czwartek, 15 listopada 2018

Powrót do Second Life i Blendera?

miałem wczoraj spotkanie. Ogólnie jego tematyka była zupełnie inna niż się spodziewałem. Potem podjąłem decyzję, która następnie okazała się zła decyzją. Ale nie będę się o tym rozpisywał.

Ogólnie czuję teraz brak wielu rzeczy, a przede wszystkim tego, co było 10 lat temu. Brakuje mi Second Life i tego całego klimatu tworzenia. Tęsknię przy okazji za samym OpenSimem. Przede wszystkim człowiek tęskni za tym, jaki wtedy był, bo 10 lat to jednak sporo.

Tak samo zastanawiam się, dlaczego jakoś nie mogę wrócić do aktywnego korzystania z blendera. Mam sporo pomysłów, wizji i... Nawet nie mogę wygospodarować nie tyle czasu, co chęci do uzupełnienia własnych stron internetowych.

Sam już nie wie, co się dzieje. Przestaję powoli panować nad tym, co nie otacza. Miesiącami codzienna rutyna nic nie przynosząca, a czasem kilka dni skupionych wokół zupełnie innych spraw, które się ostatnio pojawiły.

Nie mam klienta do stron internetowych, ale za to od poniedziałku (jeżeli dobrze zrozumiałem) będę uczęszczał na kurs wózków widłowych/jezdniowych.


Rezygnacja z jednego daje czas na inne, ale... Wszystko się rozmywa w codziennej rutynie.



A na sam koniec: znowu chodzi mi po głowie pomysł zorganizowania mini spotkania dotyczącego Second Life. Na tego typu sprawy można z urzędu miejskiego wziąć minigrant. Tylko kto z moich SL-owych znajomych miałby czas na uczestniczenie w takim spotkaniu? Oczywiście jako zaproszony gość. Mam kilka osób na myśli, z którymi mogę się skontaktować w każdym momencie i są aktywne. A jeżeli już bym to organizował, to pewnie dopiero najwcześniej na wiosnę, kiedy robi się ciepło i można spokojnie pospacerować po mieście.

Za dużo myśli i planów, za mało możliwości i środków do zrealizowania. A czas cholernie szybko ostatnio leci...

sobota, 24 października 2015

Milionowe wygrane wirtualne - BTTF

Nie mogąc obejrzeć w środę filmu Powrót do przyszłości (BTTF) postanowiłem przyjrzeć się jednemu z dodatków do serii The Sims 3, czyli Skok w Przyszłość. I?

Godzinkę temu jeden z moich Simów, po odwiedzeniu domu swoich potomków i po zwiedzeniu miasta przyszłości, skusił się o zerknięcie do archiwum loterii. Spisał sobie kilka wyników ot tak, bezinteresownie.

I teraz najlepsze. Trzy razy Sim brał udział w loterii. I oczywiście, co można przewidzieć, wygrał, bo znał numery. Pierwsza wygrana to lekko ponad 6 tys. OK, spoko. Przeznaczył ją na Fundację. Trzecia wygrana mojego Sima to zaledwie 75 tys. Nic nadzwyczajnego. Wcześniej zdążył na Fundację wpłacić 50 tys. I tutaj szok związany z drugą wygraną.

Sim planuje odwiedzić Chiny, Egipt i Francję. Na drugiej parceli chce coś ciekawego wybudować. Myśli też o zakupieniu na własność paru parceli publicznych. Wysokość drugiej wygranej to 1.5 mln. Być może postara się o jeszcze jedno lub dwójkę dzieci. Potomkowie już się po raz drugi zmienili, kiedy Sim się ożenił (1. raz) i spłodził syna (2. raz). Nawet lekki spadek po jednym z potomków Sim odziedziczył (marne 60 tys.).

Kurwa, czemu w realu tak nie potrafię zarabiać? Czemu mój Sim jest jak Biff Tannen z BTTF?


Kto nie ma szczęścia w realu, ten ma w wirtualu.

Jeden z tych ulubionych weekendów

Tak. Jest weekend. niby taki jak inne tego typu. Niby normalne, że za 26 godzin zmiana czasu i śpimy dłużej. Ale jest w nim coś, co naprawdę lubię.

Aktualny weekend to przy okazji cisza wyborcza. Oznacza to, że sprawy polityczne, związane z wyborami, w znacznej części przestaną zabierać czas antenowy w radiu i telewizji, w internecie również będzie mniej nachalnych polityków.

Po prostu możliwość przemyślenia swoich przyszłych wyborów.