A co do filmiku w Blendrze, to na razie trzeba zrobić chwilową przerwę w paru ujęciach. Krzesło, grające główną rolę, złamało nogę. Mam nadzieję, że chociaż dekoracja przetrwa ten okres, aby potem wszystko ładnie zadziałało.
A skoro wypadki losowe spotykają wirtualne obiekty, to trzeba też plany pod to odpowiednio dopasowywać. Tylko boję się, że znowu ktoś mnie zmiesza potem z błotem, że wykonałby to w Paincie lepiej.
Ogólnie to dzień jakiś taki... pochmurny, duszny i takie tam. Dlatego zasypuję dzisiaj ludzi filmikami z YouTube. Przynajmniej w taki sposób można się nieco rozerwać od monotonii.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

oj M!
OdpowiedzUsuńOstatni raz się z nim widziałem 23 lipca 2010 roku.
OdpowiedzUsuń