poniedziałek, 25 lipca 2011

Drobne podsumowanie

Minęło już półtora roku, jak się wybrałem do ratusza. I co się w moim życiu zmieniło? Dokładnie nic.

Nadal jestem, gdzie jestem, niczego nie dokonałem, kompletnie moje życie się nie odmieniło w jakiś sposób. właściwie niepotrzebnie wtedy ruszałem się z domu, bo tak naprawdę byłem tam zbędny. Do niczego się nie przyczyniłem.

Ani towarzysko, ani finansowo się nie wzbogaciłem. Jedyna strata, to cena biletu komunikacji miejskiej oraz strata czasu. I nic poza tym. Właściwie to ludzie, których tam spotkałem, nawet nie pamiętają mnie... Może jedna, czy dwie osoby mam teraz w znajomych na FaceBook'u, ale i tak pewnie nie kojarzą mnie za mocno.


Jedyne, co przez ten czas się zdarzyło, to staż, ale... Czy wzmianka o nim w CV coś zmieni? Raczej nie. Z moim aktualnym wykształceniem (patrząc na same papiery) nic nie zdziałam. I ten brak doświadczenia.

A sfera kontaktów towarzyskich? Właściwie bez większych zmian. Wręcz brak zmian.

Czasami się zastanawiam, po co to wszystko. Po co się człowiek kształci, skoro i tak nie ma szansy na lepszą pracę? Po co człowiek poznaje nowe osoby, skoro parę dni później znowu jesteśmy sobie obcy? Po co się produkować na jakiejś stronie internetowej, kiedy z byle powodu może być zablokowana?


I takie tam jeszcze inne pytania egzystencjalne.

1 komentarze:

  1. MJQ
    kazde dzialanie zwieksza Twoja wiarygodność, zwlaszcza zakonczone, wiec i staz i studia sens maja
    pokazuja ze zyjesz i cos robisz poza czekaniem az chodnik przed Toba sie wyrowna a i moze ktos podrzuci kawalek pojazdem
    kazdy brak dzialalnosci, czas na ktory nie masz podkladki jak go spozytkowales Twoja wiarygodnosc obniza
    ten swiat jest dla ciebie do przejscia, jesli stoisz to twoja sprawka
    nie marudz tyle

    OdpowiedzUsuń