej oraz strata czasu. I nic poza tym. Właściwie to ludzie, których tam spotkałem, nawet nie pamiętają mnie... Może jedna, czy dwie osoby mam teraz w znajomych na FaceBook'u, ale i tak pewnie nie kojarzą mnie za mocno.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jedyne, co przez ten czas się zdarzyło, to staż, ale... Czy wzmianka o nim w CV coś zmieni? Raczej nie. Z moim aktualnym wykształceniem (patrząc na same papiery) nic nie zdziałam. I ten brak doświadczenia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A sfera kontaktów towarzyskich? Właściwie bez większych zmian. Wręcz brak zmian.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czasami się zastanawiam, po co to wszystko. Po co się człowiek kształci, skoro i tak nie ma szansy na lepszą pracę? Po co człowiek poznaje nowe osoby, skoro parę dni później znowu jesteśmy sobie obcy? Po co się produkować na jakiejś stronie internetowej, kiedy z byle powodu może być zablokowana?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I takie tam jeszcze inne pytania egzystencjalne.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7176849181652285630-8101684244282539307?l=mjqueeness.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mjqueeness.blogspot.com/feeds/8101684244282539307/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2011/07/drobne-podsumowanie.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/8101684244282539307'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/8101684244282539307'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2011/07/drobne-podsumowanie.html' title='Drobne podsumowanie'/><author><name>Queeness</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02014909226472392556</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='30' src='http://3.bp.blogspot.com/_5PCMAWU5NbM/TIAHROUQODI/AAAAAAAAAiQ/e95DDetaO7U/S220/photo06.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7176849181652285630.post-7402568044907313199</id><published>2011-07-11T01:53:00.017+02:00</published><updated>2011-07-11T02:02:52.064+02:00</updated><title type='text'>Jak wydać brakującą gotówkę - ślub</title><content type='html'>Jakiś czas temu rodzice mi oświadczyli, że ma przyjechać kuzyn z zaproszeniem na &lt;i&gt;pewną&lt;/i&gt; imprezę. Oczywiście tata takim dość niezbyt ciekawym tonem to podkreślił. Przy okazji też mi powiedzieli rodzice, że kuzyn zasilił grono bezrobotnych (masowe zwolnienia, czyli standard w regionie).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na drugi dzień przyjechał kuzyn ze swoją narzeczoną, wręczył zaproszenia, troszkę się pogadało i tyle. Oczywiście tata zaczął swoje standardowe narzekania, że nie lubi wesel itp. Jednak najbardziej wkurzające jest to, że akurat na to wesele też narzeka, chociaż ja uważam, że w tej sytuacji powinien obowiązkowo się wybrać. Przynajmniej ta część rodziny pamięta o naszej części rodziny i kontakty są utrzymywane.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dla wyjaśnienia. Tata mojego kuzyna to brat mojej mamy, a ogólnie jest ich czwórka rodzeństwa (ciocia opiekuje się dziadkami, a drugi z wujków to nie wiem co robi - taka lepsza część rodziny).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dobra. Będzie wesele, czyli trzeba mieć garnitur i prezent. 4 dni temu przymierzyłem owe moje wdzianko i... po 8 latach spodnie są za ciasne. Kamizelka już wcześniej była za mała. Marynarka na upartego jeszcze pasuje. No nic. Trzeba i tak nowy kupić. Koszulę do niego też. Problem w tym, że nawet na dziadka za mały jest garniak, a dziadek wcale ode mnie większy nie jest. Masakra.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zatem widać, że ten cały ślub i wesele kuzyna nie wygląda szczęśliwie. Ani dla nas, ani dal niego. Po prostu złe zgranie w czasie. A ja mam jeszcze do opłacenia egzamin dyplomowy.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7176849181652285630-7402568044907313199?l=mjqueeness.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mjqueeness.blogspot.com/feeds/7402568044907313199/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2011/07/jak-wydac-brakujaca-gotowke-slub.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/7402568044907313199'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/7402568044907313199'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2011/07/jak-wydac-brakujaca-gotowke-slub.html' title='Jak wydać brakującą gotówkę - ślub'/><author><name>Queeness</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02014909226472392556</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='30' src='http://3.bp.blogspot.com/_5PCMAWU5NbM/TIAHROUQODI/AAAAAAAAAiQ/e95DDetaO7U/S220/photo06.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7176849181652285630.post-3382229772999758318</id><published>2011-07-09T20:08:00.003+02:00</published><updated>2011-07-09T20:11:47.199+02:00</updated><title type='text'>Niemoc blogowa</title><content type='html'>W przeciągu ostatniego tygodnia miałem wiele tematów do wpisów na blog, ale niestety awaria rutera spowodowała, że nawet poczty nie mogłem przeczytać. A jakie tematy chciałem poruszyć? Poniżej dam listę, może w przyszłości uda mi się napisać o tym więcej:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1) Ania z Zielonego Wzgórza&lt;br /&gt;2) kłopoty związane ze ślubem kuzyna&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I chyba był jakiś trzeci, ale teraz zapomniałem, czy był, czy nie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale ważne, że jest nowy ruter i jak na razie wszystko działa... prawie wszystko.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7176849181652285630-3382229772999758318?l=mjqueeness.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mjqueeness.blogspot.com/feeds/3382229772999758318/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2011/07/niemoc-blogowa.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/3382229772999758318'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/3382229772999758318'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2011/07/niemoc-blogowa.html' title='Niemoc blogowa'/><author><name>Queeness</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02014909226472392556</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='30' src='http://3.bp.blogspot.com/_5PCMAWU5NbM/TIAHROUQODI/AAAAAAAAAiQ/e95DDetaO7U/S220/photo06.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7176849181652285630.post-5187095493178746602</id><published>2011-07-01T01:34:00.012+02:00</published><updated>2011-07-01T01:43:36.697+02:00</updated><title type='text'>Pająk</title><content type='html'>&lt;i&gt;Gry karciane, hazardowe,&lt;br /&gt;Karty duże, kolorowe,&lt;br /&gt;Plastikowe, kartonowe,&lt;br /&gt;Latające wciąż po stole.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kolorowe karty w ruchu,&lt;br /&gt;Każdy chciałby wygrać w duchu,&lt;br /&gt;Kolorowe karty wszędzie,&lt;br /&gt;Wśród żetonów w równym rzędzie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Lecą w lewo, lecą w prawo,&lt;br /&gt;Lecą, aby się nam miło grało,&lt;br /&gt;Ten kto wygra te zawody&lt;br /&gt;Ten nie skoczy dziś  do wody&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niby państwo chce zabronić hazardu, abyśmy nie tracili swoich ciężko zarobionych pieniędzy. Zapewne wolą, abyśmy je oddali darmozjadom w postaci podatków, niż wykorzystali tak, jak chcemy. Ale nie o tym ten wpis.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ostatnio coraz rzadziej zdarza mi się grać w jakieś karciane gry. Typowy Pasjans jest nudny, a Freecell... jeszcze bardziej. Hearts jest fajne, ale jak się gra z żywymi przeciwnikami. Cóż nam pozostaje? Pakiet wielu tysięcy gier karcianych lub... Pająk. Ja wolę to ostatnie. Gram na tym najtrudniejszym poziomie, ale... Za trudne. Ale gram.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kiedyś potrafiłem przesiedzieć nad tą grą parę godzin. Teraz niestety mnie tka nie wciąga. Ale karty mają jednak ten swój urok.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A tka serio to miałem ochotę na jakiś post, ale nie wiedziałem, o czym napisać. Po ostatniej rozmowie z Desiem na GG miałbym temat, ale... Jeszcze poczekam.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7176849181652285630-5187095493178746602?l=mjqueeness.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mjqueeness.blogspot.com/feeds/5187095493178746602/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2011/07/pajak.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/5187095493178746602'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/5187095493178746602'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2011/07/pajak.html' title='Pająk'/><author><name>Queeness</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02014909226472392556</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='30' src='http://3.bp.blogspot.com/_5PCMAWU5NbM/TIAHROUQODI/AAAAAAAAAiQ/e95DDetaO7U/S220/photo06.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7176849181652285630.post-8788487408513917155</id><published>2011-06-24T19:54:00.040+02:00</published><updated>2011-06-25T01:45:34.184+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='LEGO'/><title type='text'>Zabawki - wspomnienia z dzieciństwa</title><content type='html'>"Jest nieźle. najpierw budowaliśmy w Second Life, a teraz stawiamy klocki w Minecraft - powiedział Alteron do Asadaba."&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Fakt, zabawki się zmieniają. Tak samo jak nasze otoczenie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Właściwie przez te parę godzin zapomniałem, co miałem dokładnie napisać. Ale może spróbuję część moich porannych rozmyślań przelać na ten cyfrowy papier.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Klocki. Niby nic wielkiego, a czasem potrafią sprawić człowiekowi niezła frajdę. A przy tym można nieco swoją kreatywność rozwinąć. A mowa tutaj o chyba najfajniejszej zabawce moich lat młodości, czyli... najdroższych chyba na świecie... klockach LEGO.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeszcze kilkanaście lat temu człowiek z wypiekami na twarzy przeglądał książeczkę, w której pośród wielu znanych zestawów pojawiały się nowe. LEGO SYSTEM, LEGO TECHNIC. Wkroczenie w świat fantazji i niesamowitych mechanizmów. Ale najlepsze w tym było to, że prócz nowych zestawów końcówka książeczki, która pojawiała się co rok (bo co roku były nowe zestawy) najfajniejsze miała na ostatniej stronie. Fakt, były to zestawy z górnej półki, chociaż dzisiaj też są.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zawsze przeglądając stronice ze zdjęciami zestawów tworzyłem różne historie. właściwie zawsze to były te same.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak rodzice mieli kasę, dużo zarabiali, chociaż właściwie mój tata jak pracował i zarabiał, pewnego dnia do jego pokoju (w pracy, oczywiście) wszedł pracownik i... Pozazdrościł. Tata pakował duży karton z klockami w papier, aby potem dać to mnie pod choinkę. Zestaw, który wtedy kosztował 5500000 zł (było to przed denominacją złotego), a który był marzeniem zapewne każdego samca ludzkiego gatunku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jednak od innej strony wyjaśnię, co to było. Otóż są pojazdy, które mają dość specyficzny kurs. Bowiem kiedy zaczynają swoją trasę w punkcie A i kończą ja w punkcie B, to potem wracają znowu do punktu A. niby banalne. Ale te pojazdy działają inaczej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wahadłowce, czyli pojazdy poruszające się w dwie strony na danej trasie. Pociągi TGV są jednym z takich przykładów. Lokomotywy umieszczone po obu stronach składu pozwalają jechać w obie strony bez żadnych zmian, przestawiania lokomotyw itp. Wahadłowiec to również prom kosmiczny. Fajowa zabawka i chyba mój ulubiony zestaw LEGO TECHNIC.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak, ten zestaw tata pakował i każdy, kto akurat się nawinał, wręcz zazdrościł.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;LEGO mają dość długą historię. Od początku ich istnienia powstały ich różne kształty, rozmiary, kolory. Pierwsze klocki były podobno drewniane.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kiedyś do rąk wpadła mi książeczka od dość starych zestawów LEGO. Były inne niż ówczesne, kiedy tę książeczkę oglądałem. Mnie się niestety pełno różnych pojazdów trafiło. W ogóle nie miałem zestawów, z których mogłem zbudować jakiś dom czy inną zabudowę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oczywiście, lata lecą, człowiek staje się coraz starszy, a komputer nieco starsze zabawki w kąt przesuwa, aż zaczynają się kurzyć, niestety. Tak samo pewna ewolucja nastąpiła w LEGO.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;SYSTEM zmieniły się. Kreatywne drobne klocki zamieniono na gotowe moduły, z których potem się coś wymyślało. Nawet kształty klocków wyszły poza standardowe ramy i teraz chyba na próżno szukać takich, aby DUPLO i TECHNIC nimi połączyć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;TECHNIC też przeszły ewolucje. Zamiast tych tradycyjnych długich klocków z dziurkami można teraz napotkać jakieś takie dziwne. Owszem, futurystycznie wyglądają, ale ich urok po prostu... przeminął. Gotowe moduły, dziwne obudowy silników - to nie dla mnie. Ja do tego nie dorosłem. Wolę swoje silniczki, swój komputerek. Chociaż Mindstorm mnie nadal interesują, chociaż nie miałem ani jednego zestawu z tym. ani śmieciarki na kod kreskowy (tak się ją programowało).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niestety, nawet serwis klocków LEGO jest wręcz niedostępny. Mam fajne zestawy, ale np,. gumki są przetarte, a niektóre zębatki popękane lub ogólnie klocki pogubione. Nawet sam prom kosmiczny jeden z białych klocków mam zastąpiony czerwonym, co wygląda po prostu okropnie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Był pewien okres, kiedy o mało do LEGO nie wróciłem. Troszkę na Allegro licytowałem klocków, ale zawsze do pewnej granicy cenowej. W końcu kasa się zaczęła wyczerpywać (to było parę lat po tym, jak tata pracę stracił). Ale dzięki kilku takim licytacjom mam np. rower, deskorolkę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Będąc w sanatorium dostałem zestaw, gdzie był policyjny patrol - helikopter i motor. nie pamiętam już, w jaki sposób motor straciłem, ale krótko się nim cieszyłem. Trudno pośród dzieci utrzymać zabawki, szczególnie jak się trafiło takie, które zapewne przez jakaś chorobę kradło lub przekładało rzeczy (raz moje samochodziki w różnych łóżkach poukrywał i właściwie wszyscy byliśmy tym zdenerwowani, jak to mali chłopcy). Tak, czy inaczej motorka nie mam :(&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gubienie klocków czasem występuje znienacka. Kiedyś mama ze swoimi dziećmi z przedszkola (w końcu nauczycielka) poszła n spacer nad Warte. Byłem w nią wtedy. Miałem kilkanaście ludzików ze sobą. W domu się okazało, że jeden nie ma czapeczki. A skoro nie miał czapeczki, to jest niekompletny. Do dzisiaj żałuję tego, co się z tym ludzikiem stało (zakleiłem mu nogi plasteliną, a potem nie dałem rady go wyczyścić). Cóż, bywa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;albo kiedyś koledze ze szkoły pożyczyłem ludzika LEGO TECHNIC. Do dzisiaj mi go nie oddał. A inny ludzik niestety w pewnym miejscu pękł i mu nogi wylatują (od środka coś pękło, ale wystarczy dobry klei i będzie naprawiony).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak, Klocki LEGO to bardzo kreatywna i droga zabawka. Szkoda, że tak trudno ją teraz dostać (nie tylko z powodu ceny). Dawne czasy niestety przeminęły. Teraz LEGO to bardziej gry dla dzieci, ale to już nie to samo. Chyba, że chodzi o aplikację LEGO Digital Designer, którego mam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Klocki do dzisiaj mam i nie zamierzam się ich pozbywać. Zatem jak ktoś ma ochotę, to może mi kolekcję pomóc zwiększać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;http://www.youtube.com/watch?v=XH0nO0ghJY4&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7176849181652285630-8788487408513917155?l=mjqueeness.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mjqueeness.blogspot.com/feeds/8788487408513917155/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2011/06/zabawki-wspomnienia-z-dziecinstwa.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/8788487408513917155'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/8788487408513917155'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2011/06/zabawki-wspomnienia-z-dziecinstwa.html' title='Zabawki - wspomnienia z dzieciństwa'/><author><name>Queeness</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02014909226472392556</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='30' src='http://3.bp.blogspot.com/_5PCMAWU5NbM/TIAHROUQODI/AAAAAAAAAiQ/e95DDetaO7U/S220/photo06.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7176849181652285630.post-5985644472219370443</id><published>2011-06-01T23:32:00.011+02:00</published><updated>2011-06-01T23:39:35.252+02:00</updated><title type='text'>Ćwiczenia Blenderowe</title><content type='html'>Aby móc lepiej wykonywać mebelki do pracy inżynierskiej postanowiłem potrenować modelowanie 3D na nieco innych obiektach. A mianowicie na klockach. Może nie na LEGO, ale podobnych bardzo. Mam już kilka klocków gotowych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Prócz modelowania próbuję sobie utrwalić, jak tworzyć animacje związane z fizyką. Ogólnie mam kilka wyrenderowanych klocków oraz trzy filmiki (fizyka, oświetlenie, ruch kamery). Właściwie ostatni filmik nie dotyczy klocków, lecz ludzika. Jak na razie nieukończonego, bo dzisiaj nic nie robiłem. Taki żar w pokoju moim, że wolałem zadyszki komputerowi nie robić, a renderowanie niestety obciąża procesor, a co za tym idzie - jest wydzielane ciepło.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nawiążę tutaj do pogody. Otóż popołudnie zaczęło się pod względem światła słonecznego nieco przyciemniać. Można rzec - chmurka dość gigantyczna nadeszła. Oczywiście zaczęło się od wiatru. Potem pojawił się grad i typowe objawy burzowe, czyli pobliskie wyładowania elektryczne niosące ze sobą błyski (normalnie jakby jakiś paparazzi się uwziął) i grzmoty. Niektóre uderzenia były dość blisko i... dość solidne. A opady uniemożliwiły otwarcie okna.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zatem robię próby modelowania w Blenderze, ale po to, aby potem meble były w miarę wymiarowe. Bo pierwszy pokój, jaki wykonałem, wygląda koszmarnie. I chyba do 15 czerwca się z tym nie wyrobię. Nawet wyjaśnienia, czym są programy do modelowania nie znalazłem.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7176849181652285630-5985644472219370443?l=mjqueeness.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mjqueeness.blogspot.com/feeds/5985644472219370443/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2011/06/cwiczenia-blenderowe.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/5985644472219370443'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/5985644472219370443'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2011/06/cwiczenia-blenderowe.html' title='Ćwiczenia Blenderowe'/><author><name>Queeness</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02014909226472392556</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='30' src='http://3.bp.blogspot.com/_5PCMAWU5NbM/TIAHROUQODI/AAAAAAAAAiQ/e95DDetaO7U/S220/photo06.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7176849181652285630.post-8872464037711537670</id><published>2011-06-01T01:45:00.003+02:00</published><updated>2011-06-01T01:48:18.180+02:00</updated><title type='text'>Dziwny problem na Bloggerze</title><content type='html'>Nie wiem, czy to tylko u mnie, czy to u większej ilości osób jest, ale... Mam problem z komentowaniem wpisów. Aby dodać komentarz muszę nie tylko parę razy odświeżyć stronę, ale i podziwiać piękny, czerwony znaczek, który zapewne informuje mnie, że komentarz nie został (i do najbliższego odświeżenia) nie zostanie wysłany. Już trzeci dzień tak mam i zaczyna to być irytujące.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I dlatego się zastanawiam, czy fakt, że jednego mojego komentarza nie ma to błąd na Blogerze, czy też autor bloga, na którym owy komentarz dałem, odrzucił go?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7176849181652285630-8872464037711537670?l=mjqueeness.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mjqueeness.blogspot.com/feeds/8872464037711537670/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2011/06/dziwny-problem-na-bloggerze.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/8872464037711537670'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/8872464037711537670'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2011/06/dziwny-problem-na-bloggerze.html' title='Dziwny problem na Bloggerze'/><author><name>Queeness</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02014909226472392556</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='30' src='http://3.bp.blogspot.com/_5PCMAWU5NbM/TIAHROUQODI/AAAAAAAAAiQ/e95DDetaO7U/S220/photo06.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7176849181652285630.post-722700948626684571</id><published>2011-05-29T16:43:00.020+02:00</published><updated>2011-05-29T16:57:25.839+02:00</updated><title type='text'>Fikcyjne miasteczko w 3D</title><content type='html'>Z dwie godziny temu przyszedł mi do głowy pomysł, aby z pomocą programu Blender utworzyć małe, przyjazne miasteczko. A skoro w blenderze, będzie to zatem forma trójwymiarowa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Miasteczko malownicze, wyglądające przyjaźnie, mili mieszkańcy itp. Można powiedzieć, że istna idylla.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Może nieco spraw technicznych. Miasteczko oczywiście fikcyjne, czyli nieistniejące. Nawet nie mam pomysłu na nazwę, ale ma się kończyć na &lt;i&gt;ville&lt;/i&gt; (jak np. Smallville). Będzie na jakimś darmowym serwisie założona stronka, która będzie czymś w rodzaju lokalnego portalu tegoż miasteczka. będą tam różne artykuły z życia miejscowości, różne informacje o mieszkańcach, zapewne nieco zdjęć, a może i filmików. Tyle od strony technicznej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oczywiście idylla to nie wszystko. Prócz przyjaznej atmosfery muszą być jakieś tajemnice. I oczywiście od czasu do czasu jakiś reporter odkryje tajemnicę skrywaną w jakimś przypadkowym domku. A zapewne każdy dom tychże tajemnic będzie miał sporo.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A skoro mam pewne dylematy, to może mały konkursik by się przydał. A czego dotyczy? Oczywiście chodzi o wymyślenie miłej nazwy dla naszego miasteczka, ale musi się ta nazwa kończyć &lt;i&gt;ville&lt;/i&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przeciwieństwem przyjaznego miasteczka będzie inne. Na razie tylko w wersji opisowej bez modelowania. Jego nazwa ma się kończyć na &lt;i&gt;town&lt;/i&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Prócz propozycji tych dwóch nazwa konkursowych (każda to inny konkurs) można przesyłać pomysły na mieszkańców miasteczka, czyli imię, nazwisko, nieco innych danych osobowych i można nieco biografii wymyślić. Oczywiście to ostatnie można z czasem zmodyfikować, poprawić, a potem dopisywać. Modele 3D, które można importować do blendera też się przydadzą, czyli wymodelowana postać, nieco garderoby, a nawet można cały domek i dać. I oczywiście ma być to kolorowe. Najlepiej styl amerykańskich domków, z lat 40. do 90. Te takie słodkie są fajne i mnie się osobiście podobają.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Aby nie było rzucania propozycji w komentarzach, to najlepiej przesyłać to na adres &lt;b&gt;setidava@gmail.com&lt;/b&gt; (Setidava to imię awatara w Second Life i podobno nazwa osady, która znajdowała się tam, gdzie aktualnie znajduje się miasto Konin). A czas daję na razie do końca roku 2011.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I drobna uwaga dla modelujących - jedna jednostka to jeden metr. Taki warunek, aby nie było nieporozumień. Zatem 10 cm to w Blenderze 0.1&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7176849181652285630-722700948626684571?l=mjqueeness.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mjqueeness.blogspot.com/feeds/722700948626684571/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2011/05/fikcyjne-miasteczko-w-3d.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/722700948626684571'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/722700948626684571'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2011/05/fikcyjne-miasteczko-w-3d.html' title='Fikcyjne miasteczko w 3D'/><author><name>Queeness</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02014909226472392556</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='30' src='http://3.bp.blogspot.com/_5PCMAWU5NbM/TIAHROUQODI/AAAAAAAAAiQ/e95DDetaO7U/S220/photo06.jpg'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7176849181652285630.post-5470915178302743373</id><published>2011-05-22T00:49:00.009+02:00</published><updated>2011-05-25T12:12:49.094+02:00</updated><title type='text'>Cóż się z Maxiem dzieje?</title><content type='html'>Dawno nic nie pisałem sensownego. Jest wiele powodów, ale żaden ważny. Ogólnie brak weny, chęci i jeszcze innych drobiazgów. Może zacznę od aktualności.