sobota, 24 października 2015

Milionowe wygrane wirtualne - BTTF

Nie mogąc obejrzeć w środę filmu Powrót do przyszłości (BTTF) postanowiłem przyjrzeć się jednemu z dodatków do serii The Sims 3, czyli Skok w Przyszłość. I?

Godzinkę temu jeden z moich Simów, po odwiedzeniu domu swoich potomków i po zwiedzeniu miasta przyszłości, skusił się o zerknięcie do archiwum loterii. Spisał sobie kilka wyników ot tak, bezinteresownie.

I teraz najlepsze. Trzy razy Sim brał udział w loterii. I oczywiście, co można przewidzieć, wygrał, bo znał numery. Pierwsza wygrana to lekko ponad 6 tys. OK, spoko. Przeznaczył ją na Fundację. Trzecia wygrana mojego Sima to zaledwie 75 tys. Nic nadzwyczajnego. Wcześniej zdążył na Fundację wpłacić 50 tys. I tutaj szok związany z drugą wygraną.

Sim planuje odwiedzić Chiny, Egipt i Francję. Na drugiej parceli chce coś ciekawego wybudować. Myśli też o zakupieniu na własność paru parceli publicznych. Wysokość drugiej wygranej to 1.5 mln. Być może postara się o jeszcze jedno lub dwójkę dzieci. Potomkowie już się po raz drugi zmienili, kiedy Sim się ożenił (1. raz) i spłodził syna (2. raz). Nawet lekki spadek po jednym z potomków Sim odziedziczył (marne 60 tys.).

Kurwa, czemu w realu tak nie potrafię zarabiać? Czemu mój Sim jest jak Biff Tannen z BTTF?


Kto nie ma szczęścia w realu, ten ma w wirtualu.

Jeden z tych ulubionych weekendów

Tak. Jest weekend. niby taki jak inne tego typu. Niby normalne, że za 26 godzin zmiana czasu i śpimy dłużej. Ale jest w nim coś, co naprawdę lubię.

Aktualny weekend to przy okazji cisza wyborcza. Oznacza to, że sprawy polityczne, związane z wyborami, w znacznej części przestaną zabierać czas antenowy w radiu i telewizji, w internecie również będzie mniej nachalnych polityków.

Po prostu możliwość przemyślenia swoich przyszłych wyborów.

wtorek, 7 kwietnia 2015

Koniec pewnej epoki

Tę decyzję ogłosiłem już miesiąc temu. Słowa dotrzymałem, chociaż o parę godzin szybciej wyszło wykonanie. Otóż na Facebooku już nie będzie czegoś takiego jak Konin3D. Może w przyszłości jakaś stronka www będzie, ale ogólnie z całym projektem koniec. Jestem już zmęczony tym. W sumie niewiele korzyści mi to przyniosło. W sumie około siedmiu lat bezproduktywnego marnowania czasu i pieniędzy na coś, co nic konkretnego mi nie przyniosło.

Ktoś by się zastanawiał, dlaczego taki termin. To po prostu przypadek. Akurat tak wynikło. Nie m to związku z żadnym konkretnym wydarzeniem.

Skupię się teraz bardziej na innych sprawach (mam nadzieję). Trzeba jakoś zacząć sensownie planować czas.


I lekki skrót ostatnich wydarzeń:
- ostatni miesiąc to tygodniowe przeziębienie, które zmieniło się w problemy z nerkami i pęcherzem. Potem był znowu tydzień z przeziębieniem (a wydawało się, że już przeszło), po czym przeziębienie oddało wartę bólowi zęba, który ostatecznie musiał zostać usunięty. I tutaj niestety tygodniowe zażywanie antybiotyku, cholerne nieprzyjemności przy gojeniu się dziury po zębie, no i oczywiście zero alkoholu, zatem herbatą będę dzisiaj opijać urodziny
- po raz kolejny doszedłem do wniosku (w sumie mi to w teorii uświadomiono), że fotograf amator to dla mnie za dużo.
- każdy Windows ma to do siebie, że raz na tydzień aktualizacja musi być. No i na gwałt muszę zrobić obraz dysku systemowego i przenieść go na większy nośnik, bo w sumie... 5 aktualizacji i mogiła. 5GB miejsca wolnego mam. Głównie system i niezbędne oprogramowanie. Dysk ma aktualnie 80GB. Windows 7 64-bitowy ma swoje wymagania
- możliwe, że ładowarka do akumulatorów, akumulatory lub cyfrówka - coś jest walnięte i konsekwentnie nie mogę robić zdjęć w złym oświetleniu, z lampą błyskową, z efektami, nie mogę nagrywać filmów itp. Przy próbie użycia lepszych ustawień aparat po prostu się wyłącza, nawet nie wsuwając obiektywu. Masakra. No i gwarancja pół roku temu wygasła

Dobra, koniec żali. Trzeba zacząć planować czas nieco lepiej. Póki co to bieżący dzień jest zaplanowany dość... Nieciekawie. Najpierw jadę do jednej babci (z ciocią się wycwaniły i do mnie w weekend nie przyjadą na urodziny, a ja będę w pobliżu dzisiaj). Potem idę na obiad do drugiej babci (obiad z okazji dnia babci nie wypalił, bo babcia miała wypadek). Pewnie babcia zapomni, że mam urodziny i zadzwoni jutro. Ale to jest u niej standard. Przyzwyczaiłem się.

I w sumie mam dziwne zachcianki. To, że się napaliłem na normalną cyfrową lustrzankę to pikuś... Zacząłem się dronami interesować i chyba za 400 zł (licząc dostawę) jakiegoś prostego da się kupić (z kamerą HD). Póki co to jestem ciut spłukany, jak to u bezrobotnych bywa.

Jedynie Minecraft z Tekkit Lite i The Sims 2 poprawiają mi nastrój.