wtorek, 30 sierpnia 2011

Witaj szkoło - wersja dramatyczna

Nic tak człowieka z codziennego letargu nie budzi jak nagła, oficjalna informacja, że ma się 2 dni na oddanie kompletnej pracy inżynierskiej. Problemem nie jest sam fakt, w jakim jest ta praca teraz, ale fakt, że ciut szkoła za późno dała informacje. Gdyby chociaż tydzień wcześniej (np. zeszły poniedziałek), to już nerwy byłyby mniejsze. A skoro woleli dać teraz info, to za moment jadę do szkoły z pytaniem, czy można chociaż o 2 tygodnie przesunąć termin oddania.

Niestety, indeks też trzeba zdać, a mi brakuje nadal dwóch wpisów od promotora. I zapewne będę musiał szybkim priorytetem wysłać indeks oraz kartę do Opola. Póki co mam radę od siostry - nie panikować i na spokojnie porozmawiać w dziekanacie z kompetentnymi paniami.


I mam po raz kolejny nauczę, że lepiej wszystko od razu zrobić, a nie przeciągać na ostatnią chwilę. Gdybym miał już chociaż wersje robocze w miarę wykonane, to pewnie je bym zaczął drukować i szykować... Moment, ale w dwa dni mi nie oprawią tego na twardo. I znowu terminy podane przez szkołę są bez sensu. A to będą pierwsze obrony w niej.

A tak poza tym to szaleję na FaceBook'u i w Blenderze.

0 komentarze:

Prześlij komentarz