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na początku tygodnia na szkolnej stronie ukazała się informacja, iż prace dyplomowe oraz indeksy należy złożyć w sekretariacie do 15 czerwca, bo inaczej obrona będzie we wrześniu. Chyba nie dam rady przez 3 tygodnie pracy inżynierskiej napisać. Teraz mam jeszcze do napisania 2 prace, aby mieć oceny do indeksu. Jedną prawie mam, bo wystarczy jeden z moich dokumentów o Second Life przerobić na referat... Na tę niedzielę, co się 51 minut temu zaczęła.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oczywiście Minecraft pełną gębą. Nawet córka mojego promotora w to non stop gra, hehe. A ja za to w końcu zaczynam rozgryzać IndustrialCraft (mod do MC). Mam 4 panele słoneczne i dwa generatory geotermalne, które produkują energię, która jest magazynowana nie w bateriach, a w nieco lepszym urządzonku... a stamtąd idzie na razie do dwóch urządzeń (pieca i urządzenia, które po angielsku nazywa się macerator, ale nie wiem, jak to przetłumaczyć).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dziś poznałem kolejne rzeczy w Blenderze. A ich poznanie było wynikiem tego, że coś mi robota trudno szła - układy w różnych dziwnych miejscach, problemy z domyślnie otwieranym ekranem itp. Ale już wiem, o co biega. Nawet potrafię już wyrenderować filmik zamiast osobnych klatek. Kurde, taka łatwizna, a ja nie potrafiłem sobie z tym poradzić. Z drugiej strony ja dopiero ten program poznaję i mojemu promotorowi to chyba nie przeszkadza. A poza tym od czego jest wykładowca? Od tego, aby wytłumaczył problem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Od 3 dni gram w &lt;a href="http://kapihospital.pl" target="_blank"&gt;kapihospital.pl&lt;/a&gt;. Fajna gra, tylko na początku dużo się na błędach człowiek uczy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dobra, może ten referat jeszcze napiszę, ale nie dam rady wydrukować... a na 9 do szkoły jadę :/ Może się uda samym referatem przebrnąć.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7176849181652285630-5470915178302743373?l=mjqueeness.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mjqueeness.blogspot.com/feeds/5470915178302743373/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2011/05/coz-sie-z-maxiem-dzieje.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/5470915178302743373'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/5470915178302743373'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2011/05/coz-sie-z-maxiem-dzieje.html' title='Cóż się z Maxiem dzieje?'/><author><name>Queeness</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02014909226472392556</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='30' src='http://3.bp.blogspot.com/_5PCMAWU5NbM/TIAHROUQODI/AAAAAAAAAiQ/e95DDetaO7U/S220/photo06.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7176849181652285630.post-60865365730443642</id><published>2011-05-10T15:44:00.010+02:00</published><updated>2011-05-10T15:51:30.405+02:00</updated><title type='text'>Filmikowe plany</title><content type='html'>Jako że nadmiar pomysłów i myśli w mej głowie siedzi, a czasem przelatuje dość niespodziewanie, to wzięło mnie na tutoriale do modyfikacji IndustrialCraft do gry MineCraft.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak na razie są tylko próby, bo niestety Minecraft i program do nagrywani jakoś się nie lubią. Szkoda. Ale mimo to coś się udaje zrobić. I chyba jest problem z ilością pamięci w komputerze, bo niestety, ale nagrywanie dłużej niż 5 minut to po prostu stracony materiał. Po prostu program dłuższych filmików nie zapodaje. A nawet głupie 5 minut to 1.5 GB miejsca na dysku. Normalnie szok.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wracając do tematu. Mam na razie dwa krótkie fragmenty z dograną narracją... Kiepski ze mnie narrator... i omówienie już dwóch rzeczy z moda oraz paru rzeczy z samej gry. Może zabawa z kodekami polepszy wszystko... prócz mojej narracji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak na razie nie publikuję fragmentów, bo właściwie nic tam nie ma. Wszystko w wersjach silnie roboczych. Ale z czasem może coś powstanie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I na koniec dodam, że nie mam odpowiedzi od twórcy moda. A zadałem mu jedno proste pytanie: co myśli o przetłumaczeniu go na język polski. Może błędem było to, że to pytanie znalazło się w poście na forum, a ni w Private Message.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oraz drobne PS: mam AviScreen. Czy ktoś zna lepszy program do nagrywania?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7176849181652285630-60865365730443642?l=mjqueeness.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mjqueeness.blogspot.com/feeds/60865365730443642/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2011/05/filmikowe-plany.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/60865365730443642'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/60865365730443642'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2011/05/filmikowe-plany.html' title='Filmikowe plany'/><author><name>Queeness</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02014909226472392556</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='30' src='http://3.bp.blogspot.com/_5PCMAWU5NbM/TIAHROUQODI/AAAAAAAAAiQ/e95DDetaO7U/S220/photo06.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7176849181652285630.post-581844809290090523</id><published>2011-05-03T01:07:00.026+02:00</published><updated>2011-09-06T01:50:18.249+02:00</updated><title type='text'>"Sala samobójców" po paru dniach</title><content type='html'>Minęło już parę dni od mojej wizyty w kinie na filmie &lt;i&gt;Sala samobójców&lt;/i&gt;. Jakie są aktualne wnioski? Jakie są moje aktualne rozważania?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ludzie nie rozumieją, o czym jest ten film. Nie rozumieją nawet tych najprostszych przekazów, które tam są. Po prostu nasze społeczeństwo nie dorosło, zatem pan Jan Komasa dotarł do niewielu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Rozmowy w toku&lt;/i&gt; dotyczyły uzależnienia od gier komputerowych. Na wybranych fragmentach filmu oparto cały odcinek. Pokazywano dzieciaki, które nie miały celu w życiu lub gry były dla nich ważniejszym światem. Ale sekundę... Czy bohater  filmu był w grze komputerowej, jaką dzisiaj polskie społeczeństwo definiuje? Nie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pani Ewa Drzyzga powinna się zastanowić nad przyszłością swojego programu i swoją, bo po prostu sama nie rozumie, o czym mówi. Pewnie nawet filmu nie oglądała, a jeżeli oglądała, to go nie rozumie. nie rozumie pewnego przesłania, jakie w nim widać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dobra. Może teraz naskoczę na inne osoby, a dokładnie recenzentów. Otóż oni opisują głównego bohatera w bardzo stereotypowy sposób, ale od strony wyglądu. Fakt, Komasa mógł to przemyśleć nieco, bo wygląd emo ma się nijak do naszego bohatera filmowego tak naprawdę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dominik jest typowym bogatym dzieciakiem, ma oboje rodziców, niczego mu nie brakuje. Lecz on nie ma dziewczyny, a tym bardziej najładniejszej. To tylko koleżanka ze szkoły, która pojawia się epizodycznie, jako koleżanka zaproszona na studniówkę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dominik ma kolegów. Może nie do końca. Nie widać koleżeńskiego powiązania. Widać za to dwie rzeczy. Pierwsza jest taka, że ukazano w filmie homoseksualizm głównego bohatera. Widać to wyraźnie, a nie ot tak. To nie pokazówka. Druga rzecz to kolega udający geja. Po prostu sobie żarty robił po studniówce.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wróćmy do rodziców. Bogaci, mający niezłą pracę lub po prostu od rana do nocy, a nawet i do rana nie ma ich w domu. Praca ważniejsza, aby mieć kasę. Kasa na pomoc domową, kasa na kierowcę dla syna, kasa na wszystko. Czy naprawdę ich syn miał wszystko? Nie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Problem bohatera zaczyna się nie w momencie pocałunku na studniówce. Problem zaczyna się od drobnego przypadku na treningu. Po prostu w pewnych sytuacja podświadomość decyduje, co ma zrobić ciało. Dominik o tym nie pomyślał zapewne. Po prostu nagle się stało. A kolega to wykorzystał i plotki poszły dalej. Nasz bohater tego nie wytrzymał.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czy Sylwia była lesbijką? Czy ona chciała popełnić samobójstwo? Nie. Po dwóch godzinach polski widz nie zauważy, że ona grała na uczuciach i emocjach innych. Wyszukiwała osoby, które są podatne na negatywne bodźce. Namawiała ich do samobójstwa. Ale nie chciała, by to robili. Nie mówiła tego nikomu. Namawiała, manipulowała. O tym w filmie mowa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oglądając końcowe sceny widzimy, że Dominik nie do końca wie, co robi. Po prostu psychicznie walczył. Wyrzucając leki coś go tknęło. Wziął kilka tabletek, popił alkoholem (piwo). Miał odlot. I tutaj reżyser dał kwintesencję całej historii. Od przyznania się głównego bohatera do gejostwa, poprzez brak zainteresowania ze strony rodziców, aż po zamknięcie się Dominika w wirtualnym świecie, gdzie spotkał osoby takie jak on - odrzucone społecznie. Niestety nikt nie zdążył mu pomóc. Kiedy było za późno, uwieczniono, jak wołał rodziców. Umierał. Ale tego nie chciał.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sylwia jako jedyna pozostała w &lt;i&gt;Sali samobójców&lt;/i&gt;, kiedy za awatarem Dominika była jego matka. Przełamanie się rodzicielki i wejście tam, gdzie jej syn był akceptowany, to odwaga, lecz spóźniona. Odważyła się wejść w świat syna i powiedzieć, co się stało. Sylwia zareagowała dość... nie wiem, jak to pisać. Wybiegła na dwór i zaczęła dosłownie wyć. Nie przewidziała takiego końca historii. Nie chciała tego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A inni bywalcy wirtualnego świata? Każdy miał jakąś historię, która ich ze świata realnego odseparowała, np. niepełnosprawność. Być może myśleli o samobójstwie, ale akceptacja onych &lt;i&gt;odmieńców&lt;/i&gt; dawała im siły, by żyć dalej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Materializm rodziców, brak miłości oraz brak akceptacji w szkole - to treść filmu. Treść tego, co może spotkać każdego z nas. Dominik wręcz nie widział rodziców całymi dniami, w szkole przestał się czuć bezpieczny. Chyba tylko pomoc domowa była tutaj człowiekiem. Ona się martwiła o tę rodzinę. I otrzymała jedynie jedno - wywalili ją. Wywalili za to, że się przestraszyła, że młody człowiek nie wychodzi z własnego pokoju.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czy to pani Drzyzga lub jakiś recenzent filmowy opisał? Nie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak mnie najdzie natchnienie, to może jeszcze coś w tej tematyce napiszę.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7176849181652285630-581844809290090523?l=mjqueeness.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mjqueeness.blogspot.com/feeds/581844809290090523/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2011/05/sala-samobojcow-po-paru-dniach.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/581844809290090523'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/581844809290090523'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2011/05/sala-samobojcow-po-paru-dniach.html' title='&quot;Sala samobójców&quot; po paru dniach'/><author><name>Queeness</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02014909226472392556</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='30' src='http://3.bp.blogspot.com/_5PCMAWU5NbM/TIAHROUQODI/AAAAAAAAAiQ/e95DDetaO7U/S220/photo06.jpg'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7176849181652285630.post-4077761445479276784</id><published>2011-04-27T22:57:00.007+02:00</published><updated>2011-09-06T01:44:57.455+02:00</updated><title type='text'>Sala saRNobójców</title><content type='html'>Tak. Wreszcie do kina pojechałem na ten film i teraz jestem już obeznany w temacie bardziej niż dotychczas. W końcu wiem, o co chodzi. I rzeczywiście film robi wrażenie. Przyznam się, że wiele razy zdarzyło mi się mieć różne odczucia, których brak przy typowych polskich produkcjach. Były emocje.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Końcówka filmu rzeczywiście może spowodować u osób wrażliwych, że łzy z oczu polecą. Widać tez, że wiele osób piszących recenzje nie obejrzało dokładnie filmu. Z góry przyjęte niektóre hipotezy jednak w filmie nie istniały, bądź też recenzenci nieco ubarwili niektóre wątki filmowe.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A teraz odpowiem, dlaczego taki jest tytuł wątku. Otóż na polskim forum o Second Life pojawiło się sporo &lt;i&gt;samobójczych sal&lt;/i&gt;. Zatem postanowiłem zakpić z tych, co w tytule filmu robili byki (co w ich nickach widać bardzo dokładnie). Skorzystałem z podobieństwa liter R i N do literki M (oczywiście małymi literkami). Czytając ten nick mało kto zauważy ten żarcik.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale patrząc na profil eSeLowy można przeczytać, że jest to jednak osoba, która już jakiś czas w SL przebywa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;P.S.: Okazuje się, że dzisiaj nie jest ostatni dzień projekcji tego filmu w moim mieście. Dzisiaj na stronie internetowej pojawiła się możliwość rezerwacji aż do 5 maja. Za to dzisiaj o 16:45 tylko 5 osób siedziało na widowni. Więcej takich filmów.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7176849181652285630-4077761445479276784?l=mjqueeness.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mjqueeness.blogspot.com/feeds/4077761445479276784/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2011/04/sala-sarnobojcow.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/4077761445479276784'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/4077761445479276784'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2011/04/sala-sarnobojcow.html' title='Sala saRNobójców'/><author><name>Queeness</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02014909226472392556</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='30' src='http://3.bp.blogspot.com/_5PCMAWU5NbM/TIAHROUQODI/AAAAAAAAAiQ/e95DDetaO7U/S220/photo06.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7176849181652285630.post-6770273414083832274</id><published>2011-04-22T01:13:00.006+02:00</published><updated>2011-04-22T01:16:41.280+02:00</updated><title type='text'>Dzień Ziemi</title><content type='html'>Tak. Jest Dzień Ziemi i dlatego mam zamiar dzisiaj w grze Minecraft kopać doły. Kopanie jest fajne... póki nie napotkamy zbiornika lawy. I nie wiem, czym to idzie, ale jak na razie nie miałem sytuacji, że podczas kopania znalazłem się w środku takiego zbiornika. Zazwyczaj jestem gdzieś obok... parę bloków. I dobrze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A skoro już taki okazjonalny post, to dodam, że jakoś wizja najbliższych świąt powoduje, że się denerwuję. W ogóle święta jakiekolwiek, czy to imieniny, czy Wielkanocne (lub jeszcze inne, bo tego jest sporo) powodują u mnie zdenerwowanie. Ale zapewne to minie.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7176849181652285630-6770273414083832274?l=mjqueeness.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mjqueeness.blogspot.com/feeds/6770273414083832274/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2011/04/dzien-ziemi.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/6770273414083832274'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/6770273414083832274'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2011/04/dzien-ziemi.html' title='Dzień Ziemi'/><author><name>Queeness</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02014909226472392556</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='30' src='http://3.bp.blogspot.com/_5PCMAWU5NbM/TIAHROUQODI/AAAAAAAAAiQ/e95DDetaO7U/S220/photo06.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7176849181652285630.post-5807358596830026592</id><published>2011-04-15T14:08:00.006+02:00</published><updated>2011-04-15T14:11:53.609+02:00</updated><title type='text'>Co by było, gdybym jednak kupił te pomarańcze?</title><content type='html'>A dokładnie znalezione na jednym z polskich for poświęconych grze MineCraft. A że ktoś mógłby mieć problem z odnalezieniem potem odpowiedniego postu, to po prostu zacytuję treść:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;Zwiększył by się Produkt Krajowy Brutto Ugandy, co zaowocowałoby wzrostem dobrobytu w tym kraju, co z kolei zachęciłoby inne kraje 3 świata do sprzedaży towarów nadwyżkowych do krajów rozwiniętych, co z kolei zmieniłoby sytuację geopolityczną na kontynencie Afrykańskim, który stałby się centrum nowego cywilizowanego świata. Po jakimś czasie sytuacja byłaby tak kuriozalna, że niegdyś bogaci ludzie Europy i Ameryki zostaliby wcieleni do rozszerzających się imperiów afrykańskich, jako niewolnicy i (w najlepszym wypadku) pracownicy fizyczni na budowach. Sytuacji nie poprawiłby fakt wiszącej w powietrzu groźby zniszczenia świata bombami atomowymi - ostatnią bronią starego świata. Po latach sytuacja by się ustabilizowała, a w napływie potęgi, władzę na świecie przejęliby komuniści afrykańscy. Obaliliby starą republikę, nieradzącą sobie z rosnącą potęgą korporacyij kapitalistycznych i stworzyli propagandowy świat oparty na zasadach Marksizmu i Leninizmu. Dzięki temu, Ziemianie stworzyliby imperium na skalę międzygalaktyczną i powoli rozszerzaliby swoje wpływy w innych sektorach Drogi Mlecznej. Władzę na świecie przejąłby Imperator wybierany na zasadach "większa armia - większa władza", który zniszczyłby porządek panujący w Imperium i stworzył podstawy dla nowego ustroju. W końcu pod naciskiem bojówek faszystowskich, świat dokonałby aktu samozniszczenia, co oznaczałoby, dla szeroko pojętej ludzkości, zagładę ostateczną. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt; Chwała Ci za to, że nie kupiłeś tych @@&amp;*% pomarańczy!&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://craftsite.pl/forum/showthread.php?tid=3680" target="_blank"&gt;Źródło do postu&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7176849181652285630-5807358596830026592?l=mjqueeness.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mjqueeness.blogspot.com/feeds/5807358596830026592/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2011/04/co-by-byo-gdybym-jednak-kupi-te.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/5807358596830026592'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/5807358596830026592'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2011/04/co-by-byo-gdybym-jednak-kupi-te.html' title='Co by było, gdybym jednak kupił te pomarańcze?'/><author><name>Queeness</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02014909226472392556</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='30' src='http://3.bp.blogspot.com/_5PCMAWU5NbM/TIAHROUQODI/AAAAAAAAAiQ/e95DDetaO7U/S220/photo06.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7176849181652285630.post-2020517454612347727</id><published>2011-03-31T13:53:00.003+02:00</published><updated>2011-06-09T00:56:10.362+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Konin'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Setivada'/><title type='text'>Setidava i Konin3D</title><content type='html'>Chociaż nie ma już Polskiej Republiki z pałacem i jego królową, to jednak awatary łączą się w pary. Dosłownie przed momentem Setidava przyjęła oświadczyny od awatara Konin3D. A że budżet u nich jest bardzo niski, to wesela nie wyprawiają. Nawet nie mają gdzie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Idzie wiosna, awatary w pary się łączą. Prócz mojego, który jest sam. Rebecca woli alta, niż głównego awatara. Jej wybór. A ma spory wybór.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oczywiście powyższe można zweryfikować wchodząc do SL, ale chodzi tutaj jednak o co innego. Chodzi o to, że jak będzie cud (albo totolotek, albo np. spadek po nieznanej cioci z Ameryki), to może wyspa lub mała parcela się pojawi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale to nie oznacza, że inni rezydenci mają czekać. Rezydenci mogą Linden Dolary dawać, bo nie wiadomo, czy nagle coś się nie zmieni i nagle nie rozkwitnie kolejne nowe miejsce, które na razie kiełkuje, ale tylko w formie prezentacji Power Pointa i w formie dokumentu Worda (pomijam fakt, że ja mam OpenOffice, więc tych aplikacji nie posiadam).&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7176849181652285630-2020517454612347727?l=mjqueeness.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mjqueeness.blogspot.com/feeds/2020517454612347727/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2011/03/setidava-i-konin3d.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/2020517454612347727'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/2020517454612347727'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2011/03/setidava-i-konin3d.html' title='Setidava i Konin3D'/><author><name>Queeness</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02014909226472392556</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='30' src='http://3.bp.blogspot.com/_5PCMAWU5NbM/TIAHROUQODI/AAAAAAAAAiQ/e95DDetaO7U/S220/photo06.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7176849181652285630.post-951190430680393009</id><published>2011-03-30T18:22:00.003+02:00</published><updated>2011-03-30T18:35:37.337+02:00</updated><title type='text'>Metafizyczny burdel</title><content type='html'>Tytuł postu ma odzwierciedlać tekst z jednego ze skeczów kabaretu POTEM. A chodzi tutaj mianowicie o zmianę czasu z zimowego na letni. Dzisiaj było kolejne przebudzenie, które mnie wkurzyło, gdyż nadal się nie mogę o tę godzinę przestawić. Zabrali mi godzinę. A nie można by było tej godziny zabierać nieco powoli, np. codziennie o 10 minut? Bym się przyzwyczaił mniej inwazyjnie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wziąłem się za dalsze przenoszenie danych na komputerku. I nie wiem, co gorsze: ja, czy system operacyjny?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jako że przy przenoszeniu danych system pokazuje większą ilość partycji (bo z dwóch dysków), to są one w jakiś sposób ustawione (będę szukał informacji, na jakiej zasadzie się to odbywa). Moje zaskoczenie nie pojawiło się przy pierwszym dzisiaj czyszczonym dysku, lecz przy drugim, jak zamiast dwóch partycji była jedna (pomijam fakt, że Windows nie widzi partycji z linuxów/unixów). Jedna partycja mniej, ale części partycji na dysku głównym pozostała bez zmian, co zaowocowało, że partycji I nie mam w systemie. Wyższe oznaczenia nie przesunęły się. Nawet wirtualny napęd nie uległ zmianie. W sumie to dobrze, bo bym musiał kilka aplikacji odpalać i zmieniać ustawienia, a tak nie muszę tego robić. Ale jaka jest logika nazywania tych dysków?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po wczorajszym simowym maratonie chyba naprawdę mój mózg ma dzisiaj przeładowanie. Może powinienem zacząć wychodzić na spacerki? Albo pokój odkurzyć, bo dzisiaj parter odkurzyłem. Jutro zapłacę rachunek telefoniczny, bo jednak marzec ma 31, a nie 30 dni (nigdy nie pamiętam, ile tych dni te miesiące mają - prócz lutego).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Minecraft też jakoś na razie muszę ograniczyć, chociaż nie wiem, czy Wood w to gra nadal.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Labirynt nie został wczoraj ruszony, ale wiem, że zrobię małe modyfikacje w korytarzach, aby było mi łatwiej. Osobno będą zakręty, osobno odcinki proste. Chociaż to spowoduje, że będzie dużo obiektów. No cóż - w piątek muszę mieć już gotowy labirynt z ruchomymi drzwiami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sims 2 mnie niepokoi. Mam za dużo rodzin w jednym otoczeniu i zbyt ambitny plan rozmnażania w drugim otoczeniu. Chyba lepiej zająć się porządkami i niektóre rodziny po prostu... Pousuwać. Oczywiście metodą naturalną - przyspieszam starzenie Sima, a jego majątek trafia do jednej z ważniejszych rodzin. Mam kilka takich.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sims 3 to chyba nie warto trzymać w sensie zapisu gier. rozgrywki i tak wymagają poprawek, a jedna to się cholernie tnie i piwnica jest jakaś... ograniczona. Chyba wstawienie małego domku na większą parcelę nie jest dopracowane.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sims 1 jeszcze nie instalowałem, ale z sentymentu to robię. Jak nie będzie chciało działać, to EA Games będzie zasypywane e-mailami, bo domyślam się, że debugger jest od Sims 3, a nie z jakiegoś innego źródła.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I koniec końców praca dyplomowa leży i kwiczy, chociaż w zeszły poniedziałek miałem promotorowi wstępny plan pracy wysłać. Cóż, przeliczyłem się po raz któryś i nie ostatni z moimi możliwościami. Chyba nie lubię pakietów biurowych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A w The Sims Średniowiecze poddani nienawidzą swojego monarchy.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7176849181652285630-951190430680393009?l=mjqueeness.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mjqueeness.blogspot.com/feeds/951190430680393009/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2011/03/metafizyczny-burdel.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/951190430680393009'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/951190430680393009'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2011/03/metafizyczny-burdel.html' title='Metafizyczny burdel'/><author><name>Queeness</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02014909226472392556</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='30' src='http://3.bp.blogspot.com/_5PCMAWU5NbM/TIAHROUQODI/AAAAAAAAAiQ/e95DDetaO7U/S220/photo06.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7176849181652285630.post-525044762714934062</id><published>2011-03-29T01:18:00.004+02:00</published><updated>2011-03-29T01:30:23.425+02:00</updated><title type='text'>Z serii zestawów kuchennych - Blender</title><content type='html'>Cały poniedziałek, a właściwie od godziny 14, spędziłem z Blenderem. I wbrew tytułowi postu, nie chodzi o mikser. Raczej chodzi o program do grafiki 3D.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przez ostatni tydzień myślałem, jak tutaj wykonać labirynt. Ale głównie - jak te korytarze zrobić, aby to był labirynt. W końcu wpadłem na pomysł i dzisiaj zacząłem go realizować. Niby proste, ale jednak...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie zdradzę jak na razie, jak przejść tę budowlę, ale mogę napisać, z czego się składa. A mianowicie posiada pomieszczenia: Start, Meta i 5 Komnat. Wszystkie połączone są korytarzami. Poruszamy się oczywiście specjalnym obiektem, do którego podczepiona jest kamera (jeden z wymogów zadań, bo są dwa zadania). Obiekt porusza się do przodu i do tyłu, skręca w lewo i w prawo - wszystko przy pomocy klawiszy strzałek. Prócz tego klawisz spacja powoduje, że obiekt... skacze. Zatem w labiryncie są momenty, kiedy trzeba wziąć rozbieg i mieć piękny wyskok, aby przeszkodę pokonać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Właściwie ruch obiektu, jak i ruch drzwi wykonałem w zeszłym tygodniu. A dokładniej w niedzielę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak, wymogiem zadania nr 1 są drzwi, które mają się otwierać, kiedy jesteśmy w pobliżu. Owszem, koledzy na razie sam labirynt robią, ale ode mnie wykładowca wymagał, abym drzwi też wsadził. Z drugiej strony ten sam wykładowca jest promotorem mojej pracy inżynierskiej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zapewne za tydzień będę mógł spokojnie wrzucić coś, co by labirynt pokazywało. Na razie tylko jedna osoba z Second Life wie, jak wygląda ruchomy obiekt oraz komnaty.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A teraz chwila relaksu od 3D i Blendera: mogę przetestować The Sims - Średniowiecze. Jak się spodoba, to zapiszę na liście zakupów. Oby EA Games trzymało poziom niezależnie od polskiej chały, jaką Polacy wykonali podczas sesji zdjęciowej promującej grę The Sims - Średniowiecze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I mała (zbędna) lekcja: The Sims oficjalnie jest tłumaczony na język polski jako Simy. Postacie zaś jako Simy lub Simowie. Simsy nawet dla mnie brzmią sztucznie. I chociaż nasi wybitny profesorowie językowi mówią, że Simsy można używać, to ja jednak bym wolał, aby wykonywać stosowne odmiany, a nie mnożyć liczbę mnogą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I druga (zbędna) uwaga: Sims może być też skróceniem słowa Simulators, czyli symulatory. Zatem The Sims to Symulatory Życia.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7176849181652285630-525044762714934062?l=mjqueeness.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mjqueeness.blogspot.com/feeds/525044762714934062/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2011/03/z-serii-zestawow-kuchennych-blender.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/525044762714934062'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/525044762714934062'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2011/03/z-serii-zestawow-kuchennych-blender.html' title='Z serii zestawów kuchennych - Blender'/><author><name>Queeness</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02014909226472392556</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='30' src='http://3.bp.blogspot.com/_5PCMAWU5NbM/TIAHROUQODI/AAAAAAAAAiQ/e95DDetaO7U/S220/photo06.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7176849181652285630.post-4704569028041885494</id><published>2011-03-23T02:13:00.002+01:00</published><updated>2011-03-23T02:20:03.755+01:00</updated><title type='text'>Rozmyślania o przyszłości</title><content type='html'>Często można usłyszeć pytanie do osoby młodej &lt;i&gt;Jak wyobrażasz sobie przyszłość? Gdzie widzisz siebie za 10 lat?&lt;/i&gt; Wiele osób odpowie w dość błahy sposób &lt;i&gt;Będę szefem firmy, zostanę piosenkarzem&lt;/i&gt; itp. Są jednak osoby, dla których wystarczy jedne sygnał, aby zaczęły sobie swoją przyszłość wyobrażać zupełnie inaczej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ja jak na razie nie widzę zbytnio swojej przyszłości, gdzie będę, co będę robił, kim będę. Jak na razie najbliższa moja przyszłość, to napisanie i obrona pracy inżynierskiej. Ale nie widzę ani obronionej pracy, ani dyplomu ukończenia uczelni. Po prostu nie wiem, czy to się stanie, czy wszystko zawalę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zmiany w myśleniu o przyszłości również nadeszły w okresie od świąt do teraz. Jeszcze na początku stycznia widziałem, jak swoje na wirtualnym regionie, tworzę projekt promocyjny swojego miasta, a realnie stoję gdzieś, gdzie mieszkańcy mogą mnie widzieć i mnie słuchać. Teraz tego nie widzę. Widzę tylko nazwę pliku z prezentacją i nic poza tym.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jedyne, co widzę, to siebie aktualnie grającego w Minecraft lub The Sims 2, a w weekendy zasypiającego na wykładach, bo są nudne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czasami mam przebłysk i widzę siebie, jak tworzę w blenderze animację. Albo do pracy inżynierskiej, albo do jakiegoś pomysłu własnego.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7176849181652285630-4704569028041885494?l=mjqueeness.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mjqueeness.blogspot.com/feeds/4704569028041885494/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2011/03/rozmyslania-o-przyszosci.html#comment-form' title='Komentarze (10)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/4704569028041885494'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/4704569028041885494'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2011/03/rozmyslania-o-przyszosci.html' title='Rozmyślania o przyszłości'/><author><name>Queeness</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02014909226472392556</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='30' src='http://3.bp.blogspot.com/_5PCMAWU5NbM/TIAHROUQODI/AAAAAAAAAiQ/e95DDetaO7U/S220/photo06.jpg'/></author><thr:total>10</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7176849181652285630.post-5443526446631153947</id><published>2011-03-06T14:14:00.002+01:00</published><updated>2011-03-06T14:22:20.321+01:00</updated><title type='text'>Chomik</title><content type='html'>Pewnie znajdą się tacy, którzy od razu będą mieli pretensje od mnie za poniższy wpis, ale cóż - takie są moje spostrzeżenia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzisiaj, gdy się obudziłem i sobie wziąłem książkę, by poczytać (nowa książka z serii Ulysses Moore) otrzymałem MMSa od taty. Wiele osób w takich momentach zaczyna odczuwać smutek. Otóż chomik wykazuje dziś bardzo znikomą aktywność. Owszem, oddycha, ale...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dokończyłem rozdział w książce, zszedłem do salonu, by na zwierzątko spojrzeć. Oddychał. Miał otwartą klatkę, ale siedział w środku... a może raczej nie siedział, ale też zwinięty nie był. to znak, że coś z chomikiem nie tak. Potem mama go delikatnie zaczęła po grzbiecie głaskać. Lekko się poruszył. Rusza tylko przednimi łapkami, ale tylnymi w ogóle. Właściwie wyglądał jak wypchany. Potem tak fajnie objął koniec palca mamy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I w tym momencie zauważyłem, że jednak takie małe zwierzątko ma jakąś osobowość w sobie. Ma jakieś uczucia. Było to bardzo wyraźne. Ten chomik potrzebuje teraz kogoś. Jest świadomy, co się z nim dzieje. Jednak ignorancja ludzka powoduje, że nie potrafimy dokładnie odczytać, co takie zwierzątko chce nam przekazać. A jeżeli sądzicie, że zwierzątka nie mają uczuć i osobowości, to czym jest człowiek? Czy już przestał należeć do Królestwa Zwierząt?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co do ostatniego pytania polecam filmy z serii &lt;i&gt;Planeta Małp&lt;/i&gt;.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7176849181652285630-5443526446631153947?l=mjqueeness.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mjqueeness.blogspot.com/feeds/5443526446631153947/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2011/03/chomik.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/5443526446631153947'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/5443526446631153947'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2011/03/chomik.html' title='Chomik'/><author><name>Queeness</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02014909226472392556</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='30' src='http://3.bp.blogspot.com/_5PCMAWU5NbM/TIAHROUQODI/AAAAAAAAAiQ/e95DDetaO7U/S220/photo06.jpg'/></author><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7176849181652285630.post-7438282898461093272</id><published>2011-03-03T00:25:00.002+01:00</published><updated>2011-03-03T00:31:28.706+01:00</updated><title type='text'>Ostateczność</title><content type='html'>Środowe granie w Minecraft zakończyło się bez żadnych awarii, ale...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mój komputer dał dzisiaj po południu znać, że jednak dane muszą trafić na nowy dysk. Doszło do przepełnienia partycji systemowej i nawet radio mi się zacina. Zaryzykowałem niestety The Sims 2. Muzyka się rwała niemiłosiernie. Na szczęście ruchy Simów były płynne, ale tak czy inaczej - dane trzeba bezzwłocznie przenieść.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Hałasujący dysk (z którego dane będą przenoszone, a który to jest dyskiem systemowym) nie hałasuje, bo go parę godzin temu dokręciłem do obudowy. Ale jak się go dotknie, to nadal bardzo czuć, jak funkcjonuje. Zatem mamy kolejny powód, aby bezzwłocznie dane przenieść.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A skoro Simy, to bez większych komplikacji nowe otoczenie powstało (i kilka dodatkowych, które się automatycznie tworzą, np. Hobby, Zwierzaki itp). Normalne otoczenia będą po przeniesieniu danych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zapewne Tłusty Czwartek zamieni się w Czwartkowe Przenoszenie Danych. I może będzie lepiej, jak to jednak zrobię, zamiast odkładać to na okres luźniejszy, bo taki przez najbliższe pół roku nie zaistnieje (presja, że coś będzie potrzebne, a nie będę miał akurat do tego dostępu).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mam jednak wątpliwość - czy nowy system wytrzyma kilkanaście partycji?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7176849181652285630-7438282898461093272?l=mjqueeness.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mjqueeness.blogspot.com/feeds/7438282898461093272/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2011/03/ostatecznosc.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/7438282898461093272'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/7438282898461093272'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2011/03/ostatecznosc.html' title='Ostateczność'/><author><name>Queeness</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02014909226472392556</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='30' src='http://3.bp.blogspot.com/_5PCMAWU5NbM/TIAHROUQODI/AAAAAAAAAiQ/e95DDetaO7U/S220/photo06.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7176849181652285630.post-8589368331674421832</id><published>2011-03-02T02:06:00.002+01:00</published><updated>2011-03-02T02:10:58.855+01:00</updated><title type='text'>Profesor (nad)zwyczajny</title><content type='html'>Coś mnie tchnęło i sobie zerknąłem na regionalne portale. Na jednym z nich pojawił się artykuł o przygotowaniach do pierwszej rocznicy katastrofy w Smoleńsku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak, to na pewno jest tematyka bolesna dla wielu osób. Jeżeli spojrzymy na to, że to było 96 osób, to temat jest poważny. Ale...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czemu ludzie tytułują Lecha Kaczyńskiego profesurą, skoro był profesorem nadzwyczajnym (uczelnianym, akademickim)? Owszem, dałem komentarz, że osoba mieszcząca artykuł nadużyła słowa &lt;i&gt;profesor&lt;/i&gt;, ponieważ napisała &lt;i&gt;ś.p. &lt;b&gt;profesor&lt;/b&gt; Lech Kaczyński&lt;/i&gt;, co jest poważnym błędem (lub nadużyciem, jak wspomniałem).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak, na pewno ludzie spojrzą na mnie negatywnie, ale cóż - jak chcemy kogoś tytułować, to róbmy to we właściwy sposób, np. &lt;i&gt;ś.p. &lt;b&gt;dr hab.&lt;/b&gt; Lech Kaczyński&lt;/i&gt; (tak, poszukałem i on ma tylko taki stopień naukowy).&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7176849181652285630-8589368331674421832?l=mjqueeness.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mjqueeness.blogspot.com/feeds/8589368331674421832/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2011/03/profesor-nadzwyczajny.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/8589368331674421832'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/8589368331674421832'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2011/03/profesor-nadzwyczajny.html' title='Profesor (nad)zwyczajny'/><author><name>Queeness</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02014909226472392556</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='30' src='http://3.bp.blogspot.com/_5PCMAWU5NbM/TIAHROUQODI/AAAAAAAAAiQ/e95DDetaO7U/S220/photo06.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7176849181652285630.post-8852621141975478944</id><published>2011-02-10T01:37:00.002+01:00</published><updated>2011-02-10T01:45:08.913+01:00</updated><title type='text'>Minecraft</title><content type='html'>W ubiegłą niedzielę wieczór na forum SL rozwinął się temat pewnej gry. I tak jak osoba, która to rozpoczęła, ją zachwalała, że nawet potrafi wciągnąć, tak mnie wciągnęła. A skoro już zacząłem, to...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gra polega na tym, że sobie możemy chodzić po prawie nieskończonej mapie, rozwalać sześcienne klocki i budować z nich różne rzeczy. Klocki o różnej barwie i właściwościach. Opisy poszukacie sobie w necie, a ja na końcu wpisu dam jeden link, ale to później. Zatem możemy sobie te klocki rozwalać, a potem z nich budować. Prócz tego można wyrabiać narzędzia ułatwiające rozwalanie klocków, a z niektórych wydobywać przeróżne surowce. Niektóre narzędzia pomagają zabijać zwierzątka, z których też jest wiele fajnych rzeczy, z których można robić inne rzeczy itd. Szczegółów nie podam, bo doczytacie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No, prócz zwierzątek są też inne stwory, które mogą zabić (chyba, że to poziom trudności Peacefull - nudny, ale spokojny). Gra na serio może wciągnąć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wersja darmowa jest na przeglądarkę, normalna (niestety alpha lub beta) jest płatna. Ale chyba się skuszę i kupię.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Myślę, że Peacefull zamieniony na inny poziom pozwala rozwijać się w rozgrywce multiplayer. Ale na Singleplayer jest w sam raz, aby się nauczyć poruszać i tworzyć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A teraz link: &lt;a href="http://minepedia.pl/" target="_blank"&gt;Minepedia Polska&lt;/a&gt;.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7176849181652285630-8852621141975478944?l=mjqueeness.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mjqueeness.blogspot.com/feeds/8852621141975478944/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2011/02/minecraft.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/8852621141975478944'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/8852621141975478944'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2011/02/minecraft.html' title='Minecraft'/><author><name>Queeness</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02014909226472392556</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='30' src='http://3.bp.blogspot.com/_5PCMAWU5NbM/TIAHROUQODI/AAAAAAAAAiQ/e95DDetaO7U/S220/photo06.jpg'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7176849181652285630.post-7783347017982210593</id><published>2011-01-24T23:40:00.002+01:00</published><updated>2011-01-24T23:49:47.582+01:00</updated><title type='text'>Piramids</title><content type='html'>Pierwszy raz od dłuższego czasu uruchomiłem OpenSim, dodałem kilka regionów i na każdym budowałem. A właściwie to było nieco inaczej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Były trzy regiony w planach Stwórcy. Wszystkie powstały. Na każdym regionie miała być kopia pierwszej piramidy, czyli tej z Second Life. Zatem pierwsze, co zrobiłem, to wlazłem do SL, wyszukałem jakiś duży sandbox i wyjąłem kilka kawałków piramidy. Każdy z nich eksportowałem na dysk (Hippo rządzi). Kiedy już miałem kawałek ściany z narożnikiem, czubek oraz ścianę z wejściem, wylogowałem się z SL.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Odpaliłem Hippo, zalogowałem się nowym awatarem (wersja 7 posiada wybór estate, więc dla każdego awatara mam inny - dzisiaj używałem Egypt) i zacząłem importować ściągnięte obiekty. Kiedy już miałem niezbędne fragmenty, rozlinkowałem je, ustawiłem odpowiednio położenie, obrót itp. Nie wiem czemu, ale została nałożona domyślna tekstura i materiał był domyślny, czyli drewno. Zatem niektóre primy poprawiłem i poprzez kopiowanie odtworzyłem dokładnie piramidę z Second Life.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Drugi region był na zmodyfikowaną kopię. A że nie warto importować od nowa obiektu, ani budować od samego początku, to po prostu wykonaną kopię regionu wczytałem na inny region. Tylko plik RAW musiałem od nowa wczytywać, bo coś się terraforming nie udał. Kiedy już piramidka stanęła, to zacząłem ją modyfikować na stalową konstrukcję.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Trzeci region był na piramidę z kamienia. Tekstura piaskowego terenu bardzo pasowała. I parę minut temu zakończyłem trzecią modyfikację i umieszczanie tego w galerii.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zatem dziś, zamiast robić w blenderze wahadło Newtona, robiłem piramidy na OpenSimie. I przy okazji sprawdziłem - główna piramida ma 509 primów. Każda kolejna ma ich mniej, co też uwieczniłem na fotkach poprzez pokazanie rodzaju primów. A to ważne, kiedy mamy tylko 45 000 primów na region, nie licząc root regionu, który ma aż 15 000 primów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No to teraz czas na naturalne potrzeby, serial i położenie się do sarkofagu... Tfu, do łóżka.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7176849181652285630-7783347017982210593?l=mjqueeness.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mjqueeness.blogspot.com/feeds/7783347017982210593/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2011/01/piramids.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/7783347017982210593'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/7783347017982210593'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2011/01/piramids.html' title='Piramids'/><author><name>Queeness</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02014909226472392556</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='30' src='http://3.bp.blogspot.com/_5PCMAWU5NbM/TIAHROUQODI/AAAAAAAAAiQ/e95DDetaO7U/S220/photo06.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7176849181652285630.post-3402441925865611046</id><published>2011-01-19T13:43:00.002+01:00</published><updated>2011-01-19T13:52:29.575+01:00</updated><title type='text'>Dwa dni w jeden - nieplanowane plany</title><content type='html'>Wczoraj miałem w planach wykonać kilka prac wymagających wykorzystania internetu, aby znaleźć tam niezbędne informacje. Niestety, ok. godziny 20 internecika zabrakło. Przyczyna jest nieznana, ale podobno u sąsiadów też nie było dostępu do globalnej sieci.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jedyne, co mi się wczoraj udało zrobić, to przy pomocy telefonu komórkowego (który pełnił rolę modemu) ustawić opis na GG i sprawdzić pocztę z Outlooka. No i dać na forach stosowną informację.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niestety, jak się okazało, gdybym wstał dzisiaj o godzinie 10, to i tak nic bym nie zrobił. Internet pojawił się dopiero ok. godziny 11.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Plany na wczoraj muszę zatem wykonać dzisiaj razem z planami na dzisiaj. A dzisiaj miałem wykonanie dwóch zadań z grafiki (z ćwiczeń) i przesłania ich, bo termin jutro mija. Zatem mam 2 ćwiczenia z grafiki do wykonania i zapewne jakąś prezentację o szkodzącym środowisku przedsiębiorstwo. I dzisiaj mi wpadł temat - śmieci. Od metod ich segregacji w gospodarstwie domowym, przez ich wywóz na wysypisko, aż do albo ponownego przetworzenia, albo metod utylizacji. Każdy z tych etapów niesie ze sobą zagrożenie dla środowiska. A drugim zadaniem jest to, co na pedagogikę pracy. Po prostu opiszę, jak szkoły podstawowe i ponadgimnazjalne pomagają młodym ludziom w ich zawodowym ukierunkowaniu (wybór szkoły, wybór uczelni i związki między nimi). Mam nadzieję, że to wyczerpie temat i pani nieznającej kalendarza to wystarczy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na jutro zatem zostanie mi pracownia komputerowa i zadania zaliczeniowe z wykładów z grafiki, czyli... animacje w Blenderze. No i jutro muszę zacząć drukować opracowania z pedagogiki pracy i z tej pracowni (pracownia ma być w wersji drukowanej, cyfrowej i wersji PPT). A śmieszne jest to, że ja nie znam nazwisk wykładowców. W ogóle to chciałem do godziny 14 pograć w Age of empire, aby ten netowy stres zmniejszyć. ale chyba jednak ten semestr zostanie u mnie jako niezaliczony. Cóż, musi być kiedyś ten pierwszy raz.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7176849181652285630-3402441925865611046?l=mjqueeness.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mjqueeness.blogspot.com/feeds/3402441925865611046/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2011/01/dwa-dni-w-jeden-nieplanowane-plany.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/3402441925865611046'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/3402441925865611046'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2011/01/dwa-dni-w-jeden-nieplanowane-plany.html' title='Dwa dni w jeden - nieplanowane plany'/><author><name>Queeness</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02014909226472392556</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='30' src='http://3.bp.blogspot.com/_5PCMAWU5NbM/TIAHROUQODI/AAAAAAAAAiQ/e95DDetaO7U/S220/photo06.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7176849181652285630.post-2714940959627300217</id><published>2011-01-17T16:50:00.002+01:00</published><updated>2011-01-17T16:54:22.930+01:00</updated><title type='text'>Olśnienie</title><content type='html'>Tak sobie siedzę i nawet zacząłem szukać materiałów do opracowania tematu z pedagogiki pracy, aż mnie wzięło, że od 4 lat posiadam niezintegrowaną kartę graficzną w komputerze. A raczej 3 i pół roku, bo jak wchodziłem do Second Life to miałem tylko zintegrowaną. Ten fakt się może wydawać dziwny dla innych, że takie dziwne olśnienia mam. Ale u mnie w życiu niektóre wydarzenia idą dziwnym biegiem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kiedy byłem &lt;i&gt;między&lt;/i&gt; studiami, to w Polsce radził PiS. I się to nawet ładnie pokrywa ze sobą. A od kiedy jestem technik informatyk, to szukam pracy, ale tutaj trudno znaleźć dziwną zależność czasową, bo to oczywiste, że jak się ma już jakiś tytuł (chociażby zawodowy), to człowiek się zarejestruje, by coś znaleźć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A może 2010 rok miał mi dać do zrozumienia, że coś się w moim życiu ma zmienić i to bardzo? Jeżeli tak, to poproszę pozytywne zmiany.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7176849181652285630-2714940959627300217?l=mjqueeness.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mjqueeness.blogspot.com/feeds/2714940959627300217/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2011/01/olsnienie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/2714940959627300217'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/2714940959627300217'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2011/01/olsnienie.html' title='Olśnienie'/><author><name>Queeness</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02014909226472392556</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='30' src='http://3.bp.blogspot.com/_5PCMAWU5NbM/TIAHROUQODI/AAAAAAAAAiQ/e95DDetaO7U/S220/photo06.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7176849181652285630.post-2587979107013938372</id><published>2011-01-15T23:25:00.002+01:00</published><updated>2011-01-15T23:28:07.499+01:00</updated><title type='text'>Dziwne odczucia</title><content type='html'>Przez ostatnie półtorej godziny, czyli podczas blenderowych prac nad łyżką myślałem o małym Maksymilianie. I im dłużej myślę i tę łyżkę robię, tym bardziej nachodzi mnie pewne dziwne uczucie. Dziwne, bo nie powinienem takowego mieć. A mianowicie jakoś emocjonalnie czuję coś do tejże małej istoty. Nie wiem, czy brać to jako znak, że też się powinienem w &lt;i&gt;pewnych&lt;/i&gt; sprawach wziąć do roboty? Albo po prostu się starzeję. A w planach na przyszłość jest punkt: zostać ojcem.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7176849181652285630-2587979107013938372?l=mjqueeness.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mjqueeness.blogspot.com/feeds/2587979107013938372/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2011/01/dziwne-odczucia.html#comment-form' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/2587979107013938372'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/2587979107013938372'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2011/01/dziwne-odczucia.html' title='Dziwne odczucia'/><author><name>Queeness</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02014909226472392556</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='30' src='http://3.bp.blogspot.com/_5PCMAWU5NbM/TIAHROUQODI/AAAAAAAAAiQ/e95DDetaO7U/S220/photo06.jpg'/></author><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7176849181652285630.post-8782408997368609333</id><published>2011-01-14T13:15:00.002+01:00</published><updated>2011-01-14T13:27:12.700+01:00</updated><title type='text'>Piątek Czternastego</title><content type='html'>Zacznę od tego, że jakoś nie mogłem w nocy spać. A mogłem dzisiaj wstać wcześniej, ale niestety... zmęczony byłem. W końcu udało się wywlec z łóżka i do tej łazienki iść. Ale wpierw włączyłem komputer i się na profil zalogowałem, aby się wszystko doładowało na nim.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Łazienka niespodzianek nie dała. Wróciłem do pokoju, włączyłem polskie IMVU ( :D ) i się ubrałem. Potem sprawdzam spokojnie pocztę (od paru dni zamiast na mail.zstih.konin.pl to loguje mnie bezpośrednio na mail.google.com, co powoduje, że z Maxia mnie wylogowuje). Można powiedzieć, że z zagubionej wyspy mam zamiar odejść, ale ukończę tylko questa. Może mi się nawet dzisiaj to uda. A potem usuwam tam konto. Za dużo tych gier.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Fakt, można się czasem na niektóre rzeczy zirytować, np. to, że nie mam chęci na wykonanie prac zaliczeniowych. Niestety mam TYLKO tydzień na to. :(&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Projekt fotograficzny niestety muszę przerwać. Kamerka internetowa mi dzisiaj pokazała, że też wymaga wymiany na nowy model... działający model. Dzisiejsze zdjęcie wyszło, ale chyba bez Photoshopa / GIMPa / Photo-Pointa* się nie obejdzie. A marcowy termin ukończenia niestety się przesunie, bo w marcu 2010 powstało kilka fotograficznych braków. A ja muszę mieć ciągłość. Komórką zdjęć nie wykonam, bo to nie ta wielkość, co trzeba, chociaż mógłbym szybciej to zrobić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Może dla rozluźnienia o wczorajszych Simach napiszę. Otóż znowu stworzyłem nową rodzinę w Dwójce. I zapomniałem o jednym typie Sima, zatem muszę dodać. A przy okazji rodzinka się podreperuje, bo kasy nagle zabrakło. A tym razem zbudowałem mały domek, aby mieć duży ogródek. głównie chodzi o uprawę bakłażanów, truskawek oraz hodowanie pomarańczowych i cytrynowych drzewek. A te owoce dają mi: wzrost umiejętności, platynową aspirację, brak złości na inne Simy, jak już jesteśmy wkurzeni oraz zwiększanie dodatkowych umiejętności Sima, typu sprzedawca, florysta itp.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;*wybrać najdogodniejszy program&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7176849181652285630-8782408997368609333?l=mjqueeness.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mjqueeness.blogspot.com/feeds/8782408997368609333/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2011/01/piatek-czternastego.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/8782408997368609333'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/8782408997368609333'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2011/01/piatek-czternastego.html' title='Piątek Czternastego'/><author><name>Queeness</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02014909226472392556</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='30' src='http://3.bp.blogspot.com/_5PCMAWU5NbM/TIAHROUQODI/AAAAAAAAAiQ/e95DDetaO7U/S220/photo06.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7176849181652285630.post-3566332005237392632</id><published>2011-01-05T13:43:00.002+01:00</published><updated>2011-01-05T13:45:10.486+01:00</updated><title type='text'>Chomik's photos</title><content type='html'>Natchniony wczorajszą wymianą korespondencji postanowiłem opublikować gdzieś zdjęcia chomika. Fakt, chomik nie jest mój, tylko taty, ale każdy ma z niego ubaw. Niestety, ja na zdjęciach nie mam tego, co on wyrabia, jak się go z klatki wypuści, a filmików nie potrafię opublikować, bo to format 3gp.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak będą kolejne fotki, to zapodam je, jak nie zapomnę.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7176849181652285630-3566332005237392632?l=mjqueeness.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mjqueeness.blogspot.com/feeds/3566332005237392632/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2011/01/chomiks-photos.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/3566332005237392632'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/3566332005237392632'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2011/01/chomiks-photos.html' title='Chomik&apos;s photos'/><author><name>Queeness</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02014909226472392556</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='30' src='http://3.bp.blogspot.com/_5PCMAWU5NbM/TIAHROUQODI/AAAAAAAAAiQ/e95DDetaO7U/S220/photo06.jpg'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7176849181652285630.post-2294364393720155497</id><published>2011-01-03T20:55:00.003+01:00</published><updated>2011-01-03T20:57:48.262+01:00</updated><title type='text'>WOŚP - Final 19.</title><content type='html'>Ile PROJEKT.Konin.pl dało LindenDolarów na Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy? Jak na razie L$1500. Zapewne w dniu finału dojdzie jakieś 5 zł poprzez NK.pl&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A po co się tym chwalę? Aby nie było, że mam gdzieś Orkiestrę. Od paru lat już daję symboliczne sumki, ale od kiedy jestem na NK.pl i w SL daję nieco większe.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wy też możecie pomóc. A potem nagrać filmiki z eSeLowego finału i mi przez YT udostępnić, bo nie wiem, czy będę mógł z Wami śledzić cała akcję ()standardowo - uczelniane sprawy).&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7176849181652285630-2294364393720155497?l=mjqueeness.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mjqueeness.blogspot.com/feeds/2294364393720155497/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2011/01/wosp-final-19.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/2294364393720155497'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/2294364393720155497'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2011/01/wosp-final-19.html' title='WOŚP - Final 19.'/><author><name>Queeness</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02014909226472392556</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='30' src='http://3.bp.blogspot.com/_5PCMAWU5NbM/TIAHROUQODI/AAAAAAAAAiQ/e95DDetaO7U/S220/photo06.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7176849181652285630.post-1393921640412837923</id><published>2010-12-31T13:12:00.002+01:00</published><updated>2010-12-31T13:21:27.718+01:00</updated><title type='text'>Sims 3 po raz n-ty plus jeden</title><content type='html'>Wczoraj już nie miałem siły co do próby nagrania płyty instalacyjnej dla Malinowej Mandarynki (Ubuntu 10.10). Płyty CD za małe, a DVD odrzucane. Postanowiłem zagrać. Miałem dylemat: dwójka, czy trójka?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kostka zadecydowała o trójce. Zacząłem nową grę. I zauważyłem, że w stworzeniu Sima pojawiła się dodatkowa opcja z wielkością mięśni. Od razu widać, że nieco dopracowali wygląd cyfrowych postaci. Jednak nad twarzą muszą popracować.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mam zatem Sima, zakochał się on, lecz musi nowy obiekt uczuć szukać (sprzedawczyni z księgarni w ciągu jednego dnia znalazła sobie nową miłość). Pewnie tworzę ojca z córką, aby mój Sim miał towarzystwo (i aby fundusze rodzinne nieco powiększyć).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oczywiście ojciec i córka będą naukowcami, a mój Sim będzie miał zonę. Bez zboczeń wolę zacząć jego dorosłe życie (aktualnie jest młodym dorosłym i lada moment dorośnie). Chociaż zastanawiam się, czy nie zrobić matki z nastoletnim synem. W końcu dzieci wnoszą podobno trochę życia w cztery ściany. I muszą to być osoby, które zdobędą kwiat śmierci i owoc życia, czyli podstawę długiej egzystencji (kwiat pozbywa się Kosiarza, a owoc daje dodatkowy dzień).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mam też plany wakacyjne. Sim pojedzie najpierw do Francji, a potem do Chin (on chce do Francji, a obraz musi dostarczyć do Chin). Jak na razie musi jednak rozbudować dom, bo wygląda jak mały, betonowy bunkierek. Cud, że się tam łóżko mieści, ale hasłem poprawiam mu energię i znajomości (nic poza tym). Może dzisiaj uda mi się nieco mojego Sima ukształtować. Czeka go kariera polityczna, a jak na razie się do pracy potrafi o parę godzin spóźnić (niska ocean pracy i niska dniówka - oto nagroda dla spóźnialskich). Ale spokojnie. Simowi i tak kariera szybko rośnie. Będą z niego Simowie. A może i małe Simiątka (brakuje mi formy zdrobniałej od Simowie).&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7176849181652285630-1393921640412837923?l=mjqueeness.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mjqueeness.blogspot.com/feeds/1393921640412837923/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2010/12/sims-3-po-raz-n-ty-plus-jeden.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/1393921640412837923'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/1393921640412837923'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2010/12/sims-3-po-raz-n-ty-plus-jeden.html' title='Sims 3 po raz n-ty plus jeden'/><author><name>Queeness</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02014909226472392556</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='30' src='http://3.bp.blogspot.com/_5PCMAWU5NbM/TIAHROUQODI/AAAAAAAAAiQ/e95DDetaO7U/S220/photo06.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7176849181652285630.post-8593796281112254100</id><published>2010-12-29T18:51:00.003+01:00</published><updated>2010-12-29T18:54:30.739+01:00</updated><title type='text'>Pieprzony Karmelkowy Koliberek</title><content type='html'>W planach na dziś była instalacja Ubuntu na nowym dysku. Owszem, wszystko byłoby ładnie, gdyby nie fakt, że albo partycję Windowsa podzielę na pół i dam Ubuntu, albo wyczyszczę totalnie dysk i jest jedna partycja linuksowa. Niestety. Koliberek spierdolił mi układ partycji. Dla XP zamiast 140 GB ustawił mi 70 GB. Próbowałem to starszym programem do partycjonowania naprawić, ale nie było pcji połączenia dwóch partycji w jedną, aby nie utracić danych. Zatem znowu mam czysty dysk 500 GB bez podziału na partycje. I straciłem przez to wszystko parę godzin.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I jeszcze wykładowca się domaga wykonanych zadań z Blendera, a ja nadal nie rozgryzłem, jak się w tym chujostwie rysuje szkic obrotowej bryły. W ogóle jak się coś rysuje, zamiast używać gotowych brył.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7176849181652285630-8593796281112254100?l=mjqueeness.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mjqueeness.blogspot.com/feeds/8593796281112254100/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2010/12/pieprzony-karmelkowy-koliberek.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/8593796281112254100'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/8593796281112254100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2010/12/pieprzony-karmelkowy-koliberek.html' title='Pieprzony Karmelkowy Koliberek'/><author><name>Queeness</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02014909226472392556</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='30' src='http://3.bp.blogspot.com/_5PCMAWU5NbM/TIAHROUQODI/AAAAAAAAAiQ/e95DDetaO7U/S220/photo06.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7176849181652285630.post-2256763107406814072</id><published>2010-12-29T15:50:00.002+01:00</published><updated>2010-12-29T15:56:06.737+01:00</updated><title type='text'>Social City</title><content type='html'>Niektóre gry, które są dodane do nk.pl potrafią wciągnąć. Np. Social City. Bardzo mi przypomina SimCity, w które już parę dni nie grałem. Szkoda tyko, że wymaga sąsiadów, aby rozszerzać swoje granice. wysłałem już sporo zaproszeń, ale jak na razie tylko jedną osobę wciągnąłem. Dzisiaj zauważyłem mały ruch, czyli jest już na wyższym poziomie niż wczoraj.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak się zastanawiam, kiedy Eve i Dsx się do gry dołączą. Bo im więcej sąsiadów, tym większe granice miasta można mieć. A bez sąsiadów trzeba wydawać dolce, których mam za mało. A nie chcę teraz wszystkiego wydać. A miejsca coraz mniej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W sumie SimCity jest fajne. Jak miasto ma fajny układ dróg, to i do The Sims 2 można to wrzucić i budować. A ja lubię budować. I chyba sobie włączę Makowieckiego i zacznę na OpenSimie coś kombinować. Może przeniosę z reszty serwerów regiony na ten w wersji 7?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Właściwie powinienem teraz mieć już na nowym dysku zainstalowane Ubuntu. Na razie Karmelowy Koliberek, bo nie chce mi się szukać do aktualnego systemu sterowników graficznych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W ogóle to powinienem w końcu napisać prace zaliczeniowe. Ale niestety to większości z nich nie mam pomysłu. A lada moment koniec semestru. I przy większości przedmiotów właśnie prace są ważne.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7176849181652285630-2256763107406814072?l=mjqueeness.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mjqueeness.blogspot.com/feeds/2256763107406814072/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2010/12/social-city.html#comment-form' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/2256763107406814072'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/2256763107406814072'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2010/12/social-city.html' title='Social City'/><author><name>Queeness</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02014909226472392556</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='30' src='http://3.bp.blogspot.com/_5PCMAWU5NbM/TIAHROUQODI/AAAAAAAAAiQ/e95DDetaO7U/S220/photo06.jpg'/></author><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7176849181652285630.post-6696334761934771407</id><published>2010-12-27T21:18:00.002+01:00</published><updated>2010-12-27T21:34:58.059+01:00</updated><title type='text'>Skins</title><content type='html'>Owszem, od rana miałem stres i to niezły. I nie chodziło raczej o moje przygotowanie się, bo o Second Life od trzech lat nawijam komu popadnie. Chodziło raczej o sam fakt spotkania się. Spotkanie odbyło się w dość przyjemnej atmosferze i pozytywnie się zakończyło. Nawet udało się wiele rzeczy prosto wytłumaczyć. Może przytoczę przykład:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;u&gt;Wątpliwość&lt;/u&gt;: miasto chce spowodować, że ludzie wyjdą z domu na imprezy, a SL raczej ich przy komputerze może zatrzymać&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;u&gt;Argument obronny&lt;/u&gt;: Second Life może trzymać osoby przy komputerze, jeżeli one nie mogą być w Koninie na imprezie. Widząc Konin w tej formie mogą zainteresować się nim i zobaczyć to miasto w realu. Zatem mogą odwiedzić Konin.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wiem, niewiele. Nawet ukazanie, ile w dolarach kosztuje roczny koszt tego przedsięwzięcia nie powodował argumentów przeciwko. A raczej poszło stwierdzenie, że dla miasta nie jest to wcale tak dużo.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Miałem na PenDrive'ie kilka zrzutów. Na jednym był sculpt słupa, a w tle ściana i moje rysunki. Nawet nie zdążyłem powiedzieć o galerii. Pan wiceprezydent miasta Konina sam na to wpadł. A to oznacza, że jednak są szanse.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ciąg dalszy dnia...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wracając do domu nie wysiadłem na tym przystanku, na którym zwykłem wysiadać. Pojechałem na kolejny, by mieć bliżej do sklepu komputerowego (uwaga, reklama, bo ja ostatnio kupuję w &lt;a href="http://komputronik.pl" target="_blank"&gt;Komputroniku&lt;/a&gt;). Mieli na stanie dwa dyski z tych, co wyczytałem. Tylko cena niższa. A dlatego niższa, że bez obudowy, czyli sam dysk do kompa. Bo ja znałem cenę tego dysku jako zewnętrznego. I wiem, że na pewno dyski SATA, który posiadam, są 3,5 calowe. Nowy dysk też jest SATA. Ale i tak mam zamiar małe dyski z kompa wyjąć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wróciłem do domku. Wiadomo, że jak zimno, to musi być herbata. No i była. Zacząłem oglądać serial &lt;i&gt;Skins&lt;/i&gt;. Przed momentem ostatni odcinek I serii obejrzałem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Być jak Tony, czyli nie patrząc na innych dobrze się bawić i mieć przyjemność z życia. Być jak Maxxie... Po prostu dali fajnie wyglądającego aktora. Być jak Chris - mimo problemów dalej iść przez życie (tylko ja raczej bym nie brał wszystkiego, co się da). Dalej sami pomyślcie, co z bohaterów można by mieć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzisiaj nie zająłem się instalacją systemu. Zastanawiam się, jak podzielić 500 GB, by znowu przy Simach nie wyskakiwał mi brak wolnego miejsca. Może na OpenSim zrobię osobną partycyjkę? wiem, że najstarszy z dysków całkiem wyczyszczę i nie będę używał jak normalnego, tylko jako awaryjny dysk na dane. Drugi z małych dysków będzie miał 3 systemy operacyjne z podstawowymi instalacjami (Windows XP, Windows 7, Ubuntu). Trzeci z dysków to jeszcze nie wiem, ale na nim są najważniejsze dane. No, większa ich część. A czwarty dysk to właśnie ten dzisiaj kupiony.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dobra, chyba więcej pomysłów nie mam. Zatem kończę wpis.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;BTW. Będę potrzebował pomocy osób z Second Life. Głównie po to, by wymyślać drugożyciowe przyciągacze awatarów, czyli jakieś imprezki itp., jeżeli Konin do Second Life wejdzie. Bo główny problem, jaki teraz widać, to brak ludzi na regionie. A w końcu region ma być po to, by był odwiedzany. Może nawet ja coś swojego wsadzę?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7176849181652285630-6696334761934771407?l=mjqueeness.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mjqueeness.blogspot.com/feeds/6696334761934771407/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2010/12/skins.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/6696334761934771407'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/6696334761934771407'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2010/12/skins.html' title='Skins'/><author><name>Queeness</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02014909226472392556</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='30' src='http://3.bp.blogspot.com/_5PCMAWU5NbM/TIAHROUQODI/AAAAAAAAAiQ/e95DDetaO7U/S220/photo06.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7176849181652285630.post-1167668463673577369</id><published>2010-12-27T00:59:00.002+01:00</published><updated>2010-12-27T01:07:00.875+01:00</updated><title type='text'>Drugi Dzień Świąt</title><content type='html'>Jak zawsze, czyli przeminął. Połowę czasu spędziłem w rodziną, a drugą połowę spędziłem na przygotowaniach do jutrzejszego (a raczej dzisiejszego) spotkania. Tak, chodzi o drugożyciowy projekt Konina. Ponad 2 lata minęły, więc chyba nadszedł czas, by zaryzykować i odbyć tę rozmowę. Może się okaże, że jednak pomysł się nadaje i zostanie zrealizowany?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A tak serio to stres zaczyna mnie brać. A skoro o braniu, to ubiorę moją nową koszulę i brązowe spodnie. Ładnie się komponują ze sobą, co było widać przez całe święta. Mam nadzieję, że nie zapomnę zabrać pieniędzy, aby w drodze powrotnej kupić dysk do komputera. Trzeba w końcu zrobić porządek na nim. Oczywiście jak dysk będzie taki, jak należy i zacznie działać, to zapewne jutro wieczorem (a raczej dzisiaj wieczorem) będę już na świeżej instalacji systemowej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dobra, muszę jeszcze laptopa uszykować i sprawdzić, czy prezentacja się za mocno nie rozjedzie. Nadal się zastanawiam, czy OpenSim i Hippo na niego załadować?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7176849181652285630-1167668463673577369?l=mjqueeness.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mjqueeness.blogspot.com/feeds/1167668463673577369/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2010/12/drugi-dzien-swiat.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/1167668463673577369'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/1167668463673577369'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2010/12/drugi-dzien-swiat.html' title='Drugi Dzień Świąt'/><author><name>Queeness</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02014909226472392556</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='30' src='http://3.bp.blogspot.com/_5PCMAWU5NbM/TIAHROUQODI/AAAAAAAAAiQ/e95DDetaO7U/S220/photo06.jpg'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7176849181652285630.post-2401342760551290761</id><published>2010-12-25T19:50:00.003+01:00</published><updated>2010-12-25T19:55:10.554+01:00</updated><title type='text'>Pierwszy dzień świąt</title><content type='html'>Dzionek nie zaczął się zbyt różowo. I nie chodzi tutaj o fakt, że zamiast o godzinie 10 to wstałem ok. godziny 13 (budzika nie ustawiłem). Jak co rano włączam komputer. Dzisiaj miałem nieprzyjemną niespodziankę. Pasek startu nie reagował, ikony na pulpicie też nie reagowały (ale kursor myszy zmieniał się w klepsydrę na pasku). Pojawił się natomiast biały kwadracik w lewym górnym rogu. Obawiam się najgorszego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Chociaż po restarcie daje się pracować na kompie, to na poniedziałek mam zaplanowane pilne kupienie dysku i zrobienie porządkowania na kompie. A z tego, co patrzyłem, to niektóre dysku są w niezłej cenie jak na swoją objętość. Cena niewiele wyższa niż mojego aktualnego dysku, ale wielkość ponad dwa razy większa. To oznacza, że mogę sobie któryś z aktualnych dysków przeznaczyć na jakiś awaryjny. Może poinstaluję na nim same systemy operacyjne i pakiety biurowe, aby mieć w razie poważniejszych awarii. Inny pewnie zostawię pusty i w ogóle wyjmę z komputera.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A tak poza tym to dzień sobie szybko przeminął. Babcia, dziadek i ciocia byli na kawie i cieście, a następnie ich odwiozłem do domu. I wcale się fajnie w takich warunkach nie jeździ. Maksymalna moja prędkość dzisiaj to 49 km/h.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7176849181652285630-2401342760551290761?l=mjqueeness.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mjqueeness.blogspot.com/feeds/2401342760551290761/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2010/12/pierwszy-dzien-swiat.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/2401342760551290761'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/2401342760551290761'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2010/12/pierwszy-dzien-swiat.html' title='Pierwszy dzień świąt'/><author><name>Queeness</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02014909226472392556</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='30' src='http://3.bp.blogspot.com/_5PCMAWU5NbM/TIAHROUQODI/AAAAAAAAAiQ/e95DDetaO7U/S220/photo06.jpg'/></author><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7176849181652285630.post-1354103906598183990</id><published>2010-12-25T01:54:00.003+01:00</published><updated>2010-12-25T13:32:36.458+01:00</updated><title type='text'>Wigilia</title><content type='html'>Bardziej stresującego dnia, niż imieniny mojej mamy, to chyba nie znam. No, może lekko przesadzam, ale wczoraj był jeden z bardzo stresujących człowieka dni. Szybko posprzątać, stara się nie powyżerać od rana zawartości lodówki, uporać się z elektronicznym bałaganem, uszykować się, poodwiedzać rodzinkę (tylko babcia i dziadek w tym roku) i oczywiście kolacja wigilijno-imieninowa we własnych czterech ścianach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Założyłem po raz pierwszy swoją nową koszulę. Właściwie pod nią koszulka jest zbędna, ale pomijam ten fakt. Powiedzmy, że zimno jest na dworze (ogólnie jest temperatura dodatku i pada deszcz). Niestety, zdjęcie w nowej koszuli nie wyszło.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Właściwie to jakoś nie lubię świąt. Więcej zdenerwowania i powodów do kłótni niż świętowania.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak coś to do galerii może wrzucę zdjęcie, gdzie widać fragment koszuli i... Zdjęcie-ciekawostkę wrzucę, jak będzie mi się chciało go szukać.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7176849181652285630-1354103906598183990?l=mjqueeness.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mjqueeness.blogspot.com/feeds/1354103906598183990/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2010/12/wigilia.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/1354103906598183990'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/1354103906598183990'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2010/12/wigilia.html' title='Wigilia'/><author><name>Queeness</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02014909226472392556</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='30' src='http://3.bp.blogspot.com/_5PCMAWU5NbM/TIAHROUQODI/AAAAAAAAAiQ/e95DDetaO7U/S220/photo06.jpg'/></author><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7176849181652285630.post-6396637283994404113</id><published>2010-12-24T00:56:00.001+01:00</published><updated>2010-12-24T00:57:39.991+01:00</updated><title type='text'>Maxiowe Zgadywanki</title><content type='html'>Na liście blogów, jak i w tych, co obserwuję, pojawił się nowy blog. Zapraszam od niego. Oby wena twórca wisiała nade mną dość często.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7176849181652285630-6396637283994404113?l=mjqueeness.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mjqueeness.blogspot.com/feeds/6396637283994404113/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2010/12/maxiowe-zgadywanki.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/6396637283994404113'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/6396637283994404113'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2010/12/maxiowe-zgadywanki.html' title='Maxiowe Zgadywanki'/><author><name>Queeness</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02014909226472392556</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='30' src='http://3.bp.blogspot.com/_5PCMAWU5NbM/TIAHROUQODI/AAAAAAAAAiQ/e95DDetaO7U/S220/photo06.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7176849181652285630.post-523223804484167279</id><published>2010-12-22T11:45:00.002+01:00</published><updated>2010-12-22T11:47:18.857+01:00</updated><title type='text'>Polish IMVU</title><content type='html'>Wydaje się, że to tylko zwykła wiadomość. I zapewne wylądowałaby w koszu. Jednak nie wylądowała. Padło w niej słowo klucz &lt;u&gt;Polish&lt;/u&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;&lt;br /&gt;IMVU inc. wrote:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"Thank you to our Polish-speaking users! Some of you have already signed up to make IMVU available in Polish, but we still need more users to help with the translation process. If you haven't volunteered and would like to contribute toward an accurate translation, we really would love your expertise! &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Interested in helping us with our Polish? Simply send your Name and Avatar Name to translate@imvu.com and we will get back to you in the next week! &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Thanks for being a part of the IMVU community!"&lt;br /&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A może by tak w kilka osób utworzyć jakiś team i zrobić coś pożytecznego?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7176849181652285630-523223804484167279?l=mjqueeness.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mjqueeness.blogspot.com/feeds/523223804484167279/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2010/12/polish-imvu.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/523223804484167279'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/523223804484167279'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2010/12/polish-imvu.html' title='Polish IMVU'/><author><name>Queeness</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02014909226472392556</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='30' src='http://3.bp.blogspot.com/_5PCMAWU5NbM/TIAHROUQODI/AAAAAAAAAiQ/e95DDetaO7U/S220/photo06.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7176849181652285630.post-5105478990529950716</id><published>2010-12-18T21:41:00.002+01:00</published><updated>2010-12-18T21:50:05.756+01:00</updated><title type='text'>Zimowa aura</title><content type='html'>Kolejny wykładowca legł. W sensie, że poległ. Właściwie to nie wiem dokładnie co, ale nie było go dzisiaj, zatem i jutro nie będzie go. Nie wnikam, co mu dolega, ale źle mu nie życzę, chociaż nie jest on ulubionym wykładowcą na mojej uczelni. Tak, czy inaczej mam jutro wolne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A skoro temat uczelniany nawijam, to wiadomo już, że wykładowca od ćwiczeń z grafiki nie będzie prowadził prac dyplomowych, ponieważ nigdy tego nie robił, a uczelnia będzie miała dopiero pierwsze prace dyplomowe (istnieje ona bowiem 3 lata, a studia są 4-letnie). Za to ten o wykładów z grafiki będzie prowadził tylko jedną pracę inżynierską, bo frekwencja na jego wykładach wynosiła 1. I to zawsze byłem ja. Można powiedzieć, że zrobił wyjątek. Reszta studentów  grafiki musi szukać promotora.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jest i kolejna wiadomość. W końcu udało mi się wyrwać mój indeks z rąk pań z dziekanatu. Broniły się przez długie miesiące (od lipca), ale w końcu wygrałem. Indeks znalazł się w moich dłoniach... podpisany przez rektora, co oznacza, że szósty semestr zaliczony.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czy coś jeszcze ze spraw uczelnianych? Chyb nie... Na komputerach szkolnych OpenSim i Hippo działają całkiem zgrabnie, jeżeli pozostawić domyślne ustawienia Hippo, czyli te najniższe, które automatycznie się ustawiły. Ale to już od dwóch tygodni wiem. Tylko serwer coś wariuje lekko.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mam ochotę na jakiś film, tylko nie wiem, jaki. Mam nadal nieobejrzane filmy od Eve... Prócz tego z kowbojami (nie chce mi się tytułu pisać). Oglądałem go w TV, więc go znam i na lepszy okres go sobie zostawię. I tak napisów do niego nie ma na płycie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Może obejrzę &lt;i&gt;Efekt motyla&lt;/i&gt;, gdzie gra Erica Durance (ta od &lt;i&gt;Smallville&lt;/i&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Głowa mnie boli. A w tunelu pod torami w Koninie to prze cały dzień stała woda, że nawet niektórzy nie przeszli z jednego osiedla na drugie. A mnie przez to sznurowadło zamarzło :D&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7176849181652285630-5105478990529950716?l=mjqueeness.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mjqueeness.blogspot.com/feeds/5105478990529950716/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2010/12/zimowa-aura.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/5105478990529950716'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/5105478990529950716'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2010/12/zimowa-aura.html' title='Zimowa aura'/><author><name>Queeness</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02014909226472392556</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='30' src='http://3.bp.blogspot.com/_5PCMAWU5NbM/TIAHROUQODI/AAAAAAAAAiQ/e95DDetaO7U/S220/photo06.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7176849181652285630.post-5224748021209322824</id><published>2010-12-18T00:16:00.002+01:00</published><updated>2010-12-18T00:18:38.033+01:00</updated><title type='text'>Mały pościk przed snem</title><content type='html'>Jako, że przed pójściem spać jakoś odruchowo parę razy wszystko sprawdzam, to i tutaj zajrzałem. Przez ostatnie 48h liczba osób obserwujących mój blog spadła o 2 osoby. Nie wiem, czy to bardzo źle, czy to po prostu taki zbieg okoliczności.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Statystyk nie prowadzę, więc nie wiem, kto przestał obserwować, a kto nie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Aha, na FaceBook'u konto jest działające, o czym mogliście w poprzednim poście przeczytać.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7176849181652285630-5224748021209322824?l=mjqueeness.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mjqueeness.blogspot.com/feeds/5224748021209322824/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2010/12/may-poscik-przed-snem.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/5224748021209322824'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/5224748021209322824'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2010/12/may-poscik-przed-snem.html' title='Mały pościk przed snem'/><author><name>Queeness</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02014909226472392556</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='30' src='http://3.bp.blogspot.com/_5PCMAWU5NbM/TIAHROUQODI/AAAAAAAAAiQ/e95DDetaO7U/S220/photo06.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7176849181652285630.post-4484458278834659964</id><published>2010-12-17T21:30:00.004+01:00</published><updated>2011-08-25T17:22:06.956+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Konin'/><title type='text'>Czyżby projekt promocyjny miał iśc o kolejny krok naprzód?</title><content type='html'>Dosłownie 75 minut temu otrzymałem odpowiedź od nowego wiceprezydenta miasta Konina. Właściwie wykorzystałem dość dziwną drogę kontaktu, bo Facebook. I chociaż moja wiadomość była jednak dość długa (za długa według mnie), to odpowiedź była dość zadowalająca. Zatem w poniedziałek zadzwonię, umówię się na spotkanie, a do tego czasu postaram się wyklarować nieco aktualną wersję mojej prezentacji i wykonam jej wydruk.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zapewne część z Was otrzymała ode mnie e-mail dotyczący stowarzyszenia. Parę osób nawet odpowiedziało mi i jak na razie tylko pozytywne odpowiedzi. Bardzo się cieszę nawet z tych dwóch.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A elfik, motylek i grzybek nie otrzymali, bo ich na forum nie znalazłem jeszcze. Ale na GG mogą do mnie napisać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Aha, jak ktoś chce mieć dostęp do przyszłych dokumentów, to może mi swoje adresy e-mail podać razem z nazwą awatara w SL, abym dodał do kontaktów. Można e-mailem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ech, tylko czy nie nawalę. Może lepiej uszykuję laptopa taty na wszelki wypadek, aby móc pokazać działającą prezentację, a nie tylko &lt;i&gt;suchy&lt;/i&gt; wydruk. I czy powinienem na sam koniec pokazywać ogólny koszt, czy lepiej zostawić to na konkretniejsze rozmowy, jak stowarzyszenie będzie realniejsze (w sensie, że będę miał deklarację kilkudziesięciu osób).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zatem teraz robię końcowe przygotowania na weekend. Niestety uczelnia nie rozpieszcza studentów i trzeba na wykłady się fatygować. I tak się zastanawiam, czy 2 bilety mi starczą na jutro.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7176849181652285630-4484458278834659964?l=mjqueeness.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mjqueeness.blogspot.com/feeds/4484458278834659964/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2010/12/czyzby-projekt-promocyjny-mia-isc-o.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/4484458278834659964'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/4484458278834659964'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2010/12/czyzby-projekt-promocyjny-mia-isc-o.html' title='Czyżby projekt promocyjny miał iśc o kolejny krok naprzód?'/><author><name>Queeness</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02014909226472392556</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='30' src='http://3.bp.blogspot.com/_5PCMAWU5NbM/TIAHROUQODI/AAAAAAAAAiQ/e95DDetaO7U/S220/photo06.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7176849181652285630.post-7525333146573352532</id><published>2010-12-16T23:53:00.002+01:00</published><updated>2010-12-16T23:59:19.914+01:00</updated><title type='text'>Pracownia komputerowa</title><content type='html'>Po dość wielkich męczarniach mam początek projektu. Chociaż zaliczenia są dopiero w styczniu, to jednak prezentację na tę sobotę muszę mieć prawie ukończoną. Schemat sieci elektrycznej mnie przeraża, jak i inne rysunki. Sama sala wymaga jeszcze poprawek (10 stanowisk komputerowych, ale w dwóch rzędach przodem do ekranu, a nie że wszystko wokół sali, jak to w pracowniach bywa (chyba amerykańskie sale tak mają).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Spisałem większość danych mojego komputera. Spróbuję serwer Lindenowy jakiś spisać, wprowadzę poprawki na rysunkach i... Może uda się jakoś prezentację na sobotę wykonać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nadal nie mam pomysłu na temat pracy dyplomowej. Albo niesprecyzowany, gdzie będzie wzmianka o SL i programowaniu, albo jakaś reklama 3D uczelni, ale już bez SL.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wszystko przede mną. Byleby nie zwariować.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Znalazłem na swoim blogu ciekawy wpis z dnia 18 listopada 2010 roku. Chodzi konkretnie o tym, że wtedy wspomniałem o stowarzyszeniu. Na razie tylko Eve i Desia podpytałem, czy nie wsparliby mnie. Oboje są pełnoletni i znają SL. A stowarzyszenie nie musi się martwić o fundusze. Szczególnie, że to ma iść na promocję Konina i lokalnego e-learningu.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7176849181652285630-7525333146573352532?l=mjqueeness.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mjqueeness.blogspot.com/feeds/7525333146573352532/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2010/12/pracownia-komputerowa.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/7525333146573352532'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/7525333146573352532'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2010/12/pracownia-komputerowa.html' title='Pracownia komputerowa'/><author><name>Queeness</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02014909226472392556</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='30' src='http://3.bp.blogspot.com/_5PCMAWU5NbM/TIAHROUQODI/AAAAAAAAAiQ/e95DDetaO7U/S220/photo06.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7176849181652285630.post-6662402321879006273</id><published>2010-12-11T20:38:00.003+01:00</published><updated>2010-12-16T12:46:47.045+01:00</updated><title type='text'>Dzień do dupy, czyli dziś</title><content type='html'>Podsumowując zadania do wykonania, czas na ich wykonanie, moje mozliwości ich wykonania oraz chęci doszoedłem do wniosku, że chyba czas przerwać zabawę w studiowanie, bo chyba nie dam sobie rady. Właściwie już od ponad roku to powtarzam, że mam już dosyć szkoły.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Odpaliłem sobie Hippo. Coś mnie tknęło i się na wszystkie eSeLowe konta zalogowałem (nie jednocześnie - nie jestem samobójcą). Na wszystkich muliło, ale to wina tego, że w Hippo nie zmieniam ustawień i mam grafikę na max.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ostatecznie się na OpenSim zalogowałem. Chyba z 5 razy, w między czasie wyczyściłem cache viewera i z 3 razy serwer restartowałem. nic nie pomogło. Pierdolony lag nie pozwala korzystać dziś z OpenSima. Wkurwiłem się...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czy naprawdę ten dzień musi być taki do dupy? Czy tego pierdolonego blendera trzeba zaczynać od gotowych brył? Czemu nie mogę znaleźć jednego dnia, by chociaż te łatwiejsze prace napisać?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W sumie byłoby łatwiej znaleźć osobę, która by chociaż z parę stron z każdej pisemnej pracy pomogła mi wykonać. Bo ja w opisówkach jestem kiepski :(&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To chyba tyle na dziś. Musiałem coś napisać. Przynajmniej częściowo mnie to uspokoiło. Chociaż prac za mnie to nie wykona... Szczególnie tych, które od paru miesięcy czekają, aż je rozpocznę. A właściwie jedną prawie rozpocząłem.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7176849181652285630-6662402321879006273?l=mjqueeness.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mjqueeness.blogspot.com/feeds/6662402321879006273/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2010/12/dzien-do-dupy-czyli-dzis.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/6662402321879006273'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/6662402321879006273'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2010/12/dzien-do-dupy-czyli-dzis.html' title='Dzień do dupy, czyli dziś'/><author><name>Queeness</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02014909226472392556</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='30' src='http://3.bp.blogspot.com/_5PCMAWU5NbM/TIAHROUQODI/AAAAAAAAAiQ/e95DDetaO7U/S220/photo06.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7176849181652285630.post-3694711828507633618</id><published>2010-12-11T01:15:00.002+01:00</published><updated>2010-12-11T01:28:35.560+01:00</updated><title type='text'>Invisible Textures</title><content type='html'>Jeżeli dawno nic w galerii nie było, to parę minut temu do tej galerii nowy album zapodałem. I mam nadzieję, że to będzie nowa dziedzina moich budowlanych eksperymentów (bo piramidy już mi się przejadły, a tęczowa budowla ma lekkie problemy ze świetlnym zasilaniem).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Otóż przypadkowo mi na myśl użycie tej dziwnej tekstury przyszło. Pomyślałem sobie, jak byłoby fajnie zasłonić naszego awatara tak, aby nie był on widoczny okiem kamer. I jest to możliwe. Nawet nie wiedziałem, że w Second Life jest coś takiego. Ale może od początku i od spraw technicznych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Poszukiwałem tej tekstury przedwczoraj. I znalazłem jedynie przycisk do jej wyświetlania. Odkryłem też smutną prawdę - ustawienie półprzezroczystości obiektu z tą teksturą psuje efekt. Pancerz zaś przyszedł na myśl, kiedy w tęczowej siedzibie zbudowałem klatkę schodową (a raczej pochylniową) - kask dla awatara. Oczywiście podczas budowy przyszedł mi Lord Vader na myśl i tak doszedłem do tego dziwnego kształtu. I tutaj mała poprawka - wtedy o teksturze nie pomyślałem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wczoraj miałem już hełm i górną część zbroi (na pierwszych zdjęciach to widać). Kolor czarny jakoś taki standardowy jest. Dałem też lekki odblask (shiny low), by metalicznie wyglądało (invisible texture niestety wymaga nie używania tego efektu). I wczoraj właśnie mi maskowanie na myśl przyszło. Zaryzykowałem, HUDa nawet zaprogramowałem i dwoma kliknięciami znikła głowa i tors awatara. Bajer.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzisiaj (czyt. piątek) kończyłem poprawki hełmu i zbroi, aby zakrywały ciało. Szkoda, że UV Image nie potrafię robić, bo by się teraz przydały. Blendera też nadal nie opanowałem, ale o tym na końcu. Zatem wykonałem poprawki i postanowiłem się z Wami podzielić najnowszym projektem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pierwszym projektem, bo powyższe to drugi projekt, to kosmiczne kapsuły, których próbki w SL już miałem. Lecz na OpenSimie są one rozbudowane. Wspaniała wiadomość to taka, że wnętrze zaczyna wyglądać kosmicznie. Smutna to ta, że zajmuje mała powierzchnię, a rozbudowa nie ma sensu, bo i tak jest limit awatarów, więc będą świeciły pustkami. Kosmiczne kapsuły będą zasilane światłem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I nadszedł koniec, czyli Blender. Szukałem tutoriali dla totalnych matołów, lecz nie znalazłem. Nie potrafię zatem wykonać zadania z Blendera, a powinienem już mieć je wysłane do wykładowcy. Pominę fakt, że mam do wykonania ok. 6 prac zaliczeniowych z 5 przedmiotów. Cóż - studia mają swoje wymagania. Wykładowcy też. tylko student takowych nie powinien posiadać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Uff. Koniec wpisu.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7176849181652285630-3694711828507633618?l=mjqueeness.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mjqueeness.blogspot.com/feeds/3694711828507633618/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2010/12/invisible-textures.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/3694711828507633618'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/3694711828507633618'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2010/12/invisible-textures.html' title='Invisible Textures'/><author><name>Queeness</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02014909226472392556</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='30' src='http://3.bp.blogspot.com/_5PCMAWU5NbM/TIAHROUQODI/AAAAAAAAAiQ/e95DDetaO7U/S220/photo06.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7176849181652285630.post-2936300579883267142</id><published>2010-12-08T20:04:00.002+01:00</published><updated>2010-12-08T20:16:52.720+01:00</updated><title type='text'>RadioActive</title><content type='html'>Wbrew pozorom nie będę pisał o jakimś arcyniebezpiecznym promieniowaniu, więc możecie spokojnie siedzieć na krzesłach i czytać ten wpis.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;RadioActive&lt;/i&gt; to nazwa przypadkowo nadana do regionu, który miał być ogólnie na potrzeby radia. Jednak taka nazwa się pojawiła, kiedy dziś zdałem sobie sprawę, że wczorajsze zabawy z primami dały mi pomysł na regiony zasilane energią światła. Analogicznie dedukując... Wymyśliłem, że światło będzie tutaj zastępowało typową energię elektryczną. Oczywiście nie chodzi tutaj o to, że sobie zaświeci słoneczko i muzyka gra. Tutaj raczej chodzi o łapanie tej energii i przetworzenie na taką, która potem zasili miasta... Na razie zasilać będzie region. Wiadomo, że światło białe zawiera w sobie niezła mieszankę innych barw. Zatem jest to światło bazowe i takie w głównym budynku zasilającym powstaje i jest wysyłane dalej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Każdy budynek, który odbiera białe światło, posiada specjalne filtry lub kryształy, które przepuszczają tylko niektóre z częstotliwości fal świetlnych (np. czerwone, żółte, niebieskie itd.) niektóre budynki wykorzystują kilka fal, zamiast jednej, ale to raczej byłby temat na nieco inną opowieść (w sumie jako pierwszy powstaje budynek, który na każdą kondygnację ma ustawiony inny kolor światła).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pewnie ktoś by się zastanawiał, jak takie miasto zasilane światłem mogłoby wyglądać. Na pewno byłoby rozświetlone w nocy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Poprzez wieloletnie prace powstaje materiał, który zachowuje się jak zwykły przewód, czyli pozwala, by skupiona wiązka światła podążała wzdłuż kształtu, jaki temu materiałowi zapodamy. Jeżeli będzie to kształt długiej rury, to światło będzie też po takiej drodze szło i będzie wrażenie, jakby to ono było taką długą, świecącą rurą (sprawdziłem, tak to na OpenSimie wygląda).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak, czy inaczej jest co oglądać. Wcześniej miałem myśl, aby pod głównym elementem zasilającym znajdowało się palenisko z umieszczona nad nim soczewką i układem, który za dnia skupia wiązkę promieni słonecznych. Owszem, jeszcze nad regionem wisi ta zabudowa, ale lada dzień zostanie zlikwidowana lub przeniesiona gdzieś na ziemię i zainstalowana jako element zbierający za dnia słoneczne promienie, a w nocy oddające do sieci energetycznej to, co zostanie zmagazynowane.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czyż ludzka wyobraźnia nie jest przecudowna? Tyle wspaniałej technologii się tam znajduje.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7176849181652285630-2936300579883267142?l=mjqueeness.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mjqueeness.blogspot.com/feeds/2936300579883267142/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2010/12/radioactive.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/2936300579883267142'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/2936300579883267142'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2010/12/radioactive.html' title='RadioActive'/><author><name>Queeness</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02014909226472392556</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='30' src='http://3.bp.blogspot.com/_5PCMAWU5NbM/TIAHROUQODI/AAAAAAAAAiQ/e95DDetaO7U/S220/photo06.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7176849181652285630.post-1472705582668327917</id><published>2010-11-26T11:36:00.002+01:00</published><updated>2010-11-26T11:46:03.114+01:00</updated><title type='text'>Dzień</title><content type='html'>Wczoraj był wyjątkowy dzień. A może raczej nie do końca wyjątkowy, ale... W pracy pozałatwiane już prawie wszystkie sprawy, do wtorku mam wolne, czyli do czasu, kiedy staż się kończy. Po prostu wykorzystuję teraz dni wolne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pojechałem wczoraj do siostry do pracy (pracuje w bibliotece). I tam mnie dosłownie refleksja wzięła. Sobie po bibliotece pochodziłem, tak między półkami z książkami. I teraz mogę stwierdzić jedno - w swoim życiu przeczytałem naprawdę bardzo dużo tytułów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Potem z siostrą pojechaliśmy do Ferio. Ona do działu odzieżowego, ja do Empiku. Mam zatem pełną kolekcję oficjalnych płyt serii The Sims 2. Muszę tylko w rejestrze komputerowym klucze uaktualnić (m. in. &lt;i&gt;H&amp;M Akcesoria&lt;/i&gt;).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przy okazji i w odzieżowe działy się przeszedłem. W H&amp;M kupiłem sobie czarną koszulę. Siostra pamiętała, że ponad rok temu chciałem sobie taką kupić. A mnie to z głowy wyleciało, ale chyba podświadomie wciąż to gdzieś tkwiło. Zatem mam nową koszulę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wczoraj od rana warunki drogowe były nieciekawe. Zatem pod wieczór mnie wzięła refleksja (wracając z Ferio).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Wczorajszy dzień był szczególnie wypadkowy. A to wypadło komuś spotkanie, a to sztuczna szczęka.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak naprawdę wypadkowość dotyczyła wczorajszych stłuczek, które częściowo sparalizowały miasto. Przez to się do pracy spóźniłem. Część ulic oraz most były w pewnym momencie zablokowane. A przecież była mowa, że ma śnieg popadać, że będzie mroźno i ślisko. Ludzie są jednak bezmózgowcami. Na samym Briańskim jak jechałem było 8 samochodów. A podobno wcześniej było ich 15 (czyli ja widziałem już tylko resztkę z wielkiej stłuczki).&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7176849181652285630-1472705582668327917?l=mjqueeness.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mjqueeness.blogspot.com/feeds/1472705582668327917/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2010/11/dzien.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/1472705582668327917'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/1472705582668327917'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2010/11/dzien.html' title='Dzień'/><author><name>Queeness</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02014909226472392556</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='30' src='http://3.bp.blogspot.com/_5PCMAWU5NbM/TIAHROUQODI/AAAAAAAAAiQ/e95DDetaO7U/S220/photo06.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7176849181652285630.post-3541443635267659576</id><published>2010-11-22T23:29:00.002+01:00</published><updated>2010-11-22T23:36:13.967+01:00</updated><title type='text'>Takie sobie rozważania</title><content type='html'>Słucham sobie teraz przypadkowych utworów Vangelisa, ale wcześniej, przez cały wieczór, słuchałem Enigmy. W przeciągu trzech godzin aż cztery płyty. Doszedłem do pewnego, refleksyjnego wniosku. A mianowicie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak słucham tych płyt, to kojarzy mi się ta cała muzyka z filmem &lt;i&gt;Marzyciele&lt;/i&gt;. Kojarzy mi się to z jakimś takim typowym francuskim domem, w którym meble są z odpowiednich czasów (nie potrafię tego dokładnie określić, ale coś na kształt XIX wieku... chyba). Szczególnie dominuje w tym obrazie kolor czerwony. Klosze od lamp. Czerwone światło, czerwone obici, ciemne drewno mebli. Ewentualnie można powiedzieć, że coś na kształt typowego, ekskluzywnego burdelu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W Second Life, kiedy eksperymentowałem z budynkami, miałem lampę, którą pod tę wizję robiłem. Świeciła czerwonym światłem. Niestety, nie dałem rady nawet odrobiny tej wizji wybudować.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7176849181652285630-3541443635267659576?l=mjqueeness.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mjqueeness.blogspot.com/feeds/3541443635267659576/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2010/11/takie-sobie-rozwazania.html#comment-form' title='Komentarze (10)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/3541443635267659576'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/3541443635267659576'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2010/11/takie-sobie-rozwazania.html' title='Takie sobie rozważania'/><author><name>Queeness</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02014909226472392556</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='30' src='http://3.bp.blogspot.com/_5PCMAWU5NbM/TIAHROUQODI/AAAAAAAAAiQ/e95DDetaO7U/S220/photo06.jpg'/></author><thr:total>10</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7176849181652285630.post-5717005733170286186</id><published>2010-11-18T21:49:00.002+01:00</published><updated>2010-11-18T21:56:40.366+01:00</updated><title type='text'>Rezygnacja z projektu eSeLowego</title><content type='html'>Już jakiś czas temu przemyślałem nieco sprawę związaną z konińskim projektem Second Life. Doszedłem do wniosku, że nie ma sensu w ogóle próbować tworzyć tego projektu, a tym bardziej pokazywania go ludziom, którzy nie mają zielonego pojęcia o wirtualnych platformach. Tak naprawdę nie mam nawet siły przebicia, by rada miasta poświęciła na to 5 minut. Nie wspomnę o tym, że za tydzień wybory, więc będą inni radni. A pośród kandydatów jest pełno osób, których ani nie kojarzę, są osoby starego pokolenia, a osoby młode... wątpię, by ich to zainteresowało na poważnie. Młodzi uważają takie rzeczy jak Second Life za zwyczajną grę. Zatem gdzie tutaj poważne tworzenie czegokolwiek.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pozostaje jeszcze sprawa opinii publicznej. Mieszkańcy Konina raczej negatywnie będą do ego nastawieni. Ani nie wejdą na region koniński, ani też nie polepszy się przez to sytuacja w mieście. Zatem mam kolejne argumenty, aby zrezygnować ze swojego projektu. A sam dla siebie go nie utworzę, bo mnie po prostu finansowo na to nie stać. A OpenSim nadal odpada, bo na taki region nie wejdę (ruter nie pozwoli).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Chociaż jest pewna malutka szansa - utworzenie odpowiedniego stowarzyszenia. Wtedy środki finansowe mogą się znaleźć. Tylko skąd wytrzasnę 15 osób i jak stworzyć status takiego stowarzyszenia? Ogólnopolskie raczej na jednym małym, upadającym mieście się nie skupi, a lokalne nie zdobędzie nawet tego pełnoletniego minimum.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7176849181652285630-5717005733170286186?l=mjqueeness.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mjqueeness.blogspot.com/feeds/5717005733170286186/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2010/11/rezygnacja-z-projektu-eselowego.html#comment-form' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/5717005733170286186'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/5717005733170286186'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2010/11/rezygnacja-z-projektu-eselowego.html' title='Rezygnacja z projektu eSeLowego'/><author><name>Queeness</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02014909226472392556</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='30' src='http://3.bp.blogspot.com/_5PCMAWU5NbM/TIAHROUQODI/AAAAAAAAAiQ/e95DDetaO7U/S220/photo06.jpg'/></author><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7176849181652285630.post-454307006015804343</id><published>2010-11-13T13:58:00.001+01:00</published><updated>2010-11-13T13:59:53.044+01:00</updated><title type='text'>Słonie, misie i hefalumpy</title><content type='html'>Na specjalne życzenie wrzuciłem dzisiaj parę zdjęć z moimi zwierzątkami domowymi... A raczej półkowymi. Można je znaleźć w mojej galerii w albumie z osobistymi rzeczami.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7176849181652285630-454307006015804343?l=mjqueeness.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mjqueeness.blogspot.com/feeds/454307006015804343/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2010/11/sonie-misie-i-hefalumpy.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/454307006015804343'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/454307006015804343'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2010/11/sonie-misie-i-hefalumpy.html' title='Słonie, misie i hefalumpy'/><author><name>Queeness</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02014909226472392556</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='30' src='http://3.bp.blogspot.com/_5PCMAWU5NbM/TIAHROUQODI/AAAAAAAAAiQ/e95DDetaO7U/S220/photo06.jpg'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7176849181652285630.post-165376680881058758</id><published>2010-11-12T14:03:00.002+01:00</published><updated>2010-11-12T14:07:13.844+01:00</updated><title type='text'>Trójsimowe rozważania</title><content type='html'>Wczoraj sobie odpaliłem sims 3 z kolejnym dodatkiem (dzień wcześniej ściągniętym) i troszkę pograłem. Ogólnie dodatek ciekawy (The Sims 3 Kariera). Jednak nie o tym ten wpis.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Moja simka, która polubiłem, a która już jest dość wiekowa, bo wczoraj stuknęło jej 101 dni, spotkała na swojej drodze Śmierć. I już miał się pojawić nagrobek tejże Simki, kiedy Mroczny Kosiarz powiedział:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Ach, jaki ładny kwiatek. Lecę go posadzić w ogródku.&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Simka ma teraz 72 dni i czuje się znakomicie. W wyposażeniu ma jeszcze kilka kwiatów śmierci, które to kwiatki ją ocaliły. Teraz już wiem, jaki jest przepis na długowieczność w The Sims 3 - kwiaty śmierci i owoce życia.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7176849181652285630-165376680881058758?l=mjqueeness.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mjqueeness.blogspot.com/feeds/165376680881058758/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2010/11/trojsimowe-rozwazania.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/165376680881058758'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/165376680881058758'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2010/11/trojsimowe-rozwazania.html' title='Trójsimowe rozważania'/><author><name>Queeness</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02014909226472392556</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='30' src='http://3.bp.blogspot.com/_5PCMAWU5NbM/TIAHROUQODI/AAAAAAAAAiQ/e95DDetaO7U/S220/photo06.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7176849181652285630.post-2433799047600964505</id><published>2010-11-09T10:31:00.003+01:00</published><updated>2010-11-09T10:41:41.949+01:00</updated><title type='text'>Wizyta u ortopedy</title><content type='html'>Zapewne niektórzy stwierdzą, że się po prostu czepiam, ale na tego typu uwagi nie mam ochoty zwracać uwagi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak, dzisiaj miałem wizytę u ortopedy. Owszem, byłem za dwadzieścia ósma, bo tak akurat miałem autobus. Ale do ósmej trzeba było czekać, aż przychodnię otworzą. A kolejka przed wejściem spora. Miałem zapisaną wizytę na godzinę ósmą, więc...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dobra. Otworzyły panie przychodnię i się zaczął wyścig do rejestracji. Ja na szczęście już miałem numerek, więc tylko formalności mi pozostały. Ok. godziny dziewiątej mnie lekarz przyjął, a przede mną była tylko jedna osoba. bombowo. Marnowanie czasu, bo lekarz musi później zacząć przyjmowanie pacjentów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W gabinecie też sobie poczekałem, bo lekarz lubi przyjmować w kilku gabinetach. czyli z dziesięć minut sobie poczekałem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sama wizyta trwała krócej. Przy okazji lekarz (chociaż zwykły konował lepiej by to określało) obejrzał rentgen, zerknął na stopę, sprawdził, czy się rusza, a następnie zapisał okłady 5 razy dziennie i był zachwycony, że osoba z choroba komputerową, mająca chorą kostkę, nosi ciężkie komputery. Nawet nie wiem, jaki jest stan tej kostki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To na tyle. Bo właśnie odreagowałem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zrobię też antyreklamę: stary doktor ortopeda Brzeziński powinien zostać pozbawiony praw do wykonywania zawodu. Wykonuje swoje obowiązki w sposób wręcz naganie, przy okazji powoduje u niektórych pacjentów dyskomfort psychiczny. U mnie podniósł dzisiaj tylko adrenalinę... Dobrze, że chociaż na kostkę spojrzał, ale metoda badania-naganna. A ja się z bólu wręcz zwijałem. Nawet o szczegóły nie zapytał. Na przyszły raz będę się na wizytę rejestrował z uwzględnieniem, aby do innego ortopedy trafić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A w niedzielę miałem etykę zawodową i o etyce lekarskiej była mowa. Brzeziński ma tę etykę w literach, niestety.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ufff. Teraz mi ulżyło.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7176849181652285630-2433799047600964505?l=mjqueeness.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mjqueeness.blogspot.com/feeds/2433799047600964505/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2010/11/wizyta-u-ortopedy.html#comment-form' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/2433799047600964505'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/2433799047600964505'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2010/11/wizyta-u-ortopedy.html' title='Wizyta u ortopedy'/><author><name>Queeness</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02014909226472392556</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='30' src='http://3.bp.blogspot.com/_5PCMAWU5NbM/TIAHROUQODI/AAAAAAAAAiQ/e95DDetaO7U/S220/photo06.jpg'/></author><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7176849181652285630.post-9096583777899842063</id><published>2010-10-28T19:46:00.002+02:00</published><updated>2010-10-28T19:53:27.880+02:00</updated><title type='text'>Wrażeniowy okres</title><content type='html'>Jako, że dawno nie pisałem, a od wczoraj wyleciały mi z głowy tematy (prócz jednego wtrącenia) to opisze moje 24h, które ostatnio dały się we znaki w paru miejscach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale najpierw wtrącenie: jakoś w środku tygodnia grałem w Sims 2. Robot zamieszkał w Apartamencie... dość drogim. Wszystko było fajnie i tak dalej, gdyby nie... Aplikacja, która zakłóciła działanie Simów. Zapis gry przepadł. A że planowałem jednak robota wrzucić do normalnego domu (bo w apartamencie się gra tnie), to powoli przywracam rozgrywkę, ale i tak będzie niekompletna. A póki robocia zona jeszcze jest na studiach, to robot może zrobić kilka skoków w bok ze... swoim sublokatorem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A tera do rzeczy. Wczoraj idąc na autobus, a właściwie biegnąc dość szybko, potknąłem się, upadłem, przed parę minut nie czułem stopy, a w domu się okazało, że mam spuchniętą kostkę. Po wizycie w szpitalu okazało się, że to tylko skręcenie. Ale i tak do końca tygodnia wziąłem w pracy urlop. Pozostaje jeszcze kwestia weekendu, bo mam niestety szkołę i muszę tez niestety w sobotę iść do sekretariatu, by przedłużyć ważność legitymacji, która jest do końca października... czyli od niedzieli.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak czy inaczej siedzę w domu i staram się nie ruszać nigdzie. Może jutro uda mi się nadrobić parę rzeczy, z którymi zalegam, a które są ważne?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7176849181652285630-9096583777899842063?l=mjqueeness.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mjqueeness.blogspot.com/feeds/9096583777899842063/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2010/10/wrazeniowy-okres.html#comment-form' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/9096583777899842063'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/9096583777899842063'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2010/10/wrazeniowy-okres.html' title='Wrażeniowy okres'/><author><name>Queeness</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02014909226472392556</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='30' src='http://3.bp.blogspot.com/_5PCMAWU5NbM/TIAHROUQODI/AAAAAAAAAiQ/e95DDetaO7U/S220/photo06.jpg'/></author><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7176849181652285630.post-515546871675265061</id><published>2010-10-21T11:15:00.001+02:00</published><updated>2010-10-21T11:17:01.274+02:00</updated><title type='text'>Poezja jesienna - kopia z shoutboxa na sl.pl</title><content type='html'>&lt;i&gt;Złote liście, złote drzewa,&lt;br /&gt;Liśćmi trawnik złoci się,&lt;br /&gt;Słońce świeci, w duszy śpiewa,&lt;br /&gt;Chociaż mocno wiatr szaleje.&lt;/i&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7176849181652285630-515546871675265061?l=mjqueeness.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mjqueeness.blogspot.com/feeds/515546871675265061/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2010/10/poezja-jesienna-kopia-z-shoutboxa-na.html#comment-form' title='Komentarze (13)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/515546871675265061'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/515546871675265061'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2010/10/poezja-jesienna-kopia-z-shoutboxa-na.html' title='Poezja jesienna - kopia z shoutboxa na sl.pl'/><author><name>Queeness</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02014909226472392556</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='30' src='http://3.bp.blogspot.com/_5PCMAWU5NbM/TIAHROUQODI/AAAAAAAAAiQ/e95DDetaO7U/S220/photo06.jpg'/></author><thr:total>13</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7176849181652285630.post-2132867680758612861</id><published>2010-10-16T16:05:00.002+02:00</published><updated>2010-10-16T16:08:32.133+02:00</updated><title type='text'>Komputerowy dopływ energii</title><content type='html'>Dzisiaj nastąpiła wymiana zasilacza na inny, na szczęście o tej samej mocy. Włożyłem płytę DVD do nagrywarki i... Wszystko działa... Tylko jedne z filmików nie ma literek (tak, testowałem jedną z płyt od Eve)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A tak ogólnie to nuda. Chyba w Transport Tycoon Deluxe sobie pogram.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7176849181652285630-2132867680758612861?l=mjqueeness.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mjqueeness.blogspot.com/feeds/2132867680758612861/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2010/10/komputerowy-dopyw-energii.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/2132867680758612861'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/2132867680758612861'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2010/10/komputerowy-dopyw-energii.html' title='Komputerowy dopływ energii'/><author><name>Queeness</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02014909226472392556</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='30' src='http://3.bp.blogspot.com/_5PCMAWU5NbM/TIAHROUQODI/AAAAAAAAAiQ/e95DDetaO7U/S220/photo06.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7176849181652285630.post-445126835982154137</id><published>2010-10-14T20:32:00.002+02:00</published><updated>2010-10-14T20:37:43.450+02:00</updated><title type='text'>Wczorajszego ciąg dalszy - computer crash test</title><content type='html'>Dzisiaj przyszła pora na właściwie już przeprowadzony test. Wziąłem napęd CD i włożyłem od kompa, sprawdziłem, czy kolejność dysków się zgadza i odpaliłem. system się załadował. Włożyłem płytę CD (bo innej się włożyć do tego napędu nie da) i... Wszystko OK&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Napędy Cd pobierają mniej mocy niż DVD, zatem się przeszedłem do piwnicy po napęd DVD (oczywiście sprawny on jest). Włożyłem o swojego komputerka, wszystko ładnie się uruchomiło, wsadziłem płytkę i... Reset.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wyjąłem napęd i wsadziłem swoją nagrywarkę. Tata mi zasugerował (i wyjaśnił nawet) sprawdzenie napięcia w kompie. Miernik nie wykazał większych zmian, nawet podczas resetu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zapewne w sobotę będzie test z zasilaczem, czyli włożę do komputera zasilacz z komputera taty (ta sama moc, chociaż na początku tego nie zauważyłem). Zobaczymy, jak wypadnie test.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A tka na koniec... Obejrzałem dzisiaj pierwszy odcinek &lt;i&gt;SmallVille&lt;/i&gt; Kurde, ale aktor grający głównego bohatera wygląda tam młodo.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Aha, poprzez NK skontaktował się ze mną kolega z AHE i pytał o Second Life. Ciekawe, czy go tam spotkam?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7176849181652285630-445126835982154137?l=mjqueeness.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mjqueeness.blogspot.com/feeds/445126835982154137/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2010/10/wczorajszego-ciag-dalszy-computer-crash.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/445126835982154137'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/445126835982154137'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2010/10/wczorajszego-ciag-dalszy-computer-crash.html' title='Wczorajszego ciąg dalszy - computer crash test'/><author><name>Queeness</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02014909226472392556</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='30' src='http://3.bp.blogspot.com/_5PCMAWU5NbM/TIAHROUQODI/AAAAAAAAAiQ/e95DDetaO7U/S220/photo06.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7176849181652285630.post-5032296285018866247</id><published>2010-10-13T21:10:00.002+02:00</published><updated>2010-10-13T21:21:36.570+02:00</updated><title type='text'>Komputerowe rozwiązywanie problemów</title><content type='html'>Od dość długiego czasu mam problem z komputerem. A mianowicie taki, że po włożeniu płyty (jakiejkolwiek) do napędu komptue się po prostu resetuje. Niby wina zasilacza, ale podejrzenie padło tez na samą nagrywarkę. W końcu wczoraj wziąłem i zrobiłem pierwszy test.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I. Test:&lt;br /&gt;1) DZIAŁANIE: Odłączyłem niesystemowy jeden dysk, włączyłem komputer i włożyłem płytę do napędu.&lt;br /&gt;2) WYNIK: Komputer się zresetował&lt;br /&gt;3) OCENA: negatywna&lt;br /&gt;4) UWAGI: jak na razie brak. Niesystemowych dysków są dwa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzisiaj zaplanowałem wykonanie testu na napęd.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;II. Test A:&lt;br /&gt;1) DZIAŁANIE: Wyciągnąłem ze starego komputera CD-ROM i przełożyłem na miejsce nagrywarki. Włączyłem komputer.&lt;br /&gt;2) WYNIK: pojawił się komunikat, że nie ma pliku systemowego lub jest on uszkodzony.&lt;br /&gt;3) OCENA: negatywna&lt;br /&gt;4) UWAGI: BIOS nie widział w ogóle dysku podłączonego do magistrali&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Test B:&lt;br /&gt;1) DZIAŁANIE: wyjąłem napęd CD-ROM w celu przełożenia zworki w pozycję Master. Włączyłem komputer.&lt;br /&gt;2) WYNIK: pojawił się ten sam komunikat.&lt;br /&gt;3) OCENA: negatywna&lt;br /&gt;4) UWAGI: dysk się pojawił. BIOS wyświetlił nawet prawidłową kolejność bootowania.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Test C:&lt;br /&gt;1) DZIAŁANIE: włożyłem do komputera nagrywarkę w celu wykrycia błędu z plikiem.&lt;br /&gt;2) WYNIK: pojawił się ten sam komunikat.&lt;br /&gt;3) OCENA: --- (ten test nie był oceniany)&lt;br /&gt;4) UWAGI: BIOS przestawił kolejność dysków po zmianie na magistrali nagrywarki na napęd&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wynika z tego, że przez zmiany w BIOSie nie sprawdziłem, czy reset jest powodowany napędem, czy też jednak zasilaczem. Test nr 2 zostanie powtórzony jutro, bo nie zdążę ego zrobić przed filmem.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7176849181652285630-5032296285018866247?l=mjqueeness.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mjqueeness.blogspot.com/feeds/5032296285018866247/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2010/10/komputerowe-rozwiazywanie-problemow.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/5032296285018866247'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/5032296285018866247'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2010/10/komputerowe-rozwiazywanie-problemow.html' title='Komputerowe rozwiązywanie problemów'/><author><name>Queeness</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02014909226472392556</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='30' src='http://3.bp.blogspot.com/_5PCMAWU5NbM/TIAHROUQODI/AAAAAAAAAiQ/e95DDetaO7U/S220/photo06.jpg'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7176849181652285630.post-4728337964936407347</id><published>2010-10-11T18:41:00.003+02:00</published><updated>2010-10-11T18:52:33.714+02:00</updated><title type='text'>Lekkie podsumowanie weekendowe</title><content type='html'>Wpis zacznę od słów skierowanych głownie do Talishy i Desia:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;Zajmijcie się w końcu swoimi farmami na Naszej Klasie!!!&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A teraz dalszy ciąg programu...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W piątek otrzymałem płyty, które wysłała Eve, ale jeszcze ich nie przejrzałem (czas). Ale wiem, że jeden z tych filmów oglądałem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Weekend to głównie siedzenie na uczelni i nuda. znowu siedziałem sam z wykładowcą. Czuję, że ten czas został w większości stracony.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W niedzielę wieczorem miałem niemiła niespodziankę. slaskdatacenter.pl zablokował mi dostęp do konta. Podobno chodzi o wpłatę. Pod koniec września wpłaciłem kasę na najbliższy miesiąc. W zeszłym tygodniu wysłałem e-mail z pytanie, dlaczego otrzymuję wiadomości z ponagleniami. Dzisiaj łaskawie mi odpowiedzieli, że chodzi o opłacenie konta. Poprzez fajną funkcję na Inteligo wysłałem e-mailem potwierdzenie, że dana wpłata została wysłana. Teraz czekam na ich ruch, czy elektroniczna wersja wystarczy, czy muszę drukować i tradycyjnie wysyłać to potwierdzenie. Od strony prawnej mogę nawet odszkodowania żądać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na pewnym serwisie pewna osoba mnie wkurzyła, ale to pominę. Przejdźmy do kolejne (ten sam serwis). Tak, znowu zaczyna się wymiana elektronicznej korespondencji, a może nawet dzisiaj kamerka pójdzie w ruch (proszę wyłączyć fantazjowanie - nie taki cel kamerek będzie). Może się okaże, że w końcu się uda z kimś kolejnym zaznajomić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I czy naprawdę zanudzam ludzi?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Powróćmy jeszcze do piątku. Otóż na forum secondlife.pl pojawiła się kolejna osoba, jak to na takich forach bywa, i od razu zadała parę pytań, bo chciała otworzyć biuro do pomocy awatarom. Dziwi mnie jednak fakt, że ten temat został zamknięty, a danej osobie nie udzielono odpowiednich informacji (tylko po części je zapodano). Zastanawiam się, czy eSeLowe polskie forum nie ma czasem moderatora, która sobie za dużo nie pozwala. zupełnie nie kumam ,dlaczego od razu do mnie się przyczepiono. Niby, że ten sam styl pisania i IP to samo - mogło się zdarzyć, że ktoś naśladuje mój styl i mogę nie wiedzieć, że ktoś obok mnie też wchodzi do SL. Ale czy to jest powód do zamykania tematu?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Skontaktowałem się z tamtym osobnikiem. Okazuje się, że nawet miał LindenDolary, by młodym awatarom staż opłacać, jeżeli na serio szukają pracy. Ten sam osobnik okazuje się mieć pojecie o SL większe niż wskazuje na to data urodzenia jego awatara (urodzenia, czy utworzenia - ten sam cyfrowy twór). Tak, czy inaczej moderatornia wymaga wymiany i to pilnej.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7176849181652285630-4728337964936407347?l=mjqueeness.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mjqueeness.blogspot.com/feeds/4728337964936407347/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2010/10/lekkie-podsumowanie-weekendowe.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/4728337964936407347'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/4728337964936407347'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2010/10/lekkie-podsumowanie-weekendowe.html' title='Lekkie podsumowanie weekendowe'/><author><name>Queeness</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02014909226472392556</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='30' src='http://3.bp.blogspot.com/_5PCMAWU5NbM/TIAHROUQODI/AAAAAAAAAiQ/e95DDetaO7U/S220/photo06.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7176849181652285630.post-3967466260450492087</id><published>2010-10-06T22:15:00.002+02:00</published><updated>2010-10-06T22:18:24.598+02:00</updated><title type='text'>Filmoteka</title><content type='html'>Właśnie oglądam sobie po raz kolejny drugą część przygód Indiany Jones'a i zauważyłem pewną ciekawą rzecz - na początku główny bohater ucieka z klubu o nazwie &lt;i&gt;Club Obi Wan&lt;/i&gt;. Niby normalna nazwa, ale...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Obi Wan Kenobi to bohater &lt;i&gt;Gwiezdnych Wojen&lt;/i&gt;, gdzie swoją karierę zaczął Harrison Ford (który gra też w filmach Indiana Jones).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ciekawe, ile jeszcze taki rzeczy znajdę w tych filmach. Oczywiscie większość ekipy dla obu filmów to te same osoby, np. George Lucas, John Williams i za pewne jeszcze parę innych osób, z Industrial Light &amp; Magic w tle.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A tak właściwie to nie miałem pomysłu na wpis.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7176849181652285630-3967466260450492087?l=mjqueeness.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mjqueeness.blogspot.com/feeds/3967466260450492087/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2010/10/filmoteka.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/3967466260450492087'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/3967466260450492087'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2010/10/filmoteka.html' title='Filmoteka'/><author><name>Queeness</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02014909226472392556</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='30' src='http://3.bp.blogspot.com/_5PCMAWU5NbM/TIAHROUQODI/AAAAAAAAAiQ/e95DDetaO7U/S220/photo06.jpg'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7176849181652285630.post-2265199137662490130</id><published>2010-10-05T23:55:00.004+02:00</published><updated>2010-12-16T23:42:59.833+01:00</updated><title type='text'>Google SketchUp</title><content type='html'>W weekend ściągnąłem sobie nową zabawkę od Google, czyli darmowy, prosty programik do grafiki 3D, który nawet pliki CAD potrafi odczytać. Nie poznałem za dobrze tego programu, ale widzę w nim pewien potencjał. I chyba na najbliższych zajęciach pokażę tę aplikację wykładowcy. Może mu się również spodoba, jak Second Life i jego możliwości.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ogólnie to przespałem dzisiaj kilkanaście ostatnich minut filmu &lt;i&gt;Gwiezdne Wojny&lt;/i&gt;. Kurde, normalnie się wkurzyć idzie. Prócz tego zastanawiam się, czy w sferę doradztwa finansowego nie wejść. W końcu i tak będę lada moment potrzebował nowego źródła finansowania studiów, a przecież nie polecę pod latarnię, by w niezbyt moralny (wedle naszego państwa) sposób zarobić, by za rok być tym inżynierem... Chociaż to nie jest nowy pomysł... I wolę go nie wcielać w życie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A skoro już tematyka pracy, to właściwie w zeszły piątek dawna znajoma zadzwoniła do mnie, że jej znajomy szuka pracowników do firmy. Zapomniała dodać najważniejszego - ten jej znajomy to niezłe ciacho (na Naszej Klasie ma kilka zdjęć). Cóż, przeżyje się.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A może w Second Life jakąś działalność otworze, np. &lt;b&gt;Punkt Pomocy dla nowych Awatarów&lt;/b&gt;?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7176849181652285630-2265199137662490130?l=mjqueeness.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mjqueeness.blogspot.com/feeds/2265199137662490130/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2010/10/google-sketchup.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/2265199137662490130'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/2265199137662490130'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2010/10/google-sketchup.html' title='Google SketchUp'/><author><name>Queeness</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02014909226472392556</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='30' src='http://3.bp.blogspot.com/_5PCMAWU5NbM/TIAHROUQODI/AAAAAAAAAiQ/e95DDetaO7U/S220/photo06.jpg'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7176849181652285630.post-456283933446140937</id><published>2010-09-26T19:34:00.002+02:00</published><updated>2010-09-26T19:50:41.142+02:00</updated><title type='text'>Tygodniowe Ogame, Macintosh, dyplomowe Second Life</title><content type='html'>Może zacznę od tego, że od paru dni próbuję nowy wpis na bloga zapodać, ale ciągle tego nie robię. Właściwie ostatnio już sam nie wiem, co robię. Normalnie bym się położył spać na parę dni i smacznie spał.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Od jakiegoś tygodnia znowu gram w Ogame i już zdążyli mnie 3 razy zaatakować. Sorki, ale tylko debil atakuje gracza, który posiada 70 punktów. Jak na razie nie podchodzę do tego emocjonalnie, ale głupio tak teraz skasować konto.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Od paru dni jest w moim posiadaniu laptop Apple Macintosh. Jak na razie próbuję go rozgryźć. system stary, komputer stary. Dzisiaj zostawiłem komputer na parę godzin, aby ściągnąć obraz którejś wersji z tych, które by mogły zadziałać. Niestety - plik torrent jest do niczego... W sensie, że źródeł do niego nie ma w ogóle. Muszę zatem znowu szukać. Może powinienem Morri poprosić o kilka rad i prostych lekcji obsługi tego typu oprogramowania?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A że się studia rozpoczęły, to można nieco opisać, cóż w ten weekend było... Bo koledzy jakoś woleli opuścić wykłady z grafiki komputerowej, a na modelowaniu 3D były tylko 2 osoby... z 10, które na grafice są.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na pewno będzie Corel Draw, pewnie Corel Photo-Point, możliwe, że Flash też gdzieś się pojawi. To z grafiki. A z modelowania - Blender. Tak, ten programik, w którym wiele osób tworzy obiekty, aby je potem do Second Life wrzucić. A skoro już o Drugim Życiu, to chyba będzie to wykorzystane w pracy dyplomowej, bo łączy w sobie wiele zagadnień z dziedziny grafiki komputerowej (modelowanie 3D, teksturowanie itp.). Oczywiście z elementami programowania, bo jeden z alternatywnych programów względem Corel Draw (a dokładnie Inkscape) pokazuje rysunek w formie pliku XML. Fajny bajer. Jak ten, że Corel Draw X4 pozwala na nagrywanie makr VBA.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Skończyłem oglądać pierwszy sezon serialu Roswell i rozpocząłem drugi sezon (dzisiaj mam zamiar obejrzeć drugi odcinek). Coś jest w tym serialu, że lubię go nadal oglądać. A drugiego sezonu nie pamiętam za dobrze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I właściwie to nie wiem, co jeszcze mógłbym napisać? Mam problemy z uruchamianiem płyt na komputerze, bo się restartuje (podobno zasilacz winny). Ogólnie nie zakupiłem jeszcze jednego z dodatków do Sims 3, nadal mam braki w płytotece akcesoriów do Sims 2 i ogólnie... Bym sobie w Clasha od czasu do czasu zagrał, ale ostatnie moje siły z graniem zakończyły się problemami z odczytem pamięci, co uniemożliwiło mi kontynuowanie rozpoczętych rozgrywek, jak również rozpoczęcie od nowa kolejnych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No i oczywiście bardzo powoli zaczynam przenosić stronę na nowy serwer, ale płatny, bo darmowe mnie ostatnio wkurzyły. Właściwie ostatnio coraz więcej rzeczy i osób mnie wkurza. Oby tylko do grudnia wytrzymać.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7176849181652285630-456283933446140937?l=mjqueeness.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mjqueeness.blogspot.com/feeds/456283933446140937/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2010/09/tygodniowe-ogame-macintosh-dyplomowe.html#comment-form' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/456283933446140937'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/456283933446140937'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2010/09/tygodniowe-ogame-macintosh-dyplomowe.html' title='Tygodniowe Ogame, Macintosh, dyplomowe Second Life'/><author><name>Queeness</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02014909226472392556</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='30' src='http://3.bp.blogspot.com/_5PCMAWU5NbM/TIAHROUQODI/AAAAAAAAAiQ/e95DDetaO7U/S220/photo06.jpg'/></author><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7176849181652285630.post-6981451523332733882</id><published>2010-09-14T10:04:00.003+02:00</published><updated>2010-09-14T10:15:44.976+02:00</updated><title type='text'>Zjazd Absolwentów i wspomnienia</title><content type='html'>Przygotowania trwały długo i z paru rzeczy zrezygnowano, ale jednak. I Powszechni Zjazd Absolwentów I HLO i III Liceum odbył się.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W piątek były uroczyste obchody dla zaproszonych gości (tak, byłem w tej zaproszonej grupie). Najpierw przemowy, potem wspomnienia, a na samym końcu występ artystyczny absolwentów. W sumie impreza zorganizowana bardzo dobrze i niema się do czego przyczepić. No, może przed częścią artystyczną mogli zrobić przerwę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I tutaj coś się wydarzyło. Ale we mnie. Wspomnienia sprzed lat. Może nie licealne, ale po prostu moje myśli cofnęły się o parę lat. W domu parę razy wysłuchałem utworu Sarah McLachnan (&lt;font color="#110000"&gt;nazwisko poprawię potem&lt;/font&gt;) &lt;i&gt;Fear&lt;/i&gt; i coś mnie tknęło, aby obejrzeć sobie znowu serial &lt;i&gt;Roswell&lt;/i&gt;. I pierwszy odcinek obejrzałem od razu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W sobotę zjazd miał formę pikniku. Ogólnie byli ludzie, ale nikogo z mojej klasy. Była darmowa grochówka (na bon żywieniowy jednorazowy), napoje (np. piwo) i parę innych dodatków. Właściwie to się nudziłem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W niedzielę kolejny odcinek &lt;i&gt;Roswell&lt;/i&gt; i parę godzin w Sims 2. Oczywiście pograłem sobie po kilkunastu restartach komputera i doszedłem do wniosku, że jednak to zasilacz.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W poniedziałek nieco przeszukałem internet i na 99% zasilacz muszę wymienić. Na moment nawet rozkręciłem komputer i przez godzinkę ostygło wszystko. Tylko trzy restarty przed rundką w Simy, a potem serial &lt;i&gt;Supernatual&lt;/i&gt; i spanie. Tak, po obiedzie poniedziałkowym obejrzałem &lt;i&gt;Roswell&lt;/i&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tutaj nadmienię, że chyba z tych odcinków wezmę najfajniejsze według mnie scenki i zrobię kompilację.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7176849181652285630-6981451523332733882?l=mjqueeness.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mjqueeness.blogspot.com/feeds/6981451523332733882/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2010/09/zjazd-absolwentow-i-wspomnienia.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/6981451523332733882'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/6981451523332733882'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2010/09/zjazd-absolwentow-i-wspomnienia.html' title='Zjazd Absolwentów i wspomnienia'/><author><name>Queeness</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02014909226472392556</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='30' src='http://3.bp.blogspot.com/_5PCMAWU5NbM/TIAHROUQODI/AAAAAAAAAiQ/e95DDetaO7U/S220/photo06.jpg'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7176849181652285630.post-1180501973758948023</id><published>2010-09-05T23:12:00.002+02:00</published><updated>2010-09-05T23:23:27.127+02:00</updated><title type='text'>Plany niedzielne</title><content type='html'>Odnalezienie jednego z pierwszych projektów spowodowało, że nabrałem znowu ochoty na kontynuowanie pewnych rzeczy. W tym wypadku chodzi o budynek hotelowy. Zatem z rana, kiedy się przebudzałem, miałem w myślach dwie rzeczy: praca zaliczeniowa oraz projekt z roku 2003. Niestety, dzień nieco zweryfikował moje myślenie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wstałem z łóżka, poszedłem do łazienki i pierwsze, co mnie spotkało, to informacja, że z dolnej muszę skorzystać, bo i tak trzeba włączyć ogrzewanie, by ciepła woda leciała, a górna toaleta jest akurat myta. Super. No to poszedłem na dół. Skorzystałem, potem poszedłem do kuchni w celu zrobienia herbaty i... niespodzianka. Mama miała plan dnia taki, że się rowerami pojedzie do &lt;i&gt;Łasucha&lt;/i&gt; (bar mleczny w Koninie) na obiad. Fajnie. Tylko o tym marzyłem - rower w niedzielę, kiedy mam inne plany. Jedna parę minut później i to się zmieniło, bo zadzwoniła siostra. Zamiast do Łasucha byłą podroż w inne miejsce i raczej nie na rowerach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;umyłem zęby i głowę, uszykowałem sobie do końca herbatę, zrobiłem kanapki na szybko (z konsumpcją włącznie) i na szybko się ubrałem oraz sprawdziłem w necie, co do sprawdzenia było.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podróż do Lichenia, bo to był plan dnia ostateczny, zajęła więcej niż godzinkę. Właściwie od godziny 12 do 18 to był Licheń oraz naleśnikarnia (w końcu obiad musiał być zjedzony).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tym oto sposobem żaden z moich dzisiejszych planów nie został wykonany. Ale za to po włożeniu płyty od Settlers komputer się nie zrestartował, co ostatnio robił wyjątkowo często.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I tutaj parę drobiazgów:&lt;br /&gt;-&gt; Licheń najlepiej zwiedzać, kiedy skończy się sezon pielgrzymkowy, ponieważ inaczej tłum ludzi zepsuje cały nastrój, a w Licheniu można odsapnąć od codzienności... ale nie w tłumie kilkusetosobowym.&lt;br /&gt;-&gt; w naleśnikarni lepiej nie zamawiać od picia coli, kiedy jemy naleśniki z bananem i czekoladą, oblanym sosem adwokat&lt;br /&gt;-&gt; osiołki w mini zoo nie dały dzisiaj popisu TYLKO DLA DOROSŁYCH (tak, Desio, byłeś w tym mini zoo, bo pamiętam, że jak się tobie spodobał)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7176849181652285630-1180501973758948023?l=mjqueeness.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mjqueeness.blogspot.com/feeds/1180501973758948023/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2010/09/plany-niedzielne.html#comment-form' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/1180501973758948023'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/1180501973758948023'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2010/09/plany-niedzielne.html' title='Plany niedzielne'/><author><name>Queeness</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02014909226472392556</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='30' src='http://3.bp.blogspot.com/_5PCMAWU5NbM/TIAHROUQODI/AAAAAAAAAiQ/e95DDetaO7U/S220/photo06.jpg'/></author><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7176849181652285630.post-4954713163134660340</id><published>2010-09-04T22:50:00.003+02:00</published><updated>2010-09-04T22:54:36.520+02:00</updated><title type='text'>Projekt z roku 2003</title><content type='html'>Wczoraj nie wzięło na przeglądanie zawartości dysku ,a szczególnie folderów z &lt;i&gt;Moich Dokumentach&lt;/i&gt;. I cóż takiego znalazłem? Znalazłem rysunki, mające rozszerzenie bmp i będące opatrzone datą ostatniej modyfikacji o takiej treści &lt;i&gt;30 sierpnia 2003&lt;/i&gt;. Nieźle.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rysunków jest kilkadziesiąt i obrazują one każde piętro hotelu o kształcie okrągłej wieży. Za tą wieża znajduje się niska przybudówka oraz dom dla właściciela hotelu, cyzli zwykła, prywatna parcela.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak sobie pomyślałem, że na OpenSim to można wrzucić i wykonać wersję 3D. W końcu już jednym budynkiem mi się udało (temat biurowca).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co jednak jest charakterystyczne w tej budowli hotelowej? Można to śledzić w galerii, bo już kilka zrzutów parteru zapodałem wraz z 3 oryginalnymi obrazkami 2D. Obym tylko dał radę to zbudować, bo to też nie jest malutka budowla.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7176849181652285630-4954713163134660340?l=mjqueeness.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mjqueeness.blogspot.com/feeds/4954713163134660340/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2010/09/projekt-z-roku-2003.html#comment-form' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/4954713163134660340'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/4954713163134660340'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2010/09/projekt-z-roku-2003.html' title='Projekt z roku 2003'/><author><name>Queeness</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02014909226472392556</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='30' src='http://3.bp.blogspot.com/_5PCMAWU5NbM/TIAHROUQODI/AAAAAAAAAiQ/e95DDetaO7U/S220/photo06.jpg'/></author><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7176849181652285630.post-35636330559059997</id><published>2010-09-02T22:00:00.003+02:00</published><updated>2010-09-02T22:03:38.312+02:00</updated><title type='text'>Metin 2</title><content type='html'>Chodzę sobie postacią po zielonej krainie. Jest to postać zwyczajna. Taki sobie ninja. Sobie biega, w ręce trzyma miecz lu łuk i nawala we wszystko, co napotka. Fajnie powrócić do niektórych gier. Można odreagować stres codzienności.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Prócz tego nadal czekam na wiadomości od trzech osób z Second Life. A właściwie na odpowiedź na moje, dwa razy zadane pytanie. Cóż, parę barwnych postaci Cesarstwa chyba zrezygnowała z planu wspólnej, małej parceli.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A żeby jeszcze post przedłużyć... Wczoraj cholernie mnie komary pocięły, kiedy wracałem z PUP. Czy te komarzyce nie mają samców w domu?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7176849181652285630-35636330559059997?l=mjqueeness.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mjqueeness.blogspot.com/feeds/35636330559059997/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2010/09/metin-2.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/35636330559059997'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/35636330559059997'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2010/09/metin-2.html' title='Metin 2'/><author><name>Queeness</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02014909226472392556</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='30' src='http://3.bp.blogspot.com/_5PCMAWU5NbM/TIAHROUQODI/AAAAAAAAAiQ/e95DDetaO7U/S220/photo06.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7176849181652285630.post-9064946864536670146</id><published>2010-09-01T19:29:00.004+02:00</published><updated>2010-12-16T23:39:59.010+01:00</updated><title type='text'>Settlers, strona internetowa i inne przemyślenia</title><content type='html'>Rok temu zmieniłem sobie w komputerze kartę graficzną na nową, abym mógł zainstalować sterowniki w Ubuntu. Wszystko byłoby fajnie (pomijam zbyt starą wersję Ubuntu, czyli ten temat na razie nie będzie poruszany), gdyby nie fakt, że Settlers nie działało mi prawidłowo. Po uruchomieniu gry pojawiał się czarny prostokąt na pół ekranu. Z tego, co wyczytałem, jest ot wina Ubisoft, których produkty nie działają prawidłowo z serią kart GeForce, do której to serii należy moja. Oczywiscie poradą było zainstalowanie stosownego patcha, którego na stronach producenta nie znalazłem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Parę dni temu zasugerowano mi, abym zaktualizował sterowniki do karty graficznej. Powiem szczerze, że zdziwiło mnie to po tym, jak sobie poczytałem o tymże prostokącie. Zaryzykowałem jednak. Odszukałem sterowniki, ściągnąłem (przy okazji przeglądając aukcje klocków LEGO na Allegro (ta zabawka nigdy się nie nudzi). Instalacja mnie lekko zaniepokoiła, bo wszystko wskazywało na zawieszenie się aplikacji. Jednak wszystko było w porządku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Uruchomiłem Settlers i... Zadziałało. Jednak to był sterownik, a nie programistyczny problem Ubisoftu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A skoro już mi się wzięło na opisywanie wydarzeń... Prawdopodobnie zlikwiduję swoją stronę internetową. Nie dosyć, że od 5 lat się nie rozwija, to jeszcze nic tam ciekawego nie ma. A poza tym od 5 lat ludzie mi sugerują, bym ją zlikwidował... A właściwie dłużej mi to sugerują, bo od 5 lat jest na płatnym hostingu (tak, pisałem o nim bardzo niedawno).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Może tylko niektóre działy pozostaną dla samej rozrywki? Tego nie wiem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak samo zrezygnuję z mojego projektu przeniesienia Konina do Second Life. W sumie i tak ten projekt nie ma szans na powstanie... Oczywiscie on istnieje tylko w mojej głowie, ale wykluczam tego typu egzystencję.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wczoraj wracając do domu miałem myśl. A dokładnie na wysokości Alej myślałem o tym, czy przypadkiem nie spotkam kogoś znajomego mieszkającego gdzieś niedaleko przystanku, na który szedłem. Nie spotkałem nikogo, ale za to już na Chorzniu przechodząc przez rondo spotkałem deskorolkowca. Jakbyście nazwali tego typu zdarzenie? Myślę, aby nie spotkać jednej osoby, a spotykam inną. I obie mi się kojarzą z tym samym właściwie lub z tematyką podobną. Pech, czy zwykły przypadek?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I jeszcze ten cholerny ból w stopie... Podczas przenoszenia komputera (wymieniałem napęd, bo coś mi przy odtwarzaniu płyt się restartuje) spadłą mi na stopę obudowa. Teraz cholernie boli przy chodzeniu po schodach. Przy normalnym nieco mniej, jeżeli stopę stawiam płasko na ziemi, aby cała powierzchnią chodzić. Cóż, komputer może być groźny na różne sposoby.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7176849181652285630-9064946864536670146?l=mjqueeness.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mjqueeness.blogspot.com/feeds/9064946864536670146/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2010/09/settlers-strona-internetowa-i-inne.html#comment-form' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/9064946864536670146'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/9064946864536670146'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2010/09/settlers-strona-internetowa-i-inne.html' title='Settlers, strona internetowa i inne przemyślenia'/><author><name>Queeness</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02014909226472392556</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='30' src='http://3.bp.blogspot.com/_5PCMAWU5NbM/TIAHROUQODI/AAAAAAAAAiQ/e95DDetaO7U/S220/photo06.jpg'/></author><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7176849181652285630.post-3784738901837092060</id><published>2010-08-31T23:21:00.003+02:00</published><updated>2010-08-31T23:25:09.377+02:00</updated><title type='text'>Rozmyślania YouTube'owe</title><content type='html'>Serwis YouTube jest tak bardzo znany, jak FaceBook, Nasza Klasa, Wikipedia i wiele innych. Jest też zbiorem tego, co można znaleźć na niejednym tekstowym blogu. Ja od wielu dni zaś myślę o jakimś filmiku na YT, gdzie bym coś powiedział o sobie... ale nie wiem, co mógłbym powiedzieć. Problem w tym, że tak naprawdę o sobie samym za dużo do powiedzenia nie mam. Szczególnie, że ma to być w języku angielskim ,aby większe rzesze osób mogły mnie zrozumieć. Chociaż pewnie język polski byłby tak samo zrozumiały.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z drugiej zaś strony nie uważam siebie za osobę na tyle ciekawą, aby jakiś taki filmik o osobie samym nagrywać. Bo jak już ktoś na niego trafi, to pewnie i tak nie przerwa połowy, bo będzie nudny.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7176849181652285630-3784738901837092060?l=mjqueeness.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mjqueeness.blogspot.com/feeds/3784738901837092060/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2010/08/rozmyslania-youtubeowe.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/3784738901837092060'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/3784738901837092060'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2010/08/rozmyslania-youtubeowe.html' title='Rozmyślania YouTube&apos;owe'/><author><name>Queeness</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02014909226472392556</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='30' src='http://3.bp.blogspot.com/_5PCMAWU5NbM/TIAHROUQODI/AAAAAAAAAiQ/e95DDetaO7U/S220/photo06.jpg'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7176849181652285630.post-5910053675460600308</id><published>2010-08-30T23:32:00.001+02:00</published><updated>2010-08-30T23:35:12.885+02:00</updated><title type='text'>Projektowa domena</title><content type='html'>Dzisiaj otrzymałem e-mail związany z moją domeną. Oczywiscie wymiana korespondencji dzisiejsza nic nie wniosła prócz straty czasu... Czyli raczej wyniosła. Zauważyłem za to, że nazwa starego hostingu nadal widnieje, ale jako domena zaparkowana. I dzięki temu odzyskałem login i hasło, aby wykupioną domenę (ale nie hostingową) wykorzystać wedle swojego uznania. Oznacza to, że jak na nowym serwerze hostingowym strona będzie gotowa (czyli jak na starym minie okres, który opłaciłem), to wtedy będzie pod starym adresem nowy wygląd strony. Nawet ją lekko uszczuplę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Od Metin 2 nadal zero odpowiedzi. Nadal nie mam zmienionego adresu e-mail, bo nikt mi nie odpowiedział, jak kliknąć w link wysłany pod stary adres... A właściwie to link doszedł, ale... Jest nieprawidłowy.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7176849181652285630-5910053675460600308?l=mjqueeness.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mjqueeness.blogspot.com/feeds/5910053675460600308/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2010/08/projektowa-domena.html#comment-form' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/5910053675460600308'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/5910053675460600308'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2010/08/projektowa-domena.html' title='Projektowa domena'/><author><name>Queeness</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02014909226472392556</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='30' src='http://3.bp.blogspot.com/_5PCMAWU5NbM/TIAHROUQODI/AAAAAAAAAiQ/e95DDetaO7U/S220/photo06.jpg'/></author><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7176849181652285630.post-8817693946381819990</id><published>2010-08-26T22:45:00.003+02:00</published><updated>2011-06-09T01:00:57.596+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Jeep'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Julian'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Techno'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Smith'/><title type='text'>Techno Jeep</title><content type='html'>Czasami przeglądając strony z filmikami, takie jak YouTube, napotykamy perełki, które same w sobie mogą zaciekawić, chociaż szersza publika na nie nie zerknie. Np. taki Techno Jeep - niby zwykła zabawa z dźwiękami wydobywającymi się z jeepa, ale jednak te dźwięki tworzą muzykę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z drugiej zaś strony niektórzy mają pomysły na filmiki. Ostatnio mnie zaintrygował właściciel kanału &lt;a href="http://www.youtube.com/user/juliansmith87" target="_blank"&gt;juliansmith87&lt;/a&gt;. Ostatnio nawet zaczyna mi się tenże właściciel kanału podobać, co może wydawać się dziwne, bo książę z bajki to on nie jest.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak, czy inaczej... Mnie się jego filmiki na YT podobają.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7176849181652285630-8817693946381819990?l=mjqueeness.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mjqueeness.blogspot.com/feeds/8817693946381819990/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2010/08/techno-jeep.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/8817693946381819990'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/8817693946381819990'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2010/08/techno-jeep.html' title='Techno Jeep'/><author><name>Queeness</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02014909226472392556</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='30' src='http://3.bp.blogspot.com/_5PCMAWU5NbM/TIAHROUQODI/AAAAAAAAAiQ/e95DDetaO7U/S220/photo06.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7176849181652285630.post-1947602822225920714</id><published>2010-08-26T21:27:00.004+02:00</published><updated>2010-09-01T13:05:01.258+02:00</updated><title type='text'>Livenet.pl is dead</title><content type='html'>Po pracy poszedłem do mamy i kiedy skończyła swoją pracę, to poszliśmy kupić jakieś spodnie dla mnie, bo jeansowe czasami mi przeszkadzają w pracy. Nowe spodnie są z innego materiału i nie powinny uwierać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I niestety nieciekawa wiadomość. Wszystkie adresy e-mail i strony www w domenie livenet.pl przestały działaś dzisiaj. Zamiast tego jest slaskdatacenter.pl&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wkurwili mnie tym. Zatem szukam innego taniego hostingu dla swojej strony, której właśnie grozi zniknięcie, bo nie wiem, czy dalej opłacać aktualny hosting.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mały edit w niecała minutę:&lt;br /&gt;projekt.konin.pl właśnie mi przestał funkcjonować.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7176849181652285630-1947602822225920714?l=mjqueeness.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mjqueeness.blogspot.com/feeds/1947602822225920714/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2010/08/staz-dzien-czterdziesty-pierwszy.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/1947602822225920714'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/1947602822225920714'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2010/08/staz-dzien-czterdziesty-pierwszy.html' title='Livenet.pl is dead'/><author><name>Queeness</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02014909226472392556</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='30' src='http://3.bp.blogspot.com/_5PCMAWU5NbM/TIAHROUQODI/AAAAAAAAAiQ/e95DDetaO7U/S220/photo06.jpg'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7176849181652285630.post-4802605037725531219</id><published>2010-08-24T22:44:00.002+02:00</published><updated>2010-08-24T22:47:44.355+02:00</updated><title type='text'>New headphone with microphone</title><content type='html'>Jak w temacie. Mam nowe słuchawki z mikrofonem, ale nie mam ja wykonać testu praktycznego. Fakt, wybrałem najtańszy model, ale już nie muszę mikrofonu trzymać w łapach i mogę w SL rozmawiać na Voice bez pogłosu, jaki dotychczas towarzyszył przy każdej większej rozmowie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oczywiście pogłosu ode mnie nie było, a jak się zdarzył, to zapewne mały lub w winy ustawień osób drugich.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A poza tym został mi do zgrania na 8GB-owe DVD dodatek do Sims 3, a zgranie tego dodatku oznacza zwolnienie z dysku twardego ok. 20 GB... A może i więcej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Chyba taniej wyjdzie zaplanowanie kupna drugiego dysku twardego i zrobienie porządku z wielkością partycji.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7176849181652285630-4802605037725531219?l=mjqueeness.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mjqueeness.blogspot.com/feeds/4802605037725531219/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2010/08/new-headphone-with-microphone.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/4802605037725531219'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/4802605037725531219'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2010/08/new-headphone-with-microphone.html' title='New headphone with microphone'/><author><name>Queeness</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02014909226472392556</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='30' src='http://3.bp.blogspot.com/_5PCMAWU5NbM/TIAHROUQODI/AAAAAAAAAiQ/e95DDetaO7U/S220/photo06.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7176849181652285630.post-7307048400886531854</id><published>2010-08-18T21:22:00.002+02:00</published><updated>2010-08-18T21:31:16.030+02:00</updated><title type='text'>Znajomości i obawy</title><content type='html'>Wiadomo, że kiedy człowiek dorwie się do internetu, to pozna przy okazji parę osób. Problem polega jednak nie na tym, że kogoś pozna, tylko na tym, że może kogoś poznać na dłużej niż jedną rozmowę na chacie. Schody się zaczynają, kiedy rozmawiamy z kimś prawie codziennie i czasem nawet przez jakiś komunikator, a nie tylko przypadkowy chat. A jeszcze większe schody są wtedy, kiedy wiemy, jak ta osoba wygląda, poznamy chociaż drobny kawałek osobowości.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Obawy, jakie się mogą pojawić, to te związane z faktem utraty danego rozmówcy. Przyzwyczajeni do częstych wymian zdań o swoim życiu z tą drugą osobą możemy nagle napotkać ciszę. Ale nie taką, że tej osoby akurat nie ma, tylko np. brak odpowiedzi na wiadomości, znikanie z komunikatora, kiedy zagadamy lub nawet się pojawimy, skromne odpowiedzi po kilkudziesięciu dniach, kiedy ta osoba straci cierpliwość na nasze wiadomości. I tego nie lubię w poznawaniu ludzi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Obawiam się, że lada moment kolejna partia znajomości zniknie z moich list na GG. Właściwie jedne już zniknął i teraz znowu mamy kontakt tylko przez jakiś bezsensowny serwis, chociaż od przedwczoraj nie odpowiedział mi na moje pytanie. Dzisiaj zaś kolega z roku (nie pisząc tego wprost) ma zamiar zrobić prawie to samo. Fakt, jeszcze mi odpowiada, ale spotkanie poza murami szkoły raczej nie wchodzą w grę. Szkoda. A może nie?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Inne zaś znajomości wykruszają się, bo dane osoby nie odpowiadają, a kiedyś tak często się SMSowało. Właściwie SMSy były przez jedne wieczór, bo do mnie ten ktoś miał cholernie drogie, a ja darmowe. Ale mając teraz dwa startery Heyah nie mam kontaktu z tamtą osobą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zwykłe kontakty na poziomie znajomości też mi nie wychodzą. Ostatnio na żywo poznane osoby (deskorolkowiec, radny) też sporadycznie znajdują się w pobliżu. Jeden ciągle zajęty, tak samo jak drugi. Chociaż ten drugi jak jest na GG i do niego zagadam, to odpisze. Ale na GG jest bardzo rzadko.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czy pozostanie mi już tylko garstka znajomych z Second Life oraz bliższa rodzina?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7176849181652285630-7307048400886531854?l=mjqueeness.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mjqueeness.blogspot.com/feeds/7307048400886531854/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2010/08/znajomosci-i-obawy.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/7307048400886531854'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/7307048400886531854'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2010/08/znajomosci-i-obawy.html' title='Znajomości i obawy'/><author><name>Queeness</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02014909226472392556</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='30' src='http://3.bp.blogspot.com/_5PCMAWU5NbM/TIAHROUQODI/AAAAAAAAAiQ/e95DDetaO7U/S220/photo06.jpg'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7176849181652285630.post-276644634516997070</id><published>2010-08-18T20:15:00.003+02:00</published><updated>2010-09-01T12:49:55.076+02:00</updated><title type='text'>Koledzy nie tylko podczas roku</title><content type='html'>Dzionek deszczowy, niby spokojny itp. Człowiek do pracy sobie dojechał, po drodze zdążył porozmawiać w autobusie z mamą, z kolegą z roku i z koleżanką z roku się przywitać. Fajnie.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7176849181652285630-276644634516997070?l=mjqueeness.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mjqueeness.blogspot.com/feeds/276644634516997070/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2010/08/staz-dzien-trzydziesty-piaty-uwazac.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/276644634516997070'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/276644634516997070'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2010/08/staz-dzien-trzydziesty-piaty-uwazac.html' title='Koledzy nie tylko podczas roku'/><author><name>Queeness</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02014909226472392556</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='30' src='http://3.bp.blogspot.com/_5PCMAWU5NbM/TIAHROUQODI/AAAAAAAAAiQ/e95DDetaO7U/S220/photo06.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7176849181652285630.post-4408612064059165058</id><published>2010-08-13T19:50:00.004+02:00</published><updated>2010-09-01T19:22:02.773+02:00</updated><title type='text'>13. piątek</title><content type='html'>Dzisiaj poczytałem sobie nieco o serii filmów &lt;i&gt;Piątek trzynastego&lt;/i&gt;. A jest co czytać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nigdy bym się nie domyślił, że wciąz w kółko powtarzana historia może być taką serią. I to zabójczą. A z resztą - sami obejrzyjcie te kilkanaście piątków, to będziecie wiedzieć, o co mi chodzi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mnie jakoś najbardziej podobał się &lt;i&gt;Jason X&lt;/i&gt;. Pewnie dlatego, że akcja rozgrywa się w przyszłości i w kosmosie.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7176849181652285630-4408612064059165058?l=mjqueeness.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mjqueeness.blogspot.com/feeds/4408612064059165058/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2010/08/staz-dzien-trzydziesty-drugi.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/4408612064059165058'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/4408612064059165058'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2010/08/staz-dzien-trzydziesty-drugi.html' title='13. piątek'/><author><name>Queeness</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02014909226472392556</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='30' src='http://3.bp.blogspot.com/_5PCMAWU5NbM/TIAHROUQODI/AAAAAAAAAiQ/e95DDetaO7U/S220/photo06.jpg'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7176849181652285630.post-7222175317422204980</id><published>2010-08-13T00:10:00.002+02:00</published><updated>2010-08-13T00:12:31.867+02:00</updated><title type='text'>Teenagent, czyli rozmowa ze studnią</title><content type='html'>M - Marek, bohater gry&lt;br /&gt;S - studnia&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;M: Echo!&lt;br /&gt;S: Echo!&lt;br /&gt;M: Kto tam jest?&lt;br /&gt;S: Kto tam jest?&lt;br /&gt;M: Nie powtarzaj po mnie!&lt;br /&gt;S: Nie powtarzaj po mnie!&lt;br /&gt;M: Bo wrzucę ci tam jakiegoś kamola!!&lt;br /&gt;S: Bo wrzu... Echo&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tym miłym akcentem, rozpoczętym na polskim forum Second Life, kończę ten dzień i idę spać.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7176849181652285630-7222175317422204980?l=mjqueeness.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mjqueeness.blogspot.com/feeds/7222175317422204980/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2010/08/teenagent-czyli-rozmowa-ze-studnia.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/7222175317422204980'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/7222175317422204980'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2010/08/teenagent-czyli-rozmowa-ze-studnia.html' title='Teenagent, czyli rozmowa ze studnią'/><author><name>Queeness</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02014909226472392556</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='30' src='http://3.bp.blogspot.com/_5PCMAWU5NbM/TIAHROUQODI/AAAAAAAAAiQ/e95DDetaO7U/S220/photo06.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7176849181652285630.post-5569014639847403387</id><published>2010-08-12T19:34:00.003+02:00</published><updated>2010-09-01T12:43:37.493+02:00</updated><title type='text'>Osadnicy Kolos</title><content type='html'>Wczoraj zagrałem sobie w Osadników, których przypadkiem w necie znalazłem, ale w pewnym momencie mnie senność wzięła. Około godziny 22 na moment się położyłem. Wstałem ok. 23:55, wyłączyłem komputer, przegoniłem konika polnego, który mi na łóżko wlazł i poszedłem spać.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7176849181652285630-5569014639847403387?l=mjqueeness.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mjqueeness.blogspot.com/feeds/5569014639847403387/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2010/08/staz-dzien-trzydziesty-pierwszy.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/5569014639847403387'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/5569014639847403387'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2010/08/staz-dzien-trzydziesty-pierwszy.html' title='Osadnicy Kolos'/><author><name>Queeness</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02014909226472392556</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='30' src='http://3.bp.blogspot.com/_5PCMAWU5NbM/TIAHROUQODI/AAAAAAAAAiQ/e95DDetaO7U/S220/photo06.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7176849181652285630.post-3909133661740947960</id><published>2010-08-11T19:27:00.003+02:00</published><updated>2010-09-01T12:41:45.084+02:00</updated><title type='text'>[post usunięty]</title><content type='html'>&lt;font color="#ff0000"&gt;[post usunięty]&lt;/font&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7176849181652285630-3909133661740947960?l=mjqueeness.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mjqueeness.blogspot.com/feeds/3909133661740947960/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2010/08/staz-dzien-trzydziesty.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/3909133661740947960'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/3909133661740947960'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2010/08/staz-dzien-trzydziesty.html' title='[post usunięty]'/><author><name>Queeness</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02014909226472392556</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='30' src='http://3.bp.blogspot.com/_5PCMAWU5NbM/TIAHROUQODI/AAAAAAAAAiQ/e95DDetaO7U/S220/photo06.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7176849181652285630.post-4058376347042068178</id><published>2010-08-10T21:38:00.003+02:00</published><updated>2010-09-01T12:39:38.998+02:00</updated><title type='text'>Nowiny dla babci</title><content type='html'>Dzisiaj powiedziałem babci, że jestem na stażu. Ucieszyła, się, popłakała, się, zapaliła... To ostatnie możecie pominąć. Tak, czy inaczej babcia już wie. I oczywiście się martwi, czy mnie przyjmą na stałe. Ludzie, przecież to jest dopiero staż, który nie oznacza, że jest 100% szansa na stałe zatrudnienie. Bo prócz mnie są jeszcze trzy dziewczyny, o których mam złe zdanie. W sensie takim, że one mają mnie za nic, a ja widzę u nich dość złe charaktery do kontaktów z ludźmi (chyba normalnie nie traktują ludzi  szacunkiem).&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7176849181652285630-4058376347042068178?l=mjqueeness.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mjqueeness.blogspot.com/feeds/4058376347042068178/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2010/08/staz-dzien-dwudziesty-dziewiaty.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/4058376347042068178'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/4058376347042068178'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2010/08/staz-dzien-dwudziesty-dziewiaty.html' title='Nowiny dla babci'/><author><name>Queeness</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02014909226472392556</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='30' src='http://3.bp.blogspot.com/_5PCMAWU5NbM/TIAHROUQODI/AAAAAAAAAiQ/e95DDetaO7U/S220/photo06.jpg'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7176849181652285630.post-2882831915813626085</id><published>2010-08-08T23:45:00.003+02:00</published><updated>2011-08-25T17:36:26.306+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='OpenSim'/><title type='text'>Park się rozwija</title><content type='html'>Dzisiaj wczytałem dwa nowe regiony na serwer OpenSim, czyli Park2 i Gory. Poprawiłem też teksturę terenu dla StKlementine. Zdjęcie jest w galerii w albumie OpenSim2.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7176849181652285630-2882831915813626085?l=mjqueeness.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mjqueeness.blogspot.com/feeds/2882831915813626085/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2010/08/park-sie-rozwija.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/2882831915813626085'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/2882831915813626085'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2010/08/park-sie-rozwija.html' title='Park się rozwija'/><author><name>Queeness</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02014909226472392556</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='30' src='http://3.bp.blogspot.com/_5PCMAWU5NbM/TIAHROUQODI/AAAAAAAAAiQ/e95DDetaO7U/S220/photo06.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7176849181652285630.post-6802996883732928479</id><published>2010-08-06T16:04:00.002+02:00</published><updated>2010-08-06T16:06:45.077+02:00</updated><title type='text'>Pierdolone Google</title><content type='html'>Od paru dni miałem problem z dodaniem opisów do zdjęć w albumach. Dzisiaj od rana przez przeglądarkę Opera nie wszedłem na żadne z google'owych kont pocztowych, a w tym samym czasie przez Chrome zrobiłem to błyskawicznie. Niestety - nadal nie m odpowiedzi na moje pytanie, które zadałem, a dotyczy właśnie tych podpisów zdjęciowych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Teraz na szczęście mi gmail się załadował i pocztę przez Operę sprawdziłem. A podpisy dałem w pracy, póki o nich pamiętałem. Czyżby Google zamieniało się w Microsoft?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7176849181652285630-6802996883732928479?l=mjqueeness.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mjqueeness.blogspot.com/feeds/6802996883732928479/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2010/08/pierdolone-google.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/6802996883732928479'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/6802996883732928479'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2010/08/pierdolone-google.html' title='Pierdolone Google'/><author><name>Queeness</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02014909226472392556</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='30' src='http://3.bp.blogspot.com/_5PCMAWU5NbM/TIAHROUQODI/AAAAAAAAAiQ/e95DDetaO7U/S220/photo06.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7176849181652285630.post-3474690516530998227</id><published>2010-08-03T21:11:00.006+02:00</published><updated>2010-12-16T23:34:49.395+01:00</updated><title type='text'>Nudy</title><content type='html'>W domku znowu brak internetu, ale dopiero po serialu, bo przed serialem necik jeszcze był.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I wkurwia mnie fakt, że do galerii nie mogę dać podpisów.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7176849181652285630-3474690516530998227?l=mjqueeness.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://mjqueeness.blogspot.com/feeds/3474690516530998227/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2010/08/staz-dzien-dwudziesty-czwarty.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/3474690516530998227'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7176849181652285630/posts/default/3474690516530998227'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://mjqueeness.blogspot.com/2010/08/staz-dzien-dwudziesty-czwarty.html' title='Nudy'/><author><name>Queeness</name><uri>http://www.blogger.com/profile/02014909226472392556</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='30' src='http://3.bp.blogspot.com/_5PCMAWU5NbM/TIAHROUQODI/AAAAAAAAAiQ/e95DDetaO7U/S220/photo06.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry></feed>